Tenisista z Urugwaju, rozstawiony z numerem drugim Pablo Cuevas zmierzy się z Hiszpanem Danielem Munozem-de la Navą w pierwszym półfinale challengera ATP - Pekao Szczecin Open (z pulą nagród 106 500 euro).

Cuevas pokonał w piątek Niemca Juliana Reistera (nr 5.) 2:6, 6:4, 7:5. Mecz był bardzo wyrównany, ale trudno się oprzeć wrażeniu, że tenisista z Urugwaju otrzymał kilka prezentów od rywala.

W drugim secie Niemiec prowadził już 3:1, po czym jakby stanął i oddał inicjatywę przeciwnikowi. Natomiast w decydującej partii wyszedł na 4:3 i serwował, ale nie wykorzystał przewagi przełamania.

Pierwsze dwa sety tego meczu oglądał z trybun były prezydent Niemiec Horst Koehler, który podał się do dymisji w maju tego roku po fali krytyki dotyczącej obecności niemieckich żołnierzy w Afganistanie.

Reklama

W tym samym czasie na korcie numer jeden Munoz-de la Nova uporał się również w trzech setach z kwalifikantem Francuzem Vincentem Millotem 7:5, 4:6, 6:4.

W 18-letniej historii szczecińskiej imprezy co roku w drabince przeważali Hiszpanie, ale żadnemu z nich nie udało się triumfować. W tym roku przyjechało tylko dwóch tenisistów z Półwyspu Iberyjskiego i trafili na siebie w pierwszej rundzie.

Być może mało znany Munoz-de la Nova pokusi się o niespodziankę i przełamie "hiszpańską klątwę", często przypominaną przez organizatorów.

Trzecim ćwierćfinalistą został Francuz Olivier Patience, po wygranej z Czechem Lukasem Rosolem 7:6 (7-5), 6:4, który w drugiej rundzie wyeliminował Łukasza Kubota.

W sobotę Patience zmierzy się ze zwycięzcą wieczornego pojedynku pomiędzy Niemcem Tobiasem Kamke (nr 3.) i Rosjaninem Igorem Andriejewem (8.).

Sporo emocji w piątek wzbudził półfinał debla, w którym Jamajczyk Dustin Brown i Holender Rogier Wassen pokonali Amerykanina Briana Battistone'a i Szweda Andreasa Siljestroema 6:4, 2:6, 10-6.

Wszystko przez czerwoną rakietę z dwoma uchwytami, jaką grał Battistone, prezentując przy okazji efektowny serwis z wyskoku przypominający zagrywkę siatkarzy. W dodatku wyrzuca piłkę tą samą ręką, którą uderza, przekładając w powietrzu rakietę.

- Pochodzą z południowej Kalifornii i w młodości grałem trochę w siatkówkę plażową, stąd moja technika. Nie jestem zbyt wysoki, więc w ten sposób zwiększam efektywność uderzenia. Mam świadomość, że mogę być uważany za dziwaka grającego jeszcze dziwniejszą rakietą, ale nie przejmuję się tym - powiedział Amerykanin, który współpracuje z wynalazcą tej rakiety, wyprodukowanej na razie w liczbie 1000 egzemplarzy.

- Uważam, że to rozwiązanie uchwytu jest bardziej praktyczne i przede wszystkim mniej obciąża nadgarstek i łokieć. Odkąd nią gram mam mniej kontuzji, niż wcześniej - dodał Battistone, który czwarty turniej z rzędu gra z Siljestromem.

- Jestem zadowolony ze współpracy z Brianem, bo wszędzie, gdzie gramy razem, wszyscy interesują się jego rakietą. On ciągle o niej opowiada, a to odwraca uwagę ode mnie i mogę się skupić na grze. Próbowałem kiedyś nią grać, ale wolę tradycyjny model. Nie zamierzam też naśladować jego wyskoków przy serwisie, bo nie muszę - powiedział Szwed, który ma 206 cm wzrostu i posiada bardzo szybki i trudny do odbioru serwis.

Wyniki piątkowych spotkań 1/4 finału gry pojedynczej:

Pablo Cuevas (Urugwaj, 2) - Julian Reister (Niemcy, 5) 2:6, 6:4, 7:5

Daniel Munoz-de la Nava (Hiszpania) - Vincent Millot (Francja) 7:5, 4:6, 6:4

Artykuł pochodzi z kategorii: Tenis

INTERIA.PL/PAP

Zobacz również

  • Reprezentant Korei Południowej Oh Sang Eun (Bogoria Grodzisk Mazowiecki) pokonał mistrza olimpijskiego z Pekinu Chińczyka Ma Lina 4:2 (11:9, 11:7, 5:11, 11:4, 10:12, 11:3) w 1/8 finału turnieju... więcej