Agnieszka Radwańska poznała rywalkę w pierwszej rundzie wielkoszlemowego Australian Open, który rozpocznie się w poniedziałek na twardych kortach w Melbourne Park.

Zdjęcie

Agnieszka Radwańska /AFP
Agnieszka Radwańska
/AFP
Radwańska, która w turnieju jest rozstawiona z numerem ósmym, trafiła na Amerykankę Bethanie Mattek-Sands. 26-letnia zawodniczka nie ma na koncie znaczących sukcesów i zajmuje obecnie 56. miejsce w światowym rankingu. Radwańska i Mattek-Sands jeszcze ze sobą nie grały.

Amerykanka znana jest głównie z tego, że jej sposób ubierania się wzbudza sporo kontrowersji. Mattek-Sands wystąpiła na korcie m.in. w kowbojskim kapeluszu, piłkarskich getrach czy spodenkach do biegania.

Jeśli nasza zawodniczka upora się z tą rywalką, to w następnej rundzie zmierzy się z Rumunką Simoną Halep lub kwalifikantką.

Reklama

W tej samej połówce drabinki co Radwańska jest również turniejowa "jedynka" Dunka polskiego pochodzenia Caroline Wozniacki. Jej pierwszą przeciwniczką w Australian Open będzie reprezentująca Australię Anastazja Rodionowa.

Młodsza siostra Agnieszki Urszula jeszcze nie zna nazwiska przeciwniczki, a będzie nią tenisistka wyłoniona w kwalifikacjach. Do turnieju głównego nie zdołała przebić się Marta Domachowska, która w drugiej rundzie eliminacji przegrała z Rosjanką Walerią Sawinycz 1:6, 4:6.

Z losowania nie może być zadowolony Łukasz Kubot. Polak w pierwszej rundzie zmierzy się z rozstawionym z "10" Hiszpanem Nicolasem Almagro. Będzie to piąty pojedynek Kubota, sklasyfikowanego na 58. miejscu w rankingu ATP World Tour z Almagro.

Bilans dotychczasowych jest korzystny dla Hiszpana, który wygrał trzy pierwsze mecze, wszystkie w 2010 rok: kolejno na ziemnej nawierzchni w imprezie ATP Masters 1000 w Rzymie 6:7 (3-7), 6:2, 6:3; na trawie w Eastbourne 7:5, 7:6 (7-3); a także na twardym korcie w Pekinie 7:5, 6:2.

Kubot za to odniósł zwycięstwo w maju ubiegłego roku, w pierwszej rundzie wielkoszlemowego Roland Garros, choć przegrał dwa pierwsze sety. Na paryskich kortach ziemnych Polak konsekwentnie gra w stylu serwis-wolej i wygrał 3:6, 2:6, 7:6 (7-3), 7:6 (7-5), 6:4. Był wówczas 122. w rankingu, a jego rywal 12.

"To było jedno z największych zwycięstw w karierze, nad zawodnikiem, który mieści się w pierwszej piętnastce tenisistów na świecie. Do tego wcześniej trzy razy pokonał mnie i to na wszystkich nawierzchniach, a tylko raz na "ziemi" w Rzymie, udało mi się urwać mu seta. Przyjechał do Paryża z dużą pewnością siebie, po zwycięstwie w turnieju w Nicei, no i na mączce rozegrał więcej meczów ode mnie. Zawsze bardzo dobrze serwuje. Z niskiego wyrzutu, od razu przykrywa piłkę rakietą, więc jest mało czasu na odczytanie, gdzie ją skieruje" - mówił po tamtym sukcesie tenisista z Lubina.

W drugiej rundzie Australian Open zwycięzca meczu Kobot-Almagro zmierzy się z Francuzem Jeremym Chardym lub Bułgarem Grigorem Dimitrowem.

Polski tenisista w Melbourne wystartuje w singlu po raz trzeci. W 2010 roku dotarł tu do 1/8 finału, a przed rokiem odpadł w drugiej rundzie. Wystąpi również w grze podwójnej, razem z Hiszpanem Marcelem Granollersem, a losowanie drabinki odbędzie się w niedzielę.

Główny faworyt turnieju Serb Novak Djokovic w swoim pierwszym meczu spotka się z Włochem Paolo Lorenzim. Problemów z awansem do drugiej rundy nie powinni mieć Hiszpan Rafael Nadal i Szwajcar Roger Federer. Obaj czekają na rywali z kwalifikacji.

Artykuł pochodzi z kategorii: Tenis

Źródło informacji:

INTERIA.PL

Zobacz również

  • Żadnemu z trójki Polaków nie udało się wywalczyć w łuczniczych mistrzostwach Europy w Amsterdamie kwalifikacji do turnieju olimpijskiego. Rafał Dobrowolski (Stella Kielce) był dziewiąty,... więcej