-
-
Środa, 2 listopada 2011 (13:54)
"Wakacje najwyżej dwa tygodnie, potem znów tenis"
Agnieszka Radwańska rozpoczęła wakacje po najlepszym sezonie w karierze, zwieńczonym występem w mistrzostwach WTA w Stambule. Po krótkim odpoczynku, już w drugiej połowie miesiąca tenisistka rozpocznie przygotowania do przyszłorocznych startów.
Agnieszka Radwańska: - Proza życia tenisistki, ale już się przyzwyczaiłam. W środku sezonu nie ma szans na choćby krótki wypad na wakacje, bo są ciągle turnieje. Jeśli nawet ma się tydzień przerwy w startach, to trzeba trenować w siłowni i na korcie. Czasem, jak się odpadnie gdzieś w pierwszej czy drugiej rundzie to można zostać dwa trzy dni w jakimś miejscu, coś zobaczyć, czy poleżeć na słońcu, zanim ruszy się dalej. Jednak i wtedy trzeba dbać o przygotowanie do kolejnych występów.
A jest czas na "świętowanie" triumfów, jak choćby w październiku, po wygranych w dużych turniejach w Pekinie i Tokio, tydzień po tygodniu?
- Tu bywa bardzo różnie. W Tokio udało mi się wybrać na zwycięskie sushi w porze kolacji, ale już rano leciałam do Pekinu. Tam niestety nie miałam już czasu, żeby wybrać się na zakupy po wygranej, czy gdziekolwiek. Skończyłyśmy finał dość późno wieczorem, a w hotelu byłam dopiero o pierwszej w nocy. W pokoju czekał na mnie szampan, no ale jeszcze gratulowało mi sukcesu parę osób, więc dopiero koło czwartej się położyłam. Ale nie było szans, żebym zasnęła, więc sobie trochę po prostu poleżałam, bo na szóstą miałam zamówiony transport na lotnisko. Tak wyglądał więc mój ostatni dzień i noc największego zwycięstwa w karierze.
W żaden sposób Pani nie uczciła tych dwóch sukcesów w Azji?
- Nie powiedziałam, że nie. Jednak nie od razu z powodów, o których mówiłam. Oczywiście Tokio i Pekin zostały już nagrodzone zakupami, choć bez przesady przez cały rok się trochę obkupiłam.
Czyli to znaczy, że pokaźna i tak kolekcja butów i toreb się jednak powiększyła?
- No ba, no oczywiście, że tak, przecież nie byłabym sobą, gdyby tak się nie stało. Teraz jednak już zapomniałam o sezonie, bo mam serdecznie dość rakiety i grania, szczególnie, że ostatnie tygodnie były ciężkie. Gonitwa do samego końca za ostatnim wolnym miejscem w mistrzostwach WTA i występ w Stambule, były jednak wyczerpujące. Fakt, że z Azji wpadłam do domu, ale po pięciu dniach musiałam już lecieć do Moskwy, a ledwie stamtąd wróciłam, przepakowałam tylko walizki i ruszyłam do Turcji. Dlatego teraz czeka mnie krótki odpoczynek, czyli wymarzone wakacje. Już wcześniej wszystko zaplanowałam, przygotowałam, teraz pozostaje mi tylko wyjechać.
Wyjechać do...?
- To moja słodka tajemnica i nie powiem. Szczegóły znają naprawdę nieliczni, ale są zobowiązani klauzulą milczenia (śmiech).
Agnieszka Radwańska i całkowita bezczynność, chyba nikt w to nie uwierzy?
- Nie, no nie całkowite lenistwo, po prostu jakieś dwa tygodnie odpoczynku od sportu, jako takiego, zanim znów wezmę do ręki rakietę. Podczas wakacji i tak nie ominą mnie ćwiczenia korekcyjne stawu barkowego, bo muszę doprowadzić go wreszcie do porządku, a w sezonie nie było kiedy. Jednak zaraz po wyjeździe będzie powrót do rzeczywistości, czyli pewnie trochę siłowni, bieganie, bo bez tego się nie da. Jednak ciągnie do tego. Jeszcze w listopadzie wyjdę więc na kort i będę odbijała piłki, bo do stycznia czasu wcale nie jest zbyt wiele.
Przyszły sezon będzie bardziej napięty niż poprzedni. Do kalendarza dojdą igrzyska w Londynie. Można powiedzieć, że szykuje się spora szansa na medal olimpijski na ulubionej trawie?
- Oj kusi, kusi, nawet bardzo, nie da się ukryć. Myślę, że jest szansa, w końcu to będzie trawa, w dodatku zaledwie trzy tygodnie po Wimbledonie, ale zobaczymy jak to będzie. W lecie będzie przez igrzyska dość napięty grafik, ale z drugiej strony wszystkie będziemy miały podobne warunki do przygotowań, więc nic nie można wykluczyć. Tym bardziej trzeba odpocząć i dobrze przygotować się do nowego sezonu.
