Trzeci triumfów Hiszpanów

Tenisiści Hiszpanii po raz trzeci w historii sięgnęli po Puchar Davisa. W finale z Argentyną, rozgrywanym na twardym korcie w Mar del Plata, objęli prowadzenie 3:1 po pierwszym z niedzielnych pojedynków singlowych. Zwycięski punkt zdobył Fernando Verdasco.

Verdasco pokonał Josego Acasuso 6:3, 6:7 (3-7), 4:6, 6:3, 6:1, wykorzystując trzeciego meczbola. Kapitanowie obydwu drużyn zdecydowali, że nie będą rozgrywali ostatniego spotkania w grze pojedynczej pomiędzy Davidem Nalbandianem a Felicianem Lopezem.

Reklama

Początkowo w pierwszym niedzielnym spotkaniu mieli wystąpić: u gospodarzy Juan Martin del Potro i David Ferrer, ale pierwszy z nich doznał już w piątek kontuzji nogi i musiał go zastąpić Acasuso.

Natomiast kapitan Hiszpanów Emilio Sanchez postanowił - zamiast nie najlepiej dysponowanego Ferrera - wystawić do gry Verdasco, który udanie zaprezentował się w sobotnim deblu.

Hiszpan dobrze rozpoczął spotkanie, ale w drugim i trzecim secie miał wyraźny kryzys. Udało mu się jednak go przezwyciężyć i doprowadził do piątej, decydującej partii. Przed nią Acasuso wezwał na kort lekarza, bowiem dokuczał mu uraz mięśni brzucha.

Po interwencji medycznej wrócił do gry, ale pierwszego gema zdobył dopiero na 1:4 przy własnym serwisie. Więcej nie zdołał już wygrać, a cały mecz zakończył się po blisko czterech godzinach.

Po piątkowych grach singlowych było 1:1. Najpierw Nalbandian wygra z Davidem Ferrerem 6:3, 6:2, 6:3, a Hiszpanie wyrównali po tym, jak Lopez pokonał nieoczekiwanie del Potro 4:6, 7:6 (7-2), 7:6 (7-4), 6:3, który podczas tego meczu naciągnął mięśnie uda.

20-letni del Potro w tym roku przebojem wdarł się do czołowej dziesiątki obydwóch rankingów tenisistów, a w lecie wygrał cztery kolejne turnieje ATP Tour, w jakich startował: w lipcu na kortach ziemnych w Stuttgarcie i Kitzbuehel, a w sierpniu na twardej nawierzchni w Los Angeles i Waszyngtonie.

Jego serię 23 wygranych meczów przerwał dopiero Szkot Andy Murray w ćwierćfinale wielkoszlemowego US Open. We wrześniu del Potro zdobył dwa punkty w singlu w daviscupowym półfinale z Rosją, wygranym w Buenos Aires 3:2, a w listopadzie po raz pierwszy wystąpił w kończącym sezon turnieju Masters Cup.

W sobotę tenisiści z Półwyspu Iberyjskiego objęli prowadzenie 2:1 dzięki deblowemu zwycięstwu Lopeza i Verdasco nad Agustinem Callerim i Nalbandianem 7:5, 5:7, 6:7 (5-7), 3:6.

Chociaż tenisiści obydwu krajów najlepiej spisują się na mączce ceglanej, to federacja argentyńska zdecydowała się rozegrać finał na twardym korcie typu acrylic i to w hali Estadio Islas Malvinas. Miało to osłabić nieco siłę rywali, którzy nie przepadają za szybszymi nawierzchniami.

Dotychczas drużyny te rywalizowały ze sobą dwukrotnie, za każdym razem właśnie na "ziemi", a obydwa mecze zakończyły się zwycięstwem tenisistów z Półwyspu Iberyjskiego: w 1926 roku w Barcelonie 3:1, a także w 2003 roku w Maladze - 3:2.

Drużyna Argentyny nie wykorzystała szansy na pierwszy triumf w 105-letniej historii rozgrywek, w których dwukrotnie przegrała walkę o trofeum: w 1981 roku z Amerykanami i w 2006 r. z Rosją. Pokonując we wrześniu Rosję przedłużyli serię wygranych spotkań przed własną widownią do 13.

Tę dobrą passę przerwali Hiszpanie, chociaż aż 71 z dotychczasowych 96 daviscupowych finałów kończyło się zwycięstwem gospodarzy. Poprzednio goście triumfowali w 2005 r., kiedy to Chorwaci ograli Słowaków w Bratysławie.

Hiszpanie poprzednio sięgnęli po to trofeum w 2000 i 2004 roku, a poza tym trzykrotnie ponieśli porażki w finałach - wszystkie na wyjeździe z Australią - w 1965, 1967 i 2003 roku.

Argentyna - Hiszpania 1:3

piątek - gra pojedyncza

David Nalbandian - David Ferrer 6:3, 6:2, 6:3

Juan Martin del Potro - Feliciano Lopez

6:4, 6:7 (2-7), 6:7 (4-7), 3:6

sobota - gra podwójna

Agustin Calleri, Nalbandian - Lopez, Fernando Verdasco 7:5, 5:7, 6:7 (5-7), 3:6

niedziela - gra pojedyncza

Acasuso - Verdasco 3:6, 7:6 (7-3), 6:4, 3:6, 1:6

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: lopez | del potro | Fernando Verdasco

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama