-
-
Niedziela, 7 lutego 2010 (11:55)
Porażki Isi i Marty, Belgia zwycięska
Belgia wygrała z Polską 3-2 w meczu pierwszej rundy Grupy Światowej II Pucharu Federacji, który odbył się Bydgoszczy. Teraz "Biało-czerwone" o pozostanie w Grupie Światowej II zagrają z jednym z najlepszych zespołów ze Strefy Euroafrykańskiej. Losowanie już w środę w Londynie, a pojedynek pod koniec kwietnia.
Spotkanie pomiędzy Radwańską a Wickmayer miało być ozdobą meczu Polska - Belgia. I występ obu tenisistek z pewnością mógł zadowolić kibiców zebranych w bydgoskiej hali "Łuczniczka". Widzowie przeżyli w tym pojedynku wszystko, od euforii, gdy krakowianka łatwo wygrała pierwszego seta, po rozżalenie, gdy po dwóch godzinach i 58 minutach sędzia ogłaszał zwycięstwo Belgijki.
Najlepsza polska tenisistka dobrze zaczęła niedzielny mecz i już po chwili miała dwie okazje do przełamania rywalki. Belgijka obroniła się i rozpoczął się prawdziwy maraton. Zwycięsko wyszła z niego "Isia", ale potrzebowała do tego pięciu break pointów.
Na początku wszystko wychodziło Radwańskiej. Czy to skrót, czy lob rywalka nie mogła znaleźć żadnej odpowiedzi. Szybko zrobiło się 5:0. W tym momencie Agnieszka chyba trochę się rozkojarzyła, bo przegrała własne podanie, ale już po chwili po raz czwarty przełamała serwis Wickmayer wygrywając pierwszego seta.
Druga partia również rozpoczęła się pod dyktando Polki. Krakowianka objęła prowadzeni 3:0, z jednym przełamaniem. Belgijka starała się za wszelką cenę wrócić do gry. Wymęczyła zwycięstwo w czwartym gemie, a w następnym wykorzystała kolejny moment słabości Radwańskiej i za drugim break pointem odrobiła stratę. Z kolei w ósmym przegrywała już 0:40 przy swoim podaniu, ale m.in. dwa asy pozwoliły jej utrzymać serwis.
I tak doszło do tie-break. W nim znowu lepiej zaczęła Radwańska. Prowadziła 2-1 (z mini breakiem), a potem nawet 5-2 (z dwoma). Przy stanie 6-3 miała trzy piłki meczowe. Przy dwóch serwisach Wickmyer trudno było wygrać punkt, ale Polka nie wykorzystała szansy przy swoim podaniu. Belgijka zdobyła jednak pięć punktów z rzędu i wyrównała stan meczu.
W pierwszym gemie trzeciego seta Wickmayer obroniła pięć break pointów, ale w trzecim, za szóstym została przełamana. Niestety, natychmiast odrobiła stratę, a w szóstym gemie po raz kolejny odebrała serwis Radwańskiej, obejmując prowadzenie 4:2. Koniec emocji? Nic z tych rzeczy.
Wtedy do gry wzięła się krakowianka. W siódmym gemie przełamała rywalkę za czwartym break pointem, a w dziewiątym to samo powtórzyła i to na "sucho". Polka prowadziła więc 5:4 i miała podanie. Belgijka wytrzymała jednak presję i odrobiła stratę, a po jej serwisie zrobiło się 6:5 dla niej. W 12. gemie Radwańska dzielnie walczyła, obroniła trzy piłki meczowe, ale przy czwartej nie dała już rady i to Wickmayer mogła cieszyć się z cennego zwycięstwa.
W takiej sytuacji nasze szanse na awans musiała ratować Domachowska. Polka spotkanie z Flipkens zaczęła jednak fatalnie, przegrywała bowiem 0:5. Co prawda po przełamaniu w drugim gemie, w trzecim miała dwa break pointy, ale za to kolejne dwa oddało do zera.
W szóstym gemie w końcu udało jej się utrzymać własny serwis, a w siódmym niespodziewanie przełamała podanie Belgijki, która trzy razy posłała piłkę w siatkę. Gdy ósmego Domachowska wygrała do zera, mogła pojawić się nadzieja na uratowanie seta, ale w dziewiątym Flipkens je rozwiała.
Druga partia to czas niewykorzystanych szans Polki. Po przełamaniu rywalki w czwartym gemie wyszła na prowadzenie 3:1. W następnym było już 40:15 dla niej i przegrała cztery punkty z rzędu. W szóstym miała break pointa, ale go nie wykorzystała. Z kolei w siódmym wybroniła się przygrywając 0:40. Tym razem to Domachowska, wygrała pięć punktów z rzędu.. Ciekawie było też w dziewiątym gemie, gdy nasza tenisistka prowadziła 40:0, rywalka wyrównała, ale dobry serwis pomógł Polce.
Flipkens w 11. gemie przełamała podanie Domachowskiej, jednak za chwilę oddała swój serwis i potrzebny był tie-break.
W nim Polka prowadziła 4-2 i 6-4 mając dwie piłki setowe, w tym jedną przy swoim serwisie. Większą odpornością psychiczną w końcówce wykazała się jednak Belgijka i po meczu, razem z całą ekipą, mogła zatańczyć taniec radości.