A jakie są szanse na występ olimpijski debla sióstr Radwańskich?
- Szanse zawsze są, ale jak to będzie w praktyce, to się okaże. Urszula będzie musiała w pierwszym półroczu mocno poprawić ranking. Na razie nie wiemy jeszcze czy będziemy grać razem debla w większych turniejach, bo możemy się po prostu nie łapać do drabinek. Być może więc Urszula będzie walczyć o niezbędne punkty osobno.
Jaki będzie Pani największy cel do osiągnięcia na przyszły rok?
- Nie lubię gdybania i sztucznych założeń. Na pewno dobry byłby jakiś konkretny krok naprzód. Każde oczko w rankingu wyżej na tym poziomie byłoby miłym osiągnięciem, bo w TOP10 jest bardzo ciężko o najmniejszy awans. To się łączy z wygrywaniem turniejów i dobrymi wynikami w Wielkim Szlemie, więc koło się zamyka. Trzeba po prostu dobrze grać i cały czas się poprawiać. Przecież na turnieje nie przyjeżdżamy, żeby się dobrze bawić, czy na zakupy.
Czy tenis wciąż jest dobrą zabawą, czy już tylko ciężką pracą?
- W jakimś stopniu był może zabawą, ale ładne kilka lat temu. Na tym poziomie to jest ciężka harówa i to przez jedenaście miesięcy w roku. W trakcie sezonu zdarzają się dwa, trzy kolejne tygodnie bez dnia wolnego i odpoczynku.
Czy tenis jeszcze sprawia Pani przyjemność?
- Tak, wciąż sprawia mi frajdę, tak jak każdy wygrany mecz, choćby w mistrzostwach WTA. Na to się pracuje przez całe życie.
Artykuł pochodzi z kategorii: Tenis
Zobacz również
-
Bułgar Nikołaj Michajłow, jeżdżący w barwach CCC Polsat Polkowice, wygrał w sobotę w Karpaczu jubileuszowy, 20. kolarski wyścig Bałtyk - Karkonosze. O jego sukcesie przesądziły dwa... więcej
-
Polecamy
Polecamy
-
- To już drugi dobry mecz Perqiusa z Wasilewskim na... więcej
-
Rozgrywająca CCC Polkowice Sharnee Zoll, występująca... więcej
-
- Mam nadzieję, że przerwa z powodu kontuzji barku tym... więcej
-
- Wygraliśmy bez straty gola, ale dla mnie jeszcze... więcej
-
Co miał oznaczać gest do kamery, jaki wykonał w... więcej
-
Rekordowa liczba około 150 osób weszła w sobotę na... więcej
-
-
Dziś w Interia.pl
-
Euro 2012
-
www.rmf24.pl
-
Sport
-
www.rmf24.pl
-
Euro 2012
-
Euro 2012
-
Sport
-
Euro 2012
-
www.rmf24.pl
-
Sport
-
Sport
-
Rozrywka
-
Fakty
-
Euro 2012
-
www.rmf24.pl
-
Sport
-
-
Narzędzia






Wasze komentarze (26)
Dodaj komentarz~gabi -
Zgłoś do usunięcia Link
Przegrała z 5-1 na 6-7 gema i przez taka egoistkę przegrałem 600PLN -powinna mi to oddać teraz .....bo specjalnie przegrała gema ....tym komisja powinna się zająć!wiem ,że to czytasz Radwańska! oddaj kasę nr konta moge ci podac.
~młody profesor antyfeminazista -
Zgłoś do usunięcia Link
wredna szkalująca Ojca[któremu wszystko zawdzięcza ] egoistka! a sport bab to nędzne naśladowanie zawsze lepszych facetów-Cubertin
~Robercik -
Zgłoś do usunięcia Link
w pokoju czekal na mnie sam pan
~Zakochany -
Zgłoś do usunięcia Link
Tylko żeby w ciąże nie zaszła z jakimś Turkiem. Odpukać.
~Una -
Zgłoś do usunięcia Link
Milego wypoczynku zycze!
~bez -
Zgłoś do usunięcia Link
To zgadujemy dalej a Agnieszka będzie odpowiadać tak czy nie...ja typuję Florydę
~anjski -
Zgłoś do usunięcia Link
Agnieszka, wypoczywaj i wracaj na kort pelna sil. My, prawdziwi kibice i Polacy, znowu bedziemy trzymac za Ciebie kciuki.
~MZB -
Zgłoś do usunięcia Link
Podobno leci do Turcji po męża.
~baggi -
Zgłoś do usunięcia Link
do zobaczenia na Dominikanie:)))))
~tor -
Zgłoś do usunięcia Link
Miła sympatyczna dziewczyna życzę dużo zdrowia i samych sukcesów