Venus Williams: Muszę w końcu wygrać

W drugim półfinale zmierzyła się liderka światowych rankingów Szwajcarka Martina Hingis z trzecią w klasyfikacji Amerykanka Venus Williams. Hingis wygrała pierwszego seta 6-4, w drugim Venus jakby opanowała sytuacje wygrywając go 6-3.

W trzecim Szwajcarka objęła prowadzenie 5-3, jednak Venus udało się dwa razy przełamać serwis rywalki, tym samym wygrała seta 7-5 i w finale spotka się z Lindsay Davenport.

Reklama

Venus po meczu powiedziała:

- Jestem bardzo szczęśliwa, był to trudny bój ale byłam cierpliwa i cały

czas nie przestawałam wierzyć w sukces. Moja zwycięska passa trwa, ona już

raz wygrała US Open, myślałam więc teraz moja kolej.

Dopiero w drugim secie przełamałaś serwis Martiny?

- Wiem wcześniej zrobiłam kilka błędów, ale również zbyt łatwo oddałam kilka punktów. Jak sobie pomyślałam, że jak tak łatwo oddaje punkty za darmo, daję jej za darmo pieniądze. Za każdym razem jak podeszłam trochę do przodu Martina nie zdobywała punktów, w końcówce trzeciego seta myślę, że ją już rozgryzłam. Było ciężko, ale przecież ona wciąż jest numerem jeden na świecie.

Publiczność owacjami nagradzała wasze zagrania?

- Widownia była świetna, fantastycznie reagowała na każda nasza akcje.

W finale spotkasz się z Lindsay, będzie to Amerykański finał, jak oceniasz szanse?

- To będzie świetny mecz, bardzo lubię grać przeciwko Lindsay. Jutro będzie to już inny mecz, będę serwować drugie podanie z szybkością około 90m/h i będzie dobrze. Ja i tak już jestem zadowolona, jest to już mój drugi finał US Open. Muszę to wykorzystać i w końcu wygrać.

Chris Reiko, USA

Dowiedz się więcej na temat: wygraj | Martina Hingis | williams | venus | Venus Williams

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje