Rafael Nadal: Jeszcze nie czas na pożegnanie

Hiszpan Rafael Nadal, mimo zaskakującej porażki ze Szwajcarem Rogerem Federerem 3:6, 0:6 w grupie B, nie pozwala się przekreślać. Tenisista z Majorki zamierza walczyć o awans do półfinału kończącego sezon turnieju ATP World Tour Finals w Londynie.

Szwajcar potrzebował do zwycięstwa niespełna 62 minut. Pokonał Nadala po raz dziewiąty, a dotychczas poniósł z nim 17 porażek. Jednak nigdy jeszcze zwycięstwo nie przyszło mu tak łatwo, choć już raz zdobył z nim seta bez straty gema - w finale wielkoszlemowego turnieju na trawiastych kortach w Wimbledonie w 2006 roku - wygrał wówczas 6:0, 7:6 (7-5), 6:7 (2-7), 6:3.

Reklama

Federer był zdecydowanie lepszy w każdym elemencie gry. Szczególnie groźną bronią był jego topspinowy jednoręczny bekhend, którym swobodnie rozprowadzał rywala po przeciwległych narożnikach. Podejmował duże ryzyko grając po liniach, świetnie serwował, a co najważniejsze przejmował inicjatywę niemal we wszystkich wymianach z głębi kortu.

"Mogę tylko zaakceptować to i pogratulować mu, bo grał naprawdę niesamowicie dobrze. Jestem pod wrażeniem tego, co pokazał. Starałem się grać swój najlepszy tenis, zawsze staram się grać najlepiej, nie? Ale to było zbyt mało, żeby mu się przeciwstawić. Najśmieszniejsze jest to, że w pierwszym secie nie grałem źle. Jednak on nie podarował mi w nim więcej niż jednego błędu, a w całym meczu może popełnił ze dwa" - powiedział po meczu Nadal, wicelider rankingu ATP World Tour.

"Jednak to jeszcze nie jest czas, żebym powiedział "do widzenia" i się poddał. Wciąż zamierzam walczyć i dalej jestem przecież w turnieju z szansami na miejsce w półfinale. Potrzebuję do awansu wygrać tylko jeszcze jeden mecz" - dodał Hiszpan, który w niedzielę pokonał Amerykanina Mardy'ego Fisha.

W czwartek wieczorem tenisista z Majorki zmierzy się z Francuzem Jo Wilfriedem Tsongą (6.), który również ma w dorobku wygraną z Fishem. Ten, kto zejdzie z kortu w O2 Arena jako zwycięzca zapewni sobie miejsce w 1/2 finału, do której awansował już Federer.

Nadal nie grał nigdzie od połowy października, od występu w imprezie ATP Masters 1000 w Szanghaju, bowiem leczył kontuzję barku.

"W poniedziałek włożyłem sporo pracy w to, żeby mój bark był w pełni sprawny. Właściwie nawet nie wiedziałem czy będę do końca gotów do gry. Jednak to nie miało wpływu na moją grę, ponieważ od rana czułem się bardzo dobrze no i byłem od rana pozytywnie nastawiony. W trakcie meczu też nic mi nie dokuczało. Ale to już przeszłość, wciąż mam szansę na półfinał i zamierzam o niego powalczyć" - uważa Hiszpan.

30-letni Federer przed przyjazdem do Londynu triumfował w turnieju w rodzinnej Bazylei oraz imprezie ATP Masters 1000 w paryskiej hali Bercy. W niedzielę pokonał w trzech setach Francuza Jo-Wilfrieda Tsongę, a wygrana z Hiszpanem to jego 14. z rzędu mecz bez porażki. Coraz więcej wskazuje na to, że jest w stanie obronić tytuł wywalczony w ATP World Tour Finals przed rokiem, gdy w finale pokonał Nadala.

"Wiedziałem, że jedynym sposobem na pokonanie Rafy jest dominacja w wymianach z głębi kortu i agresywne trzymanie się jak najbliżej linii końcowej, no i mocny serwis, co nie zawsze funkcjonowało przeciwko niemu jak należy. Udało mi się wszystko zrealizować niemal perfekcyjnie" - ocenił Szwajcar.

W ramach wieczornej sesji, przed meczem Federer-Nadal, drugie spotkanie w grupie B rozegrali Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski (8.). Polacy ponieśli porażkę z Białorusinem Maksem Mirnym i Kanadyjczykiem Danielem Nestorem (3.) 4:6, 3:6, ale wciąż mają szanse na miejsce w półfinale.

W czwartek debel Siemens AGD Tennis Team Polska musi wygrać z Rohanem Bopanną z Indii i Aisamem-Ul-Haqiem Qureshim z Pakistanu (5.) i liczyć na zwycięstwo Mirnego i Nestora nad Francuzem Michaelem Llodrą i Serbem Nenadem Zimonjicem (2.), których pokonał w niedzielę.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: rafael nadal | roger federer | mariusz fyrstenberg | marcin matkowski | ATP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama