Serenie Williams brakuje tylko jednego zwycięstwa do czwartego tytułu w wielkoszlemowym turnieju na trawiastych kortach w Wimbledonie (z pulą nagród 13,725 mln funtów). W finale - o godz. 15.00 - amerykańska tenisistka zmierzy się z Rosjanką Wierą Zwonariewą.

Zdjęcie

Serena Williams /AFP
Serena Williams
/AFP
Williams prowadzi w rankingu WTA Tour i jest najwyżej rozstawioną w londyńskiej imprezie, którą wcześniej wygrała w latach 2002-03 oraz rok temu. W sobotę ma szansę na 13. wielkoszlemowy triumf w karierze.

W notowaniach bukmacherskiej firmy bwin zakłady na jej zwycięstwo przyjmowane są w stosunku 1,1:1, a na jej rywalkę są pięciokrotnie wyższe - 5,5:1. Trudno się dziwić, bowiem na jej korzyść przemawia też bilans pojedynków z Rosjanką: 5-1.

Jedyną porażkę Williams poniosła w 2006 roku w Cincinnati, a dwa lata wcześniej w San Diego oddała mecz walkowerem w wyniku kontuzji, co nie jest zaliczane do oficjalnych statystyk. Poza tym była lepsza w dwóch spotkaniach na korcie ziemnym i trzech na twardej nawierzchni.

Reklama

Zwonariewa po raz pierwszy osiągnęła wielkoszlemowy finał, a dotychczas najlepszym jej wynikiem był ubiegłoroczny półfinał Australian Open. Wieczorem czeka ją jeszcze mecz o tytuł w deblu, w którym partneruje jej rodaczka Jelena Wiesnina. Ich rywalkami będą Amerykanka Vania King i Jarosława Szwedowa z Kazachstanu.

Wcześniej wyłoniony zostanie najlepszy debel męski w turnieju, bowiem Szwed Robert Lindstedt i Rumun Horia Tecau zmierzą się w finale z Austriakiem Juergenem Melzerem i Niemcem Philippem Petzschnerem.

Artykuł pochodzi z kategorii: Tenis

INTERIA.PL/PAP

Zobacz również

  • Polski konsul w Mińsku Tomasz Janik przyznał, że jak dotąd wydanych zostało siedem wiz dla białoruskich kibiców na podstawie zakupionych biletów na mecze mistrzostw Europy w piłce nożnej. więcej