Kibic, który podczas turnieju tenisowego US Open wdarł się na kort i pocałował Rafaela Nadala, może trafić za kratki. Prokurator zarzuca mu naruszenie nietykalności cielesnej Hiszpana, za co można pójść do więzienia.

Zdjęcie

Rafael Nadal /AFP
Rafael Nadal
/AFP
Do incydentu doszło we wtorek, gdy Nadal zmieniał koszulkę po wygranym meczu z Francuzem Gaelem Monfilsem. Na kort wbiegł 23-letni Noam U. Aorta i pocałował tenisistę w policzek. Zaskoczony Hiszpan nie miał o to pretensji.

"Generalnie, to zdarzenie nie stanowi dla mnie problemu, człowiek zresztą był bardzo miły, powiedział, że mnie kocha i pocałował" - podkreślił Nadal.

Inaczej sprawę potraktował miejscowy prokurator Richard Brown, który taki fizyczny kontakt uznał za przestępstwo. Przypomniał przy tym zdarzenie z 1993 roku, gdy niezrównoważony kibic zranił nożem na korcie w Hamburgu Monikę Seles.

Reklama

Jeśli Aorta zostanie uznany winnym, grozi mu do roku więzienia i do 5 tys. dolarów grzywny.

Artykuł pochodzi z kategorii: Tenis

INTERIA.PL/PAP

Zobacz również

  • Fabiański: Modlę się, bym nie musiał przechodzić zabiegu

    - Mam nadzieję, że przerwa z powodu kontuzji barku tym razem nie będzie tak długa i drastyczna, jak ostatnio. Mam również nadzieję i modlę się - przyznam szczerze, abym nie musiał... więcej