-
-
Czwartek, 22 lipca 2010 (09:03)
Radwańska opala się w paski, je kebaby i kocha buty
Początki kariery Agnieszki Radwańskiej to podróże starym Oplem i tanie noclegi w akademikach. Teraz jedna z najlepszych tenisistek świata przyzwyczaiła się do wyższego standardu życia, jednak nie nabrała cech gwiazdy i stara się zachować normalność.
Jak zmieniło się pani życie w ciągu ostatnich kilku lat, po awansie do światowej czołówki?
Agnieszka Radwańska: - To, co było kiedyś, a teraz, to zupełnie inny świat. Jak niebo i ziemia. Ale pamiętam wszystko ze szczegółami. Jeździliśmy po Polsce, po małych turniejach, nocując w akademikach i schroniskach, możliwie najtaniej. To trochę szokujące, jeśli patrzy się z obecnej perspektywy. Często się z Ulą śmiejemy, jak nam coś nie pasuje, choćby hotel, że nam się już chyba w głowach poprzewracało. W końcu przeszłyśmy drogę od akademika do Sheratona, a to dwa zupełnie inne światy. Przecież wcześniej często mama nam gotowała obiady, ale były też bary mleczne czy kebab. Zresztą nawet teraz, jak się gdzieś spieszę, a nie mam czasu, to zjadam kebab.
Kebab? To odpowiednia potrawa dla sportowca?
- Nie przesadzajmy, nie tuczy tak bardzo, jak hamburgery czy frytki. Chociaż właściwie ja lubię i takie jedzenie. Nawet bardzo i od czasu do czasu mogę sobie na to pozwolić. Czasem pracownicy fast foodów patrzą na mnie dziwnie, więc bywa zabawnie, ale przecież to nie grzech od czasu do czasu zmienić kuchnię. Mogę sobie pozwolić na takie jedzenie, bo przecież dużo ćwiczę i biegam po korcie.
To jedna z czołowych tenisistek świata nie jada wyłącznie w eleganckich restauracjach?
- Bez przesady. Staram się cały czas być tą samą osobą, jaką zawsze byłam. Tylko wobec ludzi, których nie znam zachowuję dystans, ale trudno być ufnym wobec obcych. Czasem to może być odebrane jak "gwiazdorstwo" i pewnie mówi się wtedy, że odbiła mi woda sodowa. Ale jestem normalna, zachowuję się zwyczajnie i mam stałe grono przyjaciół, którymi się otaczam od lat.
Czyli liczba przyjaciół jest niezmienna, w przeciwieństwie do ilości butów w szafie?
- To prawda, muszę przyznać, że mam dużo par butów, naprawdę bardzo dużo. Właściwie nie potrafię powiedzieć, ile dokładnie. Zdaję sobie sprawę, że niektóre zakładam tylko kilka razy w roku, ale ich nie wyrzucam. Mam je parę ładnych lat, a przez to, że się praktycznie nie niszczą, ich ilość wciąż rośnie i rośnie. To po prostu taka babska sprawa, żeby mieć buty na każdą okazję, żeby zawsze pasowały... Coraz trudniej jednak jest znaleźć na nie miejsce. Ale jest szansa, że to się zmieni, bo kilka dni temu kupiłam mieszkanie. Chyba najbardziej lubię szpile, nawet te wysokie. W szpilkach czuję się tak samo dobrze, jak w butach sportowych, a nawet lepiej. To chyba normalne, że chce się atrakcyjnie wyglądać poza kortem...
Podczas turniejów ma pani wiele okazji do pojawiania się w strojach wieczorowych, z pełnym makijażem. Czy to forma rekompensaty za mnie efektowny wygląd na korcie?
- Kiedy gdzieś wychodzimy, to zawsze korzystamy z okazji, żeby ubrać się wyjątkowo i zadbać o siebie. Czasem nawet się śmiejemy, że nie możemy same siebie poznać w lustrze. Na co dzień gramy często w strasznych upałach, jesteśmy spocone, zdyszane, zmęczone, a nieraz do tego wściekłe jak gra nie idzie. Na pewno daleko nam wtedy do niektórych pań na trybunach, ze zrobionymi włosami i paznokciami, elegancko ubranych i z okularami przeciwsłonecznymi na nosie. Najgorsze w tenisie jest jednak to, że przez większość roku gramy w słońcu i opalamy się przez to w paski, choćby nogi między butem a spódnicą. Później człowiek dziwnie się czuje na basenie czy na plaży.
