-
-
Środa, 26 stycznia 2011 (07:09)
Radwańska nie zagra w półfinale Australian Open
Agnieszka Radwańska przegrała w środę z byłą liderką rankingu tenisistek - Belgijką Kim Clijsters 3:6, 6:7 (4-7) w ćwierćfinale wielkoszlemowego turnieju Australian Open (z pulą nagród 24 mln dol. austral.) na twardych kortach w Melbourne Park.
Chwilę później doszło do kolejnego "breaka" na korzyść Belgijki, ale przy stanie 4:1 popełniła nieoczekiwanie podwójny błąd serwisowy przy stanie 30-40. Wtedy polska tenisistka po raz pierwszy w meczu wygrała - i to bez straty punktu - swoje podanie, na 3:4.
To samo zrobiła Clijsters, a potem, przy 5:3, wyszła na prowadzenie 40-15. Polka obroniła pierwszego setbola skutecznym dropszotem, do którego rywalka nawet nie próbowała biec. Przy drugiej okazji, po 29 minutach, tenisistka z Bree skończyła wymianę wygrywającym forhendem.
Silniejsza fizycznie Belgijka prowadziła grę w większości wymian, uderzając piłki coraz mocniej. Natomiast Radwańska starała się stosować kontry i zaskakiwać rywalkę pojedynczymi strzałami lub dropszotami. Jednak chwilami za bardzo pozwalała się spychać daleko za koniec kortu, co powodowało, że spóźniała się do niektórych uderzeń albo nie była w stanie dobiec do piłki. Najskuteczniejszą bronią Clijsters był topspinowy forhend, grany często na granicy błędu, po liniach.
Początek drugiego seta przyniósł częstsze wypady krakowianki do siatki, ale i bardziej wyrównane wymiany, które nie tylko wytrzymywała, ale zaczęła rozstrzygać na swoją korzyść. Był to skutek częstego zmieniania rytmu i gry slajsem, uniemożliwiającym rywalce przyspieszane piłek i atak.
Pierwsze cztery gemy trwały prawie tak samo długo jak cała pierwsza partia, a obie zawodniczki miały w nich niewykorzystane "break pointy". Po dwóch kolejnych, w tym przełamaniu podania Polki, Clijsters odskoczyła na 4:2 i wydawało się, że nie wypuści już z rąk przewagi. Jednak chwilę później popełniła dwa podwójne błędy serwisowe i zepsuła dwa kończące forhendy. Ten chwilowy zastój wykorzystała Polka i wygrała trzy kolejne gemy. Później, prowadząc 5:4, miała serwis do dyspozycji, ale go nie wykorzystała.
W dziewiątym gemie obroniła trzy "break pointy", a później, przy jedynym setbolu, jej smecz wylądował na aucie, w korytarzu deblowym. To niefortunne uderzenie wytrąciło ją trochę z równowagi, a rywalka przy czwartej szansie doprowadziła do przełamania. Potem wyszła na 6:5, ale Polka wyrównała i doprowadziła do tie-breaka. W decydującej rozgrywce krakowianka prowadziła 4-3, ale przegrała ostatnie cztery piłki i cały mecz, po godzinie i 34 minutach wyrównanej walki.
Agresja Clijsters dała jej przewagę w wygrywających uderzeniach 41-14, ale sprawiła, że popełniła ona 37 niewymuszonych błędów, przy 13 po stronie przeciwniczki. Wykorzystała sześć z 13 "break pointów", a przegrała swój serwis czterokrotnie, broniąc tyle samo piłek na przełamanie.
Radwańska miała imponujący wskaźnik celności pierwszego serwisu - na poziomie 83 procent, a także po jednym asie i podwójnym błędzie. Belgijka odpowiednio 66 proc., dwa i sześć.
Był to drugi pojedynek tych tenisistek. Poprzedni, w czwartej rundzie Wimbledonu w 2006 roku, wygrała Clijsters 6:2, 6:2. Była wtedy numerem dwa na świecie, a Polka debiutowała w Wielkim Szlemie dzięki "dzikiej karcie". W Melbourne Agnieszka wróciła na korty po trzyipółmiesięcznej przerwie spowodowanej kontuzją stopy i wygrała cztery mecze.
Teraz Clijsters zagra z Rosjanką Wierą Zwonariewą (nr 2.), która wcześniej uporała się z Czeszką Petrą Kvitovą (25.) 6:2, 6:4. Natomiast w pierwszej parze półfinałowej, wyłonionej we wtorek, zmierzą się Dunka polskiego pochodzenia Caroline Wozniacki (nr 1) i Chinka Na Li (9.).
Wyniki spotkań 1/4 finału gry pojedynczej kobiet:
Wiera Zwonariewa (Rosja, 2.) - Petra Kvitova (Czechy, 25.) 6:2, 6:4
Kim Clijsters (Belgia, 3.) - Agnieszka Radwańska (Polska, 12.) 6:3, 7:6 (7-4)
Artykuł pochodzi z kategorii: Tenis
Zobacz również
-
Badmintonistki gospodarzy wygrały z obrończyniami trofeum, reprezentantkami Korei Południowej 3:0 w finale Uber Cup - drużynowych mistrzostw świata kobiet. Turniej odbył się w chińskim Wuhan. więcej
-
Polecamy
Polecamy
-
Alicja Rosolska i Chinka Jie Zheng przegrały z Bethanie... więcej
-
Klaudia Jans-Ignacik i Białorusinka Olga Goworcowa... więcej
-
Edyta Dzieniszewska (Sparta Augustów) zajęła drugie... więcej
-
Francuz Sebastien Loeb jadący Citroenem DS3 prowadzi po... więcej
-
Anna Dowgiert (Śląsk Wrocław) zajęła trzecie miejsce... więcej
-
Rosyjskie media chwalą piłkarską reprezentację tego... więcej
-
-
Dziś w Interia.pl
-
www.rmf24.pl
-
Sport
-
Sport
-
Sport
-
Sport
-
Euro 2012
-
www.rmf24.pl
-
Polska Lokalna
-
www.rmf24.pl
-
Teletydzien
-
Sport
-
www.rmf24.pl
-
www.rmf24.pl
-
www.rmf24.pl
-
www.rmf24.pl
-
Sport
-
-
Narzędzia






Wasze komentarze (58)
Dodaj komentarzniepotrzebnie przestraszyła sie -byla okazja !!
~TAKA PRAWDA -
Zgłoś do usunięcia Link
Aga załozyłą z góry ,że zaszla daleko i wygranie ćwiercfinalu to przesada ...niepotrzebnie- Clajsters nie byłA w formie -AGA SPOKOJNIE MOGLA WYGRAĆ !!1
Ale ona
~Piotr -
Zgłoś do usunięcia Link
brzydka
Ale zainteresowanie
~gohe -
Zgłoś do usunięcia Link
No proszę ile komentarzy, zawsze 10-15, a tu po info o Smoleńsku ponad 50 , może tenis do Orlików się przebije, albo zaczną grać Ci co tak jad sączą i jak dotkną rakiety, to zobaczą co znaczy tenis i przestaną mieszać z błotem Agnieszkę, najlepszą POLSKĄ tenisistkę, która zresztą jasno powiedziała, że polityka ją nie interesuje/a tych nie oświeconych odsyłam do wywiadów/
Jaki polityk taki sportowiec
~greg -
Zgłoś do usunięcia Link
lub odwrotnie.
brawo za postawę
~Marian Skandalista -
Zgłoś do usunięcia Link
może i mecz przegrany, ale Aga mogła schodzić z kortu z podniesionym czołem. Kim nie miała tak łatwo, jak się wszyscy spodziewali...
ŁADNY MECZ
~ULA -
Zgłoś do usunięcia Link
BRAWO AGA ĆWIERĆ FINAŁ PO KONTUZJI I DOBRA GRA. CLIJSTERS NIE MIAŁA ŁATWO, WIDAĆ DUŻE POSTĘPY U AGNIESZKI. BĘDĘ JEJ KIBICOWAĆ , BO DZIEWCZYNA CIĘŻKO PRACUJE!
Nadal też odpadł w ćwierćfinale...
~Marian Skandalista -
Zgłoś do usunięcia Link
... i nie wierzę, żeby w Hiszpani na forach była taka fala krytyki. Chyba tylko w Polsce takie rzeczy są na porządku dziennym. Jak piłkarze ręcznie graja dobrze to suuuuuper! - jak im coś nie pójdzie, to partacze! Rak samo z komentarzami nt Radwańskiej czy Małysza. Czy my, Polacy, nie potrafimy być dumni z naszych sportowcó mimo że nie zawsze są na pierwszym miejscu???
MAK
~HD -
Zgłoś do usunięcia Link
Będzie miała więcej czasu na przestudiowanie raportu MAK.
bardzo sie cieszę że nie zobaczę tej PiSuarówny ..
~kosa -
Zgłoś do usunięcia Link
niech oglada i słucha telew trwam i radio co ma ryja, wszystkiego najgorszego
(...) krytykantów
~Prusek -
Zgłoś do usunięcia Link
Brawo Aga ćwierćfinał to bardzo dobry wynik Jestem wielkim Fanem Agnieszki i myślę ze ten sezon będzie jednym z najlepszych 3mam kciuki pozdro