Agnieszka Radwańska, rozstawiona z numerem dziewiątym, uważa, że w sobotę rozegrała perfekcyjny mecz, pokonując rosyjską tenisistkę Wierę Zwonariewą 6:3, 6:2 w finale turnieju WTA Tour na twardych kortach w Tokio (z pulą nagród 2,05 mln dol.).

Zdjęcie

Agnieszka Radwańska i Wiera Zwonariewa /AFP
Agnieszka Radwańska i Wiera Zwonariewa
/AFP
- Rozegrałam perfekcyjny mecz. To nieważne, jak bardzo byłam zmęczona poprzednimi ciężkimi meczami. Dzisiaj był finał i dałam z siebie wszystko. Jeśli przeciwko Wierze nie gra się na najwyższym poziomie, nie ma się z nią szans. Dlatego byłam bardzo skoncentrowana od pierwszego do ostatniego punktu - powiedziała przed zejściem z kortu Radwańska, obecnie 13. w rankingu WTA Tour.

- Może początek był trochę nerwowy, ale po dwóch pierwszych gemach się obudziłam i później było już dobrze. W tym tygodniu rozegrałam kilka ciężkich spotkań, ale może właśnie dzięki temu mogłam dzisiaj zagrać swój najlepszy tenis. Cieszę się, że wygrałam ten turniej, bo grała w nim niemal cała czołówka rankingu, a kilka z tych dziewczyn udało mi się pokonać - dodała.

Krakowianka w pierwszym secie, od stanu 0:2 zdobyła pięć kolejnych gemów. Rozstrzygnęła go po 43 minutach wynikiem 6:3. W drugim sama odskoczyła na 2:0 i 4:1, zanim zakończyła go w stosunku 6:2, po godzinie i 16 minutach wyrównanej walki, głównie toczącej się w długich wymianach z głębi kortu.

Reklama

- Chciałabym pogratulować Agnieszce zwycięstwa, bo naprawdę zasłużyła na nie dzisiaj - stwierdziła z kolei 27-letnia Zwonariewa, która ma teraz bilans meczów z Polką 2-3, a w tym roku 1-3.

W sobotę po raz 30. w karierze wystąpiła w finale imprezy WTA Tour, z których 12 wygrała, ponosząc 18 porażek.

- Oczywiście jestem rozczarowana, że nie zdobyłam dzisiaj tytułu. Dobrze rozpoczęłam mecz i przełamałam jej serwis, ale potem nie bardzo wiem, co się dokładnie stało. Tym bardziej, że dobrze znam Agnieszkę, bo grałyśmy już kilka razy i wiem czego się spodziewać. Jednak dzisiaj po prostu nie potrafiłam z nią wygrać, choć się starałam jak tylko mogłam. Stało się, teraz muszę wyciągnąć wnioski i szybko zapomnieć o tej porażce - dodała Rosjanka.

Polska tenisistka zdobyła w Tokio 900 punktów, a faktycznie zyskała 675, gdyż broniła 225 za ubiegłoroczny ćwierćfinał. Pozwoli to jej awansować na liście światowej o jedną lokatę (z 13. na 12.), przed Serbkę Jelenę Jankovic, którą wyeliminowała w 1/8 finału. Zarobiła 360 tysięcy dolarów brutto.

Wcześniej Radwańska uporała się z Niemką polskiego pochodzenia Angelique Kerber, w ćwierćfinale z Estonką Kaią Kanepi, a w półfinale wygrała z Białorusinką Wiktorią Azarenką (nr 4.).

W Tokio 22-letnia Polka odnotowała największy sukces w karierze, a zarazem zdobyła drugi tytuł w tym sezonie. W sierpniu była też najlepsza w imprezie WTA w amerykańskim Carlsbadzie (z pulą nagród 721 tys. dol.), gdzie w finale również ograła Zwonariewą.

Wcześniej wygrała turnieje z tego cyklu w Sztokholmie w 2007 roku, a w kolejnym sezonie w tajlandzkiej miejscowości Pattaya, Stambule i Eastbourne. Poniosła dotychczas dwie porażki w finałach w Pekinie (2009) i San Diego (2010).

Artykuł pochodzi z kategorii: Tenis

INTERIA.PL/PAP

Zobacz również

  • Sylwia Bogacka (ZKS Gwardia Zielona Góra) zajęła piąte miejsce w karabinie na 50 metrów z trzech postaw w zawodach strzeleckiego Pucharu Świata w Monachium. Triumfowała po raz pierwszy w... więcej