-
-
Poniedziałek, 12 września 2011 (07:15)
US Open: Stosur lepsza od Williams w finale
Australijka Samantha Stosur, rozstawiona z numerem dziewiątym, pokonała byłą liderkę rankingu tenisistek Amerykankę Serenę Williams (nr 28.) 6:2, 6:3 w niedzielnym finale wielkoszlemowego US Open (pula nagród 22,063 mln dol.) na twardych kortach w Nowym Jorku.
Stosur jest pierwszą australijską triumfatorką w Wielkim Szlemie od 1980 roku, kiedy najlepsza w Wimbledonie była Evonne Goolagong. Za to ostatnia jej rodaczka na liście zwyciężczyń US Open była do niedzieli Margaret Smith-Court w 1973 r.
W Nowym Jorku, w siedmiu poprzednich startach, Stosur najdalej doszła do ćwierćfinału, tylko raz - przed rokiem. W niedzielę wzbogaciła się o czek na 1,8 miliona dolarów.
W tym sezonie każdy z czterech najważniejszych turniejów wygrywała inna zawodniczka. W styczniu w Australian Open najlepsza była Belgijka Kim Clijsters, ale dwie kolejne imprezy przyniosły dość nieoczekiwane rozwiązania. W Roland Garros nie miała sobie równych Chinka Na Li, a w Wimbledonie Czeszka Petra Kvitova. Również sukces Stosur należy traktować w kategoriach niespodzianek.
Faworytką bukmacherów i większości fachowców tenisowych była przed meczem Williams, która wcześniej trzykrotnie zwyciężała w Nowym Jorku - w 1999, 2002 i 2008 roku. Jednak w niedzielę zdecydowanie była słabsza, a popełniła 25 niewymuszonych błędów, przy 12 po stronie rywalki.
Amerykanka słabiej wypadła też w liczbie zdobytych punktów 41-61, wygrywających uderzeń 19-20 i podwójnych błędów serwisowych 2-1. Lepiej za to w asach 5-2. Jednak w finale pięciokrotnie przegrała swoje podanie, a tylko raz zdołała przełamać Stosur.
Przebieg pierwszego seta był raczej zaskakujący, bowiem Australijka już w trzecim gemie zdobyła "breaka", a po chwili odskoczyła na 3:1. Ponownie zdobyła gema przy serwisie rywalki na 5:2, a zakończyła partię po 31 minutach.
Otwarcie drugiego seta przyniosło nieoczekiwane przełamanie serwisu Williams, właściwie na własne życzenie, bowiem jeszcze przed zakończeniem wymiany głośno krzyknęła "c'mon". Zgodnie z regulaminem została ukarana przyznaniem punktu rywalce, bowiem takie zachowanie uznawane jest za przeszkadzanie w grze przeciwniczce. Decyzja sędzi prowadzącej spotkanie mocno wzburzyła Amerykankę, która długo nie mogła zapanować nad nerwami, a po meczu nie podała jej ręki na pożegnanie.
Przez dłuższą chwilę się z nią kłóciła, a jak ta została nieugięta, zaczęła straszyć ją słowami: "po raz ostatni siedzisz na stołku na turnieju" i "nigdzie na świecie już nie poprowadzisz meczu". W kolejnym gemie złość przekuła w agresję i dosłownie rozstrzelała Australijkę wygrywającymi uderzeniami, odrabiając stratę.
Dalej gra toczyła się zgodnie z regułą własnego podania, zanim w siódmym gemie Stosur ponownie nie zdobyła "breaka". Ponownie udało jej się to w dziewiątym, przy czym zanim zakończyła trwające godzinę i 13 minut spotkanie, nie wykorzystała dwóch meczboli (od stanu 40-15). Udało jej się to dopiero przy trzeciej okazji.
W poniedziałek po południu (o godz. 22.00 czasu polskiego) rozpocznie się finał gry pojedynczej mężczyzn, w którym Serb Novak Djokovic (nr 1.) będzie miał okazję zrewanżować się za ubiegłoroczną porażkę w tej w właśnie fazie broniącemu tytułu Hiszpanowi Rafaelowi Nadalowi (2.).
Tenisista z Belgradu, aktualny lider rankingu ATP World Tour, w tym sezonie pięciokrotnie już pokonał Nadala, w finałach czterech imprez ATP Masters 1000 w Indian Wells, Miami, Rzymie i Madrycie oraz w Wimbledonie. Po sukcesie w Londynie zdetronizował Hiszpana w klasyfikacji i po raz pierwszy został numerem jeden na świecie.
