"Jestem bardzo szczęśliwa i dziękuje wszystkim, którzy zostali, żeby obejrzeć nas mimo późnej pory" - powiedziała Agnieszka Radwańska po zwycięstwie nad Caroline Wozniacki 3:6, 7:5, 6:2 w ćwierćfinale turnieju WTA Tour w Sydney.

Zdjęcie

Agnieszka Radwańska i Caroline Wozniacki dziękują sobie za walkę /PAP/EPA
Agnieszka Radwańska i Caroline Wozniacki dziękują sobie za walkę
/PAP/EPA
"Karolina jest wielką zawodniczką, więc jestem zadowolona, że pokonałam ją i że przeszłam do półfinału" - stwierdziła krakowianka schodząc z kortu koło północy.

Był to siódmy pojedynek tych zawodniczek, ale Polka odniosła dopiero drugie zwycięstwo - poprzednio okazała się lepsza za pierwszym razem, w lipcu 2007 roku w Sztokholmie, ale wówczas Wozniacki nie była numerem jeden w rankingu.

W pięciu następnych spotkaniach zdołała rywalce urwać tylko seta, co miało miejsce w październiku w Stambule w fazie grupowej turnieju masters - WTA Championships.

Reklama

W środę Radwańska potrzebowała do zwycięstwa dwóch godzin i 39 minut, a zakończyła spotkanie przy pierwszym z trzech meczboli przy serwisie rywalki. Od stanu 2:2 w decydującej partii nie straciła już gema. Na konferencji prasowej, która odbyła się tuż po północy Wozniacki narzekała na problemy z nadgarstkiem i nimi głównie tłumaczyła słabszą grę w końcówce.

"Mam nadzieję, że to nic poważnego, choć jestem trochę zaniepokojona. Czułam coraz większy ból, szczególnie w trzecim secie. Jest późno, więc w czwartek sprawdzę czy wszystko jest ok. Wierzę, że tak właśnie będzie, bo chciałabym być w pełni zdrowa na Australian Open, a czasu zostało naprawdę mało" - tłumaczyła dziennikarzom Dunka polskiego pochodzenia, mając łzy w oczach.

Awans do półfinału imprezy w Sydney dał Radwańskiej premię w wysokości 30 510 dolarów oraz 200 punktów do rankingu. W czwartek jej rywalką będzie Białorusinka Wiktoria Azarenka (nr 3.), z którą ma również niekorzystny bilans 3-5, a na twardych kortach 2-4. Ostatnio pokonała ją w październiku w Pekinie, po trzech kolejnych porażkach.

"Na pewno będzie to inny mecz, niż z Wozniacki, trudno ocenić czy cięższy. Azarenka na pewno nie jest tak regularna jak Karolina, więc trzeba będzie grać odważnie i agresywnie, a przy tym starać się często zmieniać rytm, czasem nawet trochę pokaleczyć ją skutecznymi kontrami. Jedno jest pewne, ona będzie miała trochę więcej czasu na odpoczynek, więc teraz ważna jest szybka regeneracja Agnieszki przed kolejnym meczem" - powiedział Tomasz Wiktorowski.

Kapitan reprezentacji Polski w rozgrywkach o Fed Cup towarzyszy krakowiance jako trener podczas startów w Australii, podobnie jak w końcówce ubiegłego sezonu. Ta współpraca zaplanowana jest na razie do lipcowych igrzysk olimpijskich w Londynie.

Artykuł pochodzi z kategorii: Tenis

INTERIA.PL/PAP

Zobacz również

  • ME w pływaniu: Złoty medal Radosława Kawęckiego

    Radosław Kawęcki (Korner Zielona Góra) zdobył złoty medal pływackich mistrzostw Europy w Debreczynie. W finale 200 m stylem grzbietowym osiągnął wynik 1.55,28 i ustanowił rekord Polski.... więcej