-
-
Środa, 29 czerwca 2011 (09:27)
Ukradła ślub siostrze, ukradnie Wimbledon tenisistom
Nie jest istotne czy Roger Federer po raz siódmy wygra wielkoszlemowy turniej na trawiastych kortach w Wimbledonie (pula nagród 14,6 mln funtów) albo czy tytuł obroni Rafael Nadal. Ważne czy podczas finału w loży królewskiej zasiądzie - Pippa Middleton.
To właśnie pierwsza druhna prawdziwym szturmem wdarła się na brytyjskie salony, do angielskich mediów, a przede wszystkim do serc rodaków. Dzień po ślubie "The Guardian" zamieścił karykaturę przedstawiającą szczupłą brunetkę w mocno podkreślającym jej kobiecą sylwetkę sukni i trzymającą tren. Podpisał ją "Pupa, znaczy Pippa wkracza do rodziny królewskiej". Tabloid "The Sun" poszedł dalej, bowiem kolumnę zapełnioną jej zdjęciami zatytułował "Pierwsza Pupa Zjednoczonego Królestwa".
Od tego momentu Pippa, która zdaniem fachowców w Opactwie Westminsterskim "ukradła show" pannie młodej, jest obecnie najbardziej popularną osobą na Wyspach Brytyjskich. Jej zdjęcia w białej obcisłej długiej i wydekoltowanej sukni sprzedają się w sklepach z pamiątkami lepiej, niż pocztówki i kubki z fotosami Willa i Kate. Codziennie w gazetach można śledzić kolejne odcinki z jej życia: czyli dowiedzieć się gdzie znów opalała się topless na wakacjach, gdzie robiła zakupy, co jadła na lunch, z kim wypiła kawę, na jakim bankiecie się bawiła, czy też w jakim salonie kupiła komplet seksownej bielizny. To obecnie główny cel dla paparazzich, którzy śledzą każdy jej krok, nie tylko publiczne wystąpienia, ale nawet prywatne wypady na miasto z przyjaciółmi.
Chociaż ma chłopaka, to nieustannie dziennikarze przypominają jakie wrażenie wywarła na młodszym synu nieżyjącej księżnej Diany - księciu Harrym, sugerując możliwe jeszcze większe zacieśnienie więzi typowych przedstawicieli klasy średniej - Middletonów z rodziną królewską.
Tenisiści już drugi tydzień rywalizują w 125. edycji Wimbledonu, ale wciąż muszą walczyć o względy widowni z siostrą księżnej Cambridge. Tytuł jednego z tekstów na pierwszej stronie "The Guardian" z ubiegłego tygodnia mówi sam za siebie "Pippa na kortach, czyli rozpoczął się Wimbledon". To nic, że 20 czerwca książę Kentu tradycyjnie otworzył londyńską imprezę, bo nie znalazł się na opublikowanych zdjęciach, za to Pippa była wszędzie.
We wtorek prasa skrzętnie odnotowała pojawienie się w poniedziałek na wiekowych kortach Willia i Kate, którzy postanowili osobiście kibicować Andy'emu Murrayowi w meczu czwartej rundy, w którym pokonał bez straty seta Francuza Richarda Gasqueta.
- Nie czułem żadnej presji związanej z obecnością książęcej pary. Starałem się po prostu skupić na swojej pracy. Zresztą zorientowałem się w tym wszystkim już po zwycięstwie. Wcześniej właściwie nie zauważyłem ich przybycia. To miło występować przed nimi, ale nie koncentruję się na takich rzeczach podczas gry - stwierdził Szkot, który przed zejściem z kortu wykonał elegancki skłon przed gośćmi zasiadającymi w loży królewskiej.
Murray jest jedyną nadzieją na pierwszy triumf Brytyjczyka w Wimbledonie od 75 lat (w 1936 r. jako ostatni wygrał go Fred Perry). W środowym ćwierćfinale spotka się on z Hiszpanem Feliciano Lopezem, który w czwartej rundzie wyeliminował w pięciosetowym maratonie Łukasz Kubota.
Żeby zaspokoić oczekiwania rodaków Andy musi jeszcze wygrać trzy mecze, w tym być może z Hiszpanem Rafaelem Nadalem, Szwajcarem Rogerem Federerem, czy Serbem Novakiem Djokoviciem. Wydaje się, że większe szanse na spełnienie marzeń kibiców Zjednoczonego Królestwa ma Pippa, oczywiście jeśli zechce się pojawić na kortach w najbliższy weekend.
Jeśli to uczyni, to książę Kentu, zwyczajowo wręczając puchary zwycięzcom, ale i uczestnicy finałów, mogą być pewni, że im wszystkim "ukradnie show".
Warto zapamiętać datę 3 września, bowiem wtedy słynna Pippa będzie - pewnie w huczny sposób - obchodzić swoje 28. urodziny. Jedno jest pewne, brytyjska prasa i media nie przepuszczą tej okazji. I znów "pierwsza celebrytka Zjednoczonego Królestwa" bez problemu usunie wszystkich w cień.
Artykuł pochodzi z kategorii: Tenis
Zobacz również
-
- Nie zmieniam zdania - choć mnie w niej nie ma, to wiem, że na Słowację wyszła wyjściowa "jedenastka" na Euro 2012. Trener Smuda przygotował sobie ją już w głowie, pewnie ma... więcej
-
Polecamy
Polecamy
-
Tyczkarce Monice Pyrek nie udało się osiągnąć w... więcej
-
Czesi, grupowy rywal Polaków w piłkarskich... więcej
-
- Gratulujemy Perquisowi, że strzelił pierwszego gola.... więcej
-
- Nie zmieniam zdania - choć mnie w niej nie ma, to... więcej
-
- To już drugi dobry mecz Perqiusa z Wasilewskim na... więcej
-
Rozgrywająca CCC Polkowice Sharnee Zoll, występująca... więcej
-
-
Dziś w Interia.pl
-
Sport
-
Euro 2012
-
Euro 2012
-
www.rmf24.pl
-
Rozrywka
-
Euro 2012
-
www.rmf24.pl
-
Sport
-
Euro 2012
-
www.rmf24.pl
-
Sport
-
www.rmf24.pl
-
Euro 2012
-
Euro 2012
-
Sport
-
Euro 2012
-
-
Narzędzia







Wasze komentarze (9)
Dodaj komentarz~po prostu -
Zgłoś do usunięcia Link
Kate bije ją na głowę urodą i figurą no i...stanowiskiem!!! Kto to i dlaczego tak lansuję tę drugą??
~karwan26wawa -
Zgłoś do usunięcia Link
jakies ma dziwnie blisko siebie oczy ta dziewczyna nie wiem czy sie tak wszyscy podniecaja , na wyspach to moze i jest piekna bo tam same paszczury ale u nas nic nadzwyczajnego bo polki sa najpiekniejsze :) :)
~siewcawiatru -
Zgłoś do usunięcia Link
do aaas, imię to ona ma łądne Philippa a pippa to zdrobnienie ale tak poza tym to nie rozumiem angoli po raz kolejny, przecież z tej pipki to nic specjalnego, znam setki ładniejszych dziewczyn w Polsce, chociaż podobno brytyjki są szpetne więc może ona wsród nich wygląda jak ideał
~MouseMan -
Zgłoś do usunięcia Link
Wygląda jakoś staro jak na lata które ma.
~loh -
Zgłoś do usunięcia Link
ona jest koszmarnie brzydka
~mit -
Zgłoś do usunięcia Link
typowa angielka z wysuniętą szczęką nic pięknego
~ciekawski korek -
Zgłoś do usunięcia Link
Jaaaaaaa,bo ser pipa zasiądzie teeeeeeen
~aaas -
Zgłoś do usunięcia Link
ale imie to ona ma :D hahaha