Artykuł pochodzi z kategorii: Tenis
Zobacz również
-
Tyczkarce Monice Pyrek nie udało się osiągnąć w Gdańsku w jubileuszowym 40. Lekkoatletycznym Memoriale Józefa Żylewicza minimum uprawniającego do startu w igrzyskach olimpijskich w... więcej
-
Polecamy
Polecamy
-
Przygotowująca się do występu w piłkarskich... więcej
-
Tyczkarce Monice Pyrek nie udało się osiągnąć w... więcej
-
Czesi, grupowy rywal Polaków w piłkarskich... więcej
-
- Gratulujemy Perquisowi, że strzelił pierwszego gola.... więcej
-
- Nie zmieniam zdania - choć mnie w niej nie ma, to... więcej
-
- To już drugi dobry mecz Perqiusa z Wasilewskim na... więcej
-
-
Dziś w Interia.pl
-
Euro 2012
-
Euro 2012
-
Euro 2012
-
www.rmf24.pl
-
Euro 2012
-
Sport
-
Sport
-
Euro 2012
-
Euro 2012
-
www.rmf24.pl
-
Rozrywka
-
Euro 2012
-
www.rmf24.pl
-
Sport
-
Euro 2012
-
www.rmf24.pl
-
-
Narzędzia







Wasze komentarze (54)
Dodaj komentarz~goroth -
Zgłoś do usunięcia Link
Williams miala racje. Tak glupiej sedziny jeszcze nie widzialem. Uderzenie bylo wygrywajace, a okrzyk po uderzeniu nie mial zadnego wplywu na Stosur. W efekcie to Stosur byla calkowicie wybita z rytmu i przegrala wlasne podanie. Na szczescie nie wypaczylo to wyniku calego spotkania. Stosur zagrala b. dobrze i pewnie wygrala cale spotkanie. Williams byla przez ponad pol roku w szpitalu, gdzie przeszla dwie operacje stopy wiec jak na wystep po tak dlugiej przerwie final US Open to byl i tak b. udany start.
~tradycjonalista -
Zgłoś do usunięcia Link
King Kong Wiliams zawsze straszy i obraża sędziów-tak to jest,jak się wpuści trzodę na salony...a gdzież piękno"białego sportu"?
~amator -
Zgłoś do usunięcia Link
a mi szkoda federera. Diakovic finał to jakby wygrał na loterii, oczywiście nie twierdze że szczescie to jedyna jego zaleta :) Też super chłop, ale kibicowałem Federerowi.
~rakieta -
Zgłoś do usunięcia Link
Wiliams to facet fuj...
~amator -
Zgłoś do usunięcia Link
a stękanie Szarapowej ? przecież to o wiele bardziej rozprasza niż pojedyńczy okrzyk Williams, swoją drogą myślę, że Wiliams powinna grać z facetami raczej
~Kibic -
Zgłoś do usunięcia Link
Oglądałem na żywo ten mecz Williams-Stosur i też jestem zdanie że sędzia kilkakrotnie stosował werdykty krzywdzące Amerykankę była nie obiektywna trzymała tylko jedną stronę widac że tej pani bardzo zależało żeby wygrała Australijka.Nie powiem Williams zagrała słabo za nerwowo ale to własnie wynikało ze złych decyzji sędziego i zgadzam się że tacy ludzie nie powinni zasiadac na krzesełku sędziego bo ludzie takiego pokroju mają swoich ulubienców i zawsze będą ich forowac.Sport ma byc czysty ale niestety wchodzi w to polityka przez duże[ P ] trzeba z tym skonczyc wreszcie federacja powinna cos zrobic
~Z ukosa -
Zgłoś do usunięcia Link
Typowa amerykanka pokazała swą pyszałkowatą twarz. Taka jest Ameryka, nadęta, pyszna, arogancka i depcząca innych. A Polacy liżą, i liżą...
~gonzo -
Zgłoś do usunięcia Link
6 miesięcy kary na gre w turniejach. może się czegoś nauczy Gwiazda yyy znaczy Cyborg ze spalonego teatru.
~kamilkalub -
Zgłoś do usunięcia Link
byłam za Stosur, bo wiedziałam że mimo iż Serena jest rewelacyjną tenisistką to PŁYTKI z niej człowiek
~bartek -
Zgłoś do usunięcia Link
wystarczy spojrzeć w ogólne przepisy tenisa: "...Jeżeli zawodnik popełni jakikolwiek czyn, który przeszkodzi jego przeciwnikowi w wykonaniu dobrego uderzenia, wówczas, jeżeli było to działanie rozmyślne, przegrywa punkt..." wielka Serena o tym nie wie? :)