Rozmawiał Tomasz Dobiecki
Artykuł pochodzi z kategorii: Tenis
Zobacz również
-
Badmintonistki gospodarzy wygrały z obrończyniami trofeum, reprezentantkami Korei Południowej 3:0 w finale Uber Cup - drużynowych mistrzostw świata kobiet. Turniej odbył się w chińskim Wuhan. więcej
-
Polecamy
Polecamy
-
17-letni obrońca Jetro Willems (PSV Eindhoven) znalazł... więcej
-
Alicja Rosolska i Chinka Jie Zheng przegrały z Bethanie... więcej
-
Klaudia Jans-Ignacik i Białorusinka Olga Goworcowa... więcej
-
Edyta Dzieniszewska (Sparta Augustów) zajęła drugie... więcej
-
Francuz Sebastien Loeb jadący Citroenem DS3 prowadzi po... więcej
-
Anna Dowgiert (Śląsk Wrocław) zajęła trzecie miejsce... więcej
-
-
Dziś w Interia.pl
-
Euro 2012
-
www.rmf24.pl
-
Sport
-
Sport
-
Sport
-
Sport
-
Euro 2012
-
www.rmf24.pl
-
Polska Lokalna
-
www.rmf24.pl
-
Teletydzien
-
Sport
-
www.rmf24.pl
-
www.rmf24.pl
-
www.rmf24.pl
-
www.rmf24.pl
-
-
Narzędzia






Wasze komentarze (28)
Dodaj komentarzSamoocena
~amator tenisista -
Zgłoś do usunięcia Link
W większości wypowiedzi widać polskie piekiełko - zazdrość, zawiść i brak samooceny. Jak łatwo oceniać kogoś przez pryzmat internetu. Gdyby stanął jeden z drugim, krytyk, z Agą twarzą w twarz to by zapomniał z wrażenia języka w gębie. Super Aga dzięki Tobie i Kubotowi jest w końcu komu kibicować.
HAHAHA! ALE Z NIEJ CIENIARA!
~RZESZÓW -
Zgłoś do usunięcia Link
NIECH STARTÓJE W TURNIEJU DONER KEBAP NA NAJGRÓBSZEGO ZAWODNIKA. HAHAHA!
Brawo Aganieszka
~łysy -
Zgłoś do usunięcia Link
ja cię podziwiam za to co robisz jesteś w tym dobra ranking mówi za siebie szacuneczek
RADWAŃSKA
~mar -
Zgłoś do usunięcia Link
tej źle wychowanej pannicy do głowy uderzyło już dawno. Nie spodziewam się po niej już niczego. Niech sobie z tatusiem zarabiają jak najwięcej, byle tylko nie reprezentowała mojego kraju.
witajcie
~CJH60 -
Zgłoś do usunięcia Link
NIE.TYLKO.JEJ.TYLKO.CAŁEJ.RODZINCE
tatuś radwańskiej ładniejszy odtej córusi.
~pikuś -
Zgłoś do usunięcia Link
Niedoceniana przez tatusia Radwańskiego młodsza córka, prawdopodobnie dlatego, że ma urodę po mamusi, jest znacznie ładniejsza i dlatego tatuś nie wspiera ją , jak tego starszaka rodzinnego.
CZY KEBAB TO TE STARE MIĘSO OPALANE W BARACH?
~No -
Zgłoś do usunięcia Link
Już gdzieś słyszałem to słowo i postanowiłem kupić na próbę - okazało się starym śmiedzącym mięsem , które sprzedawali w barze - ale głodni i naiwni ludzie wszystko kupią i zeżrą ze smakiem :-)
jes ladna i mila
~Prawda wymaga odwagi -
Zgłoś do usunięcia Link
podoba mi się.ma klasę.
Dopóki Radwańskiej nie uderzyła sodówa do głowy
~olo -
Zgłoś do usunięcia Link
była skromną, budzącą nadzieje i robiącą postępy tenisistką ! Kiedy tylko osiągnęła jako taki poziom, zaczęła robić za gwiazdę, co natychmiast odbiło się na wynikach . Dzisiaj to jedna z wielu zwykłych tenisowych wyrobniczek, zadowalających się każdym dolarem zarobionym za zwycięstwo z "ogonami" tenisistek !!!!!!!!
na pewno nie jest skromna
~jakob new york -
Zgłoś do usunięcia Link
na pewno nie jest skromna i uwaza sie za wielka gwiazde, w porownaniu z wielkimi tenisa jej sposob bycia na pewno odbiega od norm ,woda sodowa uderzyla jej do glowy juz dawno, ale taka nasza cecha narodowa jestesmy zakompleksienie, nawek karolina wozniacki ktora jest o wiele lepsza jest naturalna i nie obnosi sie z tym tak jak radwanska, jako kibic zycze jej jak najlepiej zawsze reperezentuje polske, ale mialem okazje widziec ja pare razy w nowym jorku na meczach i poza nimi , jej siostra jest jeszcze gorsza,pozdrawiam