Agnieszka Radwańska - Yanina Wickmayer 6:1, 6:7 (6-8), 5:7
KLIKNIJ, ABY ZOBACZYĆ ZAPIS RELACJI NA ŻYWO Z MECZU RADWAŃSKA - WICKMAYER
Marta Domachowska - Kirsten Flipkens 3:6, 6:7 (6-8)
ZOBACZ ZAPIS RELACJI NA ŻYWO Z MECZU DOMACHOWSKA - FLIPKENS
Klaudia Jans, Alicja Rosolska - Sofie Oyen, An-Sofie Mestach 6:3, 3:6, 6:1
CZYTAJ TAKŻE
Liderki Polski i Belgii zagrają na początek
Radwańska zrewanżowała się Belgijkom
Radwańska: Kontuzja rywalki mi pomogła
Artykuł pochodzi z kategorii: Tenis
Zobacz również
-
Piłkarze ręczni niemieckiego Frisch Auf Goeppingen obronili Puchar Federacji (EHF), wygrywając w rewanżowym meczu finałowym we własnej hali z Dunkerque HB 34:28 (15:14). Pierwsze spotkanie w... więcej
-
Polecamy
Polecamy
-
Udział Jakuba Wawrzyniaka w Euro 2012 nie jest... więcej
-
Najbardziej wartościowy koszykarz NBA LeBron James... więcej
-
Trener piłkarzy Juventusu Turyn Antonio Conte podpisał... więcej
-
Koszykarze PGE Turowa Zgorzelec pokonali Zastal Zielona... więcej
-
Rozstawiona z numerem drugim Włoszka Francesca Schiavone... więcej
-
Młodzieżowy mistrz Europy Paweł Fajdek (Agros... więcej
-
-
Dziś w Interia.pl
-
Kobieta2
-
Kobieta2
-
Kobieta2
-
Kobieta2
-
Motoryzacja
-
Sport
-
Sport
-
Sport
-
Euro 2012
-
www.rmf24.pl
-
www.rmf24.pl
-
www.rmf24.pl
-
www.rmf24.pl
-
Sport
-
www.rmf24.pl
-
www.rmf24.pl
-
-
Narzędzia






Wasze komentarze (58)
Dodaj komentarzsuper
~yorg -
Zgłoś do usunięcia Link
Z Radwanskiej jest taka tenisistka jak z Wlodarczyka ;diablo: bokser!!!
~staszek 2208 -
Zgłoś do usunięcia Link
SŁABA FIZYCZNIE,SŁABA PSYCHICZNIE A NA DODATEK LENIWA.NIGDY NIE BĘDZIE WIELKĄ TENISISTKĄ
Isia
~ten -
Zgłoś do usunięcia Link
Isia gra tylko dla tatusia i kasy,gra w polskich barwach nie bardzo ja mobilizuje,nie powinna byc powolywana do kadry,lepiej niech gra w barwach jakiegos bantustanu..
Mądrale!
~sla -
Zgłoś do usunięcia Link
A miało być 5-0....buahahahahahaaa!
Piekne
~AGO -
Zgłoś do usunięcia Link
W porownaniu do naszych dziewczyn belgijki sa pszegrane co chodzi o urode i osobowosc ,sa pszerazajaco brzydule ,i belgijskie spoleczestwo jest nie ladne i niesamowicie zazdrosne w wiekszosci to chipokryci.
szkoda!
~ja -
Zgłoś do usunięcia Link
Pan Fibak przekonywał o cudownym talencie Radwańskiej, niestety objawienia nie było. Piał z zachwytu i mówił o amatorskiej technice Belgijki. Gdzie on widzi talent? Dziewczyna gra od przedszkola, więc po tak długim czasie trzeba coś grać, skoro poświęciła życie. Odporna jest jak mało kto ale na taką Belgijkę, to za mało. Ktoś pisał o szczęściu... to Belgijkę kilkakrotnie oszukano, ale komentatorzy byli z tego zadowoleni. Trochę obiektywizmu, panowie. Szkoda, że przegrały, ale dobry taki wstrząs! Następnym razem nie będą mówić, ile wygraja:)
...
~<>< -
Zgłoś do usunięcia Link
swietnie debl wygrany ale gdyby jeszcze Aga nie spaprała sprawy juz mielibysmy 3:2 bo wiadomo ze od Domachowskiej nie trzeba dużo oczekiwać....
Domochowska zmien dyscypline dopoki
~Adviser -
Zgłoś do usunięcia Link
nie jest za pozno.
~DAVIDIANU -
Zgłoś do usunięcia Link
oj patrioci popapraqńce wyjdżcie na kort i zobaczymy ile ugracie, żęnada
kompletne dno
~jurek od 35 lat na obczyznie -
Zgłoś do usunięcia Link
ale o tym to juz dawno wszyscy wiedza z wyjatkiem ojca Radwanskiej.nie moge jednak zrozumiec Fibaka ktory komentujac spotkanie caly czas mowil o przygniatajacej przewadze Radwanskiej o jej szybkich nogach.Panie Wojtku czy ogladalismy to samo spotkanie? A moze brak panu odwagi by powiedziec prawde otym co pan mysli by nie narazic sie wszystkim tym ktorym sie wydaje ze radwanska to swiatowy poziom. Moze tak byc pod jednym jednak warunkiem ze Radwanska pozbedzie sie wrodzonego wstretu do ciezkiej pracy pojdzie na silownie wzmocni nogi i nauczy sie biegac.