-
-
Sobota, 5 czerwca 2010 (16:50)
Schiavone najlepsza w Paryżu
Francesca Schiavone wygrała grę pojedynczą w wielkoszlemowym turnieju im. Rolanda Garrosa, który odbywa się w Paryżu. 29-letnia Włoszka pokonała w sobotnim finale Australijkę Samanthę Stosur 6:4, 7:6 (7-2). Mecz trwał godzinę i 38 minut.
W otwierającym secie obie zawodniczki dość pewnie wygrywały własne podania. Tak było do dziewiątego gema, kiedy Stosur musiała bronić trzech break pointów. Dwa udało jej się obronić, choć w jednym przypadku pomogła jej taśma, po której piłka wyleciała na aut, ale za trzecim razem popełniła jedyny podwójny błąd serwisowy. Francesca nie mogła nie skorzystać z takiej okazji. Utrzymała swój serwis wygrywając partię.
W drugiej lepiej zaczęła Australijka, której dziadek był Polakiem, ale jak przyznała nie zna naszego języka. Co prawda w trzecim gemie obroniła dwa break pointy, ale w kolejnym to ona przełamała podanie rywalki obejmując prowadzenie 3:1. Po chwili wygrała swój serwis, ale wtedy do gry wróciła Schiavone.
W ósmym gemie odrobiła stratę przełamania, a ponieważ nie było ich więcej o losie seta decydował tie-break. W nim grająca prawie bezbłędnie Włoszka pozwoliła Australijce zdobyć tylko dwa punkty.
- Nie przygotowałam niczego, bo myślałam, że jak to zrobię, to nigdy nie wygram - powiedziała po meczu Schiavone, które poszła w ślady swojego rodaka Adriana Panatty, który został mistrzem Rolanda Garrosa w 1976 roku.
- Czuję się dzisiaj wspaniale. Czuję się jak mistrzyni - stwierdziła Francesca. - Dobra robota. Rozegrałaś wspaniały turniej - dodała Stosur, która w ubiegłym roku doszła w Paryżu do półfinału po drodze, już w pierwszej rundzie, pokonując Schiavone.
Australijczycy muszą więc jeszcze poczekać na zwycięstwo swojej tenisistki w turnieju wielkoszlemowym. Ostatni raz udało się to Evonne Goolagong, która zwyciężyła 30 lat temu na trawiastych kortach w Wimbledonie.
Stosur nie wytrzymała presji i sprawiała wrażenie bardzo spiętej. Popełniła 28 niewymuszonych błędów, o siedem więcej od rywalki, a nieznacznie słabsza była w statystyce wygrywających uderzeń 25-26 i asów serwisowych 3-6.
Do Paryża w piątek wieczorem przylecieli z Australii rodzice Samanthy. Nie przynieśli jednak szczęścia córce, która po porażce nie mogła opanować łez i smutku po porażce. Występ w stolicy Francji przyniósł jej 560 tys. euro.
Zwycięstwo dało Włoszce premię w wysokości 1,12 mln euro, a punkty tu zdobyte pozwolą awansować w poniedziałek na szósta pozycję w rankingu WTA Tour, najwyższą w dotychczasowej karierze.
Wynik finału gry pojedynczej kobiet:
Francesca Schiavone (Włochy, 17.) - Samantha Stosur (Australia, 7.) 6:4, 7:6 (7-2)
Artykuł pochodzi z kategorii: Tenis
Zobacz również
-
Żadnemu z trójki Polaków nie udało się wywalczyć w łuczniczych mistrzostwach Europy w Amsterdamie kwalifikacji do turnieju olimpijskiego. Rafał Dobrowolski (Stella Kielce) był dziewiąty,... więcej
-
Polecamy
Polecamy
-
17-letni obrońca Jetro Willems (PSV Eindhoven) znalazł... więcej
-
Alicja Rosolska i Chinka Jie Zheng przegrały z Bethanie... więcej
-
Klaudia Jans-Ignacik i Białorusinka Olga Goworcowa... więcej
-
Edyta Dzieniszewska (Sparta Augustów) zajęła drugie... więcej
-
Francuz Sebastien Loeb jadący Citroenem DS3 prowadzi po... więcej
-
Anna Dowgiert (Śląsk Wrocław) zajęła trzecie miejsce... więcej
-
-
Dziś w Interia.pl
-
Fakty
-
www.rmf24.pl
-
www.rmf24.pl
-
Motoryzacja
-
www.rmf24.pl
-
Motoryzacja
-
Sport
-
Euro 2012
-
styl
-
www.rmf24.pl
-
www.rmf24.pl
-
Sport
-
Sport
-
Sport
-
Sport
-
Euro 2012
-
-
Narzędzia






Wasze komentarze (12)
Dodaj komentarzswietny mecz
~ula -
Zgłoś do usunięcia Link
pokazala na co ja stac:)))brava Francesca!!!
no i co ?
~wierzacy -
Zgłoś do usunięcia Link
Agnieszka no co ? ...mozna to zrobic ?
Jutrzejszy finał
~Robin (nie)Hood -
Zgłoś do usunięcia Link
Ja tam będę za Soderlingiem.Rafa niech robi to co lubi,czyli oczywiście gra w tenisa,i dłubanie w tylnej części gatek na korcie
Australijka przegrała na własne życzenie
~Fizyk -
Zgłoś do usunięcia Link
Australijka, z polskimi korzeniami, (dziadek przyjechał z Polski) przegrała na własne życzenie. Bo w tak upalny dzień, gdy żar leje się z nieba, nie występuje się w czarnym stroju, który dodatkowo grzeje. Włoszka prawidłowo występowała w przewiewnym białym stroju. Było jej więc łatwiej znieść żar słoneczny. Że też nikt z jej ekipy nie zwrócił na to uwagi.
Francesca JESTEŚ WIELKA.
~elle -
Zgłoś do usunięcia Link
Niezmiernie się cieszę, że taki MAŁY WOJOWNIK W SPÓDNICY Z WIELKIM SERCEM DO GRY ma w swoich rękach PARYŻ! Gratulacje...gratulacje i jeszcze raz gratulacje.
Francesca bravo...
~luniek102 -
Zgłoś do usunięcia Link
ta dziewczyna pokazała co znaczy grać z sercem! Niestety nasza Agnieszka wiecznie jest niezadowolona, ma nieszczęśliwą minę i stroi "fochy" - przez takie zachowanie, a nie brak umiejętności często przegrywa. Kiedy Polacy nauczą się cieszyć z życia i tego co lepiej lub gorzej robią. Taka jest podstawowa różnica do cywilizowanych narodów.
Brawo:)
~Interista -
Zgłoś do usunięcia Link
Choć meczu nie widziałem i znam się na tenisie tyle co na fizyce kwantowej to zwycięstwo mnie cieszy, bo Pani Schiavone kibicuje Interowi:) Gratuluję!
w finale super mecz zagrala
~edominik -
Zgłoś do usunięcia Link
gratulacje za zwyciestwo... jutro oby Rafael wygrał