Po porażce Łukasza Kubota z Jarkko Nieminenem 4-6, 6-7 (6-8), 7-6 (7-4), 5-7 fińscy tenisiści wyrównali na 2-2 stan spotkania z Polską w pierwszej rundzie Grupy I Strefy Euroafrykańskiej rozgrywek o Puchar Davisa w Sopocie.

W decydującym piątym pojedynku zmierzą się Michał Przysiężny - 137. w rankingu ATP World Tour i Henri Kontinen, obecnie 295. na świecie.

Nieminen, który kilka lat temu był 13. w rankingu ATP World Tour, jest jednym z najlepszych tenisistów w grze defensywnej. W niedzielę od pierwszych piłek starał się przede wszystkim spowolnić tempo wymian i osłabić w ten sposób siłę gry Polaka, którego okresami zawodził pierwszy serwis.

To spowodowało, że zgubił pewność siebie i pozwalał Finowi narzucać jego styl gry. Pierwsze minuty nie zapowiadały kłopotów, w jakich miał się znaleźć.

Reklama

Kubot prowadził 2-1 i przy serwisie rywala wyszedł na 40-0. Później jednak przegrał kolejnych 13 punktów do 2-3 i 0-40, a po drodze stracił serwis do zera w piątym gemie. Przełamał tę serię, ale nie zdołał odrobić straty jednego "breaka" i przegrał seta 4-6.

Druga partia rozpoczęła się korzystnie dla Kubota, który przełamał podanie rywala w drugim gemie, dzięki czemu prowadził już 3-0 i 4-1. Jednak Finowi udało się odrobić stratę i doszło do tie-breaka.

W dodatkowej rozgrywce Nieminen łatwo odskoczył na 6-1, ale nie wykorzystał pięciu kolejnych setboli. Jednak od stanu 6-6 zdobył dwa kolejne punkty i rozstrzygnął na swoją korzyść również losy drugiej partii.

W czwartym gemie trzeciego seta ponownie Polak przegrał własne podanie. W kolejnym miał trzy niewykorzystane szansy na przełamanie rywala, jednak ten po trzeciej równowadze popełnił dwa kolejne podwójne błędy serwisowe i straty zostały dorobione.

W tie-breaku Kubot przegrywał 1-3, ale zdobył trzy kolejne punkty, odskoczył później na 6-4, po czym wykorzystał pierwszego setbola.

Czwarta partia rozpoczęła się bardzo nerwowo, od przełamania podania Łukasza, a do jego kłopotów z celnością pierwszego serwisu doszły często wywoływane przez sędziów błędy stóp. Od dwóch takich sytuacji rozpoczął gema przystanie 0-2, ale wybronił się z 0-30.

Przegrał kolejne trzy gemy; od stanu 1-5 zaczął odrabiać straty i był lepszy w czterech następnych, wyrównując na 5-5. Zanim do tego doszło obronił meczbola; przy stanie 3-5 zmuszony był skorzystać z przerwy na pomoc medyczną, bo miał problemy z lewym udem.

Nasiliły się one w jedenastym gemie; mimo krótkiego masażu uda w przerwie, ostatniego gema rozegrał niemal na stojąco, bo nie mógł się praktycznie poruszać po korcie. Mimo to obronił dwa meczbole, zanim przegrał blisko czterogodzinny pojedynek.

"Starałem się Łukasza trzymać na dystans i zmuszać do gry w wymianach z głębi kortu, co nie było łatwe, bo często chodził do siatki. To był bardzo wyrównany mecz, w którym obaj mieliśmy swoje szanse. Cieszę się, że udało mi się wygrać i wyrównać na 2-2" - powiedział Nieminen.

W ciągu trzech dni rywalizacji Fin spędził na korcie ponad 11 godzin, występując w dwóch singlach i deblu. W piątek w ponad czteroipółgodzinnym maratonie pokonał Przysiężnego, broniąc w czwartej partii meczbola.

"Jestem zadowolony z występu, bo pokonałem tutaj dwóch bardzo dobrych zawodników. Zarówno Łukasz, jak i Michał są prawdopodobnie w życiowej formie i grają fantastycznie. Tym bardziej cieszę się z dwóch punktów, jakie to zdobyłem" - dodał Nieminen.

Zwycięzca rywalizacji w hali 100-lecia w Sopocie awansuje do drugiej rundy, w której zmierzy się w dniach 7-9 maja z drużyną RPA (Polacy byliby gospodarzem meczu). Jego stawką będzie prawo gry we wrześniowych barażach o miejsce w Grupie Światowej.

Polska - Finlandia 2-2

piątek - gra pojedyncza

Michał Przysiężny - Jarkko Nieminen 7-6 (7-5), 6-7 (4-7) 7-6 (7-4), 6-7 (7-9), 4-6

Łukasz Kubot - Henri Kontinen 6-4, 6-2, 7-6 (7-5)

sobota - gra podwójna

Mariusz Fyrstenberg, Marcin Matkowski - Jarkko Nieminen, Henri Kontinen 6-4, 7-6 (7-4), 4-6, 6-2

niedziela - gra pojedyncza

Łukasz Kubot - Jarkko Nieminen 4-6, 6-7 (6-8), 7-6 (7-4), 5-7

grać będą

Michał Przysiężny - Henri Kontinen

Artykuł pochodzi z kategorii: Tenis

INTERIA.PL/PAP

Zobacz również

  • Badmintonistki gospodarzy wygrały z obrończyniami trofeum, reprezentantkami Korei Południowej 3:0 w finale Uber Cup - drużynowych mistrzostw świata kobiet. Turniej odbył się w chińskim Wuhan. więcej