Była numer 1 światowego tenisa, Szwajcarka Martina Hingis nie zamierza wracać do wyczynowego sportu, ale chce występować w meczach pokazowych. 29-letnia dziś tenisistka w 2007 roku została zawieszona za używanie kokainy. Dyskwalifikacja zakończyła się pod koniec 2009 roku, więc Hingis mogłaby już wrócić do zawodowstwa.

Zdjęcie

Martina Hingis - jedna z największych gwiazd kortu ostatnich kilkunastu lat /AFP
Martina Hingis - jedna z największych gwiazd kortu ostatnich kilkunastu lat
/AFP
"Nie jestem w stanie codziennie trenować po kilka godzin, ale nie zamierzam rozstawać się z rakietą zupełnie, bo gra sprawia mi jednak nadal przyjemność. Będę występowała w meczach pokazowych. Mam już kilka propozycji z USA" - powiedziała Martina Hingis po zwycięstwie w Berlinie w spotkaniu pokazowym z Lindsay Davenport.

Tenis nie jest obecnie jedyną pasją Szwajcarki. Jej serce podbiły konie. Startuje w amatorskich zawodach jeździeckich.

Ostatnio po przerwie wróciły do walki o najwyższe laury Belgijki Justine Henin i Kim Clijsters.

Reklama

"Kobiecy tenis jest monotonny. Młode tenisistki grają podobnie. Justine i Kim znowu odnoszą sukcesy, bo ich gra jest inna, znacznie bardziej urozmaicona" - dodała Hingis.

Artykuł pochodzi z kategorii: Tenis

INTERIA.PL/PAP

Zobacz również

  • Dowgiert wypełniła olimpijskie minimum

    Anna Dowgiert (Śląsk Wrocław) zajęła trzecie miejsce w eliminacjach i awansowała do półfinałowego wyścigu na 50 m stylem dowolnym pływackich mistrzostw Europy w Debreczynie. Czasem 25,23... więcej