Venus Williams: Słabo mi

- Słabo mi - tak zareagowała Venus Williams na kontuzję swojego sparingpartnera w czasie 1,5 godzinnego treningu podczas turnieju WTA J&S Cup, rozgrywanego w Warszawie.

Rozstawiona z numerem 1 tenisistka rozpoczęła swój trening zgodnie z plaanem o godzinie 9.00. Jej sparingpartnerem na korcie numer 6 był Paweł Ostrowski - były daviscupowy reprezentant Polski, a obecnie trener tenisowego klubu Tie-Break.

Reklama

Przez pierwsze dziesięć minut Venus odbijała luźno piłki, a po krótkiej przerwie (i podaniu przez ochronę wody mineralnej) ściągnęła spodnie od dresu i zaczęła przebijać piłki już z większą siłą i natężeniem. Po około 80 minutach Amerykanka zaczęła próbować serwis, a po chwili returny. Własnie wówczas po jednym z serwisów Ostrowski tak niefortunnie stanął na piłkę, że zwichnął nogę w kostce. - To straszne - zareagowała na to zdarzenie Venus. - Będziesz potrzebował samochodu. Po chwili, gdy oczom Williams i towarzyszącej jej matki, ukazała się krew z pękniętej torebki stawowej, trzecia tenisistka świata z wrażenia zasłoniła oczy. - Słabo mi - rzuciła.

Karetka pogotowia musiała zabrać sparingpartnera Venus z kortu. - Grę z Venus zaproponował mi dyrektor turnieju Ryszard Fijałkowski i nie wahałem się nawet przez chwilę - stwierdził Ostrowski.

- Trenowałem już kiedyś m.in. Z Martą Domachowską, więc mam doświadczenie. Rolą trenera jest przebijanie piłek, by gwiazda mogła jej kończyć. Gdyby jednak doszło do meczu, to myślę że wygrałbym, bo jednak wciąż jest różnica między turniejem męskim i kobiecym - dodał.

Venus Williams opuściła kort numer 6, przepraszając swojego sparingpartnera i dodając: - Powodzenia.

Witold Cebulewski, Warszawa

Patronem medialnym tej największej w polskim tenisie imprezy jest portal INTERIA.PL.

Dowiedz się więcej na temat: williams | venus | Venus Williams

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje