-
-
Czwartek, 10 lutego 2011 (09:20)
Radwańska: Jesteśmy silniejsze od facetów i już
Agnieszka Radwańska, po poważnej kontuzji, szybko wróciła do czołowej dziesiątki rankingu WTA Tour.
- Szczerze mówiąc, nie było jakiegoś konkretnego dnia czy momentu, kiedy stałam się niezależna. To następowało etapami i teraz już nie potrzebuję stałej opieki czy czyjejś pomocy na co dzień. Po prostu, tenis nauczył mnie dyscypliny i odpowiedzialności, a działo się to przez lata, w których jeździłam na turnieje, chociaż zawsze towarzyszyli mi przecież rodzice - powiedziała Radwańska.
- Tenis jest sportem indywidualnym. Na korcie zawsze jestem sama, nawet jeśli podczas którejś z przerw podejdzie do mnie trener i coś radzi. To ja zawsze muszę podejmować ostateczne decyzje, jak uderzyć piłkę w danym momencie, czy też o zejściu z kortu, kiedy mnie coś mocno boli albo o dalszej grze pomimo problemów zdrowotnych. Takie decyzje musiałam podejmować już mając lat naście, jako juniorka - dodała zawodniczka.
W ubiegłym roku krakowianka od lipca do października grała z bolącą lewą stopą, a dopiero podczas wielkoszlemowego US Open zrobiła badania. Wykazały przeciążeniowe pęknięcie kości dużego palca i konieczna była operacja, która przedwcześnie zakończyła jej sezon, już w pierwszym tygodniu października.
- Bolała noga po meczach, ale co z tego. W końcu w zawodowym sporcie zawsze coś boli, a jak nie boli... nie, właściwie nie ma takiej sytuacji. Długo nie wiedziałam, że to tak poważna kontuzja, ale skoro dało się z nią grać, to grałam. Na jesieni miałam sporo punktów do obrony, więc nie mogłam sobie pozwolić na przerwę. Tak właśnie jest z dziewczynami na korcie - stwierdziła Radwańska.
- Tenisistki zawsze dają z siebie wszystko na korcie. Wtedy nie ma, że boli, że się źle czuję, czy nie mam ochoty do gry. Trzeba walczyć i nie da się oszczędzać, czy grać na pół gwizdka. Tylko z takim nastawieniem można dojść wysoko w rankingu. Po meczu jest czas na leczenie, lizanie ran i użalanie się nad zmęczonym ciałem, czy urazami. Zawsze będę podkreślać, że jesteśmy silniejsze i bardziej odporne od facetów i już - dodała.
W lecie ubiegłego roku, po długich poszukiwaniach, Radwańska kupiła mieszkanie w Krakowie, oddalone od rodzinnego domu o niecałe pół kilometra. Na jesieni już się do niego przeprowadziła, razem z Urszulą. W trakcie sezonu obie pojawiają się tam jednak niezbyt często.
- Cóż, chociaż prawie dziesięć miesięcy w roku spędzam poza Krakowem, na walizkach, to jednak chciałam mieć swój kąt, przez siebie urządzony. Poza tym mieszkanie jest też w jakimś stopniu inwestycją. Z rodzicami w trakcie turniejów spędzam dużo czasu i dlatego uznałam, że powinnam zamieszkać osobno. To był naturalny krok wynikający z dorosłości, w końcu mam już 21 lat - podkreśliła Radwańska.
- Nie ukrywam, że przy moich kobiecych słabościach do kupowania butów, ciuchów i torebek, szukałam dużej garderoby. Nie, no nie stanowi ona połowy mieszkania. Aż tak źle nie jest, bez przesady. Jedynie gabinet zamieniłam na garderobę, ale to był malutki gabinecik, daję słowo - dodała z uśmiechem.
W pierwszym starcie po trzyipółmiesięcznej przerwie krakowianka dotarła do ćwierćfinału wielkoszlemowego Australian Open. Udany start w Melbourne sprawił, że awansowała z 14. na dziesiąte miejsce w rankingu WTA Tour.
- Mam świadomość, że przez rygor treningowy od wczesnych lat ominęło mnie parę rzeczy. Jednak nigdy nie żałowałam tego, bo tenis zawsze był dla mnie najważniejszy i tak jest nadal. Cieszę się nim, sprawia mi przyjemność i dobrze mi z tym. Mam nadzieję, że ten stan będzie trwał jak najdłużej - zapewniła Radwańska, która naukę gry w tenisa rozpoczęła mając cztery lata, za sprawą ojca i trenera Roberta Radwańskiego.
Rozmawiał Tomasz Dobiecki
Artykuł pochodzi z kategorii: Tenis
Zobacz również
-
Klaudia Jans-Ignacik i Białorusinka Olga Goworcowa triumfowały w grze podwójnej turnieju WTA Tour w Strasburgu (z pulą nagród 220 tysięcy dolarów). więcej
-
Polecamy
Polecamy
-
Alicja Rosolska i Chinka Jie Zheng przegrały z Bethanie... więcej
-
Klaudia Jans-Ignacik i Białorusinka Olga Goworcowa... więcej
-
Edyta Dzieniszewska (Sparta Augustów) zajęła drugie... więcej
-
Francuz Sebastien Loeb jadący Citroenem DS3 prowadzi po... więcej
-
Anna Dowgiert (Śląsk Wrocław) zajęła trzecie miejsce... więcej
-
Rosyjskie media chwalą piłkarską reprezentację tego... więcej
-
-
Dziś w Interia.pl
-
www.rmf24.pl
-
Sport
-
Sport
-
Sport
-
Sport
-
Euro 2012
-
www.rmf24.pl
-
Polska Lokalna
-
www.rmf24.pl
-
Teletydzien
-
Sport
-
www.rmf24.pl
-
www.rmf24.pl
-
www.rmf24.pl
-
www.rmf24.pl
-
Sport
-
-
Narzędzia







Wasze komentarze (21)
Dodaj komentarz~FANSTAKK -
Zgłoś do usunięcia Link
BRAWO JAK BY NASI PIŁKARZE TAK MYŚLELI TO NIE BYLI BY NA SZARYM KOŃCU W RANKINGU
~Staszek -
Zgłoś do usunięcia Link
silna , odporna na bol , Cyborg w spodnicy , prawie jak King Kong
~DOSWIADCZONY -
Zgłoś do usunięcia Link
TAK ALE TYLKO NA LEZAC
~watpie -
Zgłoś do usunięcia Link
a czy radwanska poznala wszystkich facetow ktorzy sa na naszej planecie
~dżoker -
Zgłoś do usunięcia Link
Silniejsze i odporniejsze od facetów? Racja. Kobieta na płask jest taka mocna jak deska na sztorc!
~Marek -
Zgłoś do usunięcia Link
myślę że ma na myśli facetów z PISU bo tam naprawdę są sami dojrzali ,,faceci"
~JJ -
Zgłoś do usunięcia Link
Agnieszka jest po prostu nie apetyczna, powie cos bezsensownego dosc czesto, nie swiadczy to dobrze o jej inteligencji.
~Andrzej -
Zgłoś do usunięcia Link
widocznie była facetem.
~felix -
Zgłoś do usunięcia Link
Baba to baba jaka jest każdy widzi?Puste to, tępe to i bezmyślne to,Buty,torby i błyskotki,to im wypełnia czas? A czego to księżniczki się naumiały oprócz himerów i rakietą machania? Co Chłopów obrażania i przed nimi muskułów naprężania? Zapamiętaj Babskie siemię,że chłop potęgą jest i basta,i nigdy temy gatunkowi nie dorównacie bo to osobnik jest stworzony a nie jak wy tylko zrobiony bez pewnika, ze kość ludzka była.
~brutalnyrealista -
Zgłoś do usunięcia Link
ha,ha,ha..."..jestesmy silniejsze i bardziej odporne od facetow" - Tak sie im tylko zdaje - od mezczyzn zawsze sie znacznie wiecej wiecej wymagalo, nie tylko na korcie, nie tak dawno jeszcze obowiazywala zasadnicza sluzba wojskowa... Podobnie jest w zyciu zawodowym, kobieta ma znacznie lepiej, bo w razie niepowodzen latwo znajdzie prace zastepcza, np. jako sekretarka, albo w jakims okienku kasowym, natomiast mezczyzna nie ma takich mozliwosci manewru jak kobieta i czesto spada wtedy na samo dno....