Belgijka Yanina Wickmayer, którą w tym tygodniu Międzynarodowa Federacja Tenisowa wykreśliła z listy zawodniczek zawieszonych za unikanie kontroli antydopingowych, przyjęła "dziką kartę" od organizatorów turnieju WTA Tour na twardych kortach w Auckland (z pulą nagród 220 tys. dol.), zaplanowanym w dniach 4-9 stycznia.

Zdjęcie

Yanina Wickmayer /AFP
Yanina Wickmayer
/AFP
"To dobre wieści i bardzo miły gwiazdkowy prezent, więc skorzystam z niego. Właśnie w Auckland rozpoczęłam najlepszy sezon w karierze i także tutaj rozpocznę też rok 2010" - napisała w oświadczeniu dla prasy Wickmayer, tegoroczna półfinalistka wielkoszlemowego US Open.

Sklasyfikowana na 16. miejscu w rankingu WTA zawodniczka została w listopadzie zawieszona na dwanaście miesięcy za trzykrotne uchylenie się w tym roku od niezapowiedzianych kontroli przeprowadzanych przez pracowników Światowej Agencji Antydopingowej (WADA).

Od decyzji flamandzkiej federacji tenisowej odwołała się do belgijskiego sądu, a ten ogłosił, że "zamraża" wykonanie kary. W tej sytuacji ITF przywróciła ją w prawach i zezwoliła na dalsze starty.

Reklama

Ta decyzja oznacza, że Wickmayer będzie mogła wystąpić w reprezentacji Belgii w spotkaniu z Polską w Bydgoszczy (6-7 lutego) w pierwszej rundzie Grupy Światowej II rozgrywek o Fed Cup. Kilka godzin po ogłoszeniu decyzji przez ITF otrzymała też od organizatorów turnieju w Auckland propozycję skorzystania z "dzikiej karty", ponieważ upłynął już termin oficjalnych zgłoszeń do tej imprezy.

Artykuł pochodzi z kategorii: Tenis

INTERIA.PL/PAP

Zobacz również

  • Franciszek Smuda: Dziury mamy tylko w serze

    - Wygraliśmy bez straty gola, ale dla mnie jeszcze ważniejszy jest fakt, że żaden z naszych piłkarzy nie doznał kontuzji - powiedział po meczu ze Słowacją selekcjoner Polaków Franciszek... więcej