Rozstawiona z numerem trzecim Agnieszka Radwańska przegrała z byłą liderką rankingu tenisistek Rosjanką Marią Szarapową (nr 5.) 6:1, 2:6, 2:6 w półfinale turnieju WTA Tour na twardych kortach w amerykańskim Stanford (z pulą nagród 700 tys. dol.).

Zdjęcie

Agnieszka Radwańska podczas pojedynku z Marią Szarapową. /AFP
Agnieszka Radwańska podczas pojedynku z Marią Szarapową.
/AFP

Kowalczyk wicemistrzynią świata

liczba zdjęć: 9
Na bój najlepszej polskiej tenisistki z Rosjanką z zaciekawieniem spoglądała była Sekretarz Stanu USA Condoleezza Rice.

Spotkanie trwało dwie godziny i jedną minutę, a Szarapowa zakończyła go przy czwartym meczbolu.

Był to szósty pojedynek tych tenisistek i po raz szósty lepsza okazała się Rosjanka, w tym po raz czwarty na twardej nawierzchni (raz też zwyciężyła na korcie ziemnym). Radwańska zdołała ją pokonać tylko raz w trzeciej rundzie wielkoszlemowego US Open w 2007 roku.

Reklama

Szarapowa, która zajmuje obecnie 15. miejsce w rankingu WTA Tour nie poniosła porażki w czwartym z rzędu półfinale. W niedzielę stanie przed szansą odniesienia trzeciego zwycięstwa w sezonie - choć pierwszego w imprezie rangi Premier - po triumfach w Memphis i Strasbourgu. W sumie wygrała ostatnie 17 z 20 meczów.

"Przeszłam długa drogę, ale teraz jestem szczęśliwa i mam w głowie wiele pozytywnych myśli. Cieszę się, że znów gram w tenisa. Agnieszka jest bardzo niewygodną przeciwniczką, bo wygrała już wiele meczów, chociaż znajdowała się w nich w trudnej sytuacji. Wychodząc na kort przeciwko niej, zawsze trzeba być przygotowaną na ostre strzelanie i to, ze może w każdej chwili wrócić, więc nie można się nawet na chwilę zdekoncentrować" - powiedziała Szarapowa, która wygrała 17 z ostatnich 20 meczów.

Obydwie tenisistki awansują w poniedziałek w rankingu WTA Tour, przy czym Radwańska wróci do czołowej dziesiątki, bowiem obecnie zajmuje 11. mejsce na świecie.

W tym sezonie 21-letnia Polka trzykrotnie osiągała półfinał, przed Stanford, także w Dubaju i Indian Wells, a dwa tygodnie później w Miami dotarła do ćwierćfinału. Jednak w lipcu znalazła się poza TOP 10, w wyniku słabszych występów w Wielkim Szlemie: W Australian Open odpadła w trzeciej rundzie, w Roland Garros w drugiej, a w Wimbledonie w 1/8 finału.

W niedzielnym finale rywalką Szarapowej będzie Białorusinka Wiktoria Azarenka (nr 8.), która w pierwszym sobotnim meczu wyeliminowała turniejową "jedynkę" Australijkę Samanthę Stosur 6:2, 6:3.

od początku roku Rosjanka wygrała 25 meczów z tenisistkami sklasyfikowanymi wyżej od siebie, a w samym Stanford z trzema - Chinkę Jie Zheng, rodaczką Jeleną Dementiewą i Radwańską.

"Cieszę się, że gram tak często z bardzo dobrymi zawodniczkami i to prezentującymi zupełnie odmienne style gry. To są doświadczenia, które powinny mi pomóc w US Open. Liczę, ze wreszcie uda mi się wrócić do czołowej dziesiątki, bo już czuję, że gram na tym poziomie" - powiedziała Szarapowa, która w maju ubiegłego roku wróciła na korty po ponad dziesięciomiesięcznej przerwie spowodowanej kontuzją i operacją barku.

Wynik spotkania 1/2 finału:

Maria Szarapowa (Rosja, 5) - Agnieszka Radwańska (Polska, 3) 1:6, 6:2, 6:2

Wiktoria Azarenka (Białoruś, 8) - Samantha Stosur (Australia, 1) 6:2, 6:3

Artykuł pochodzi z kategorii: Tenis

INTERIA.PL/PAP

Zobacz również

  • Finałowe zwycięstwo Jans-Ignacik w deblu

    Klaudia Jans-Ignacik i Białorusinka Olga Goworcowa triumfowały w grze podwójnej turnieju WTA Tour w Strasburgu (z pulą nagród 220 tysięcy dolarów). więcej