Miał zostać następcą Borisa Beckera, ale nigdy nie udało mu się wspiąć na szczyt. Największym sukcesem Nicolasa Kiefera jest srebrny medal olimpijski wywalczony w grze podwójnej w Atlancie (1996), a teraz niemiecki tenisista postanowił zakończyć karierę.

Zdjęcie

Nicolas Kiefer /AFP
Nicolas Kiefer
/AFP
"W końcu, po 15 latach nadszedł czas, by zająć się w życiu czymś innym. Chcę rozpocząć nowy rozdział, a przełom roku jest chyba tego najlepszym momentem" - powiedział 33-letni Kiefer.

Teraz zamierza skupić się na sprawach rodzinnych. 11 sierpnia został ojcem i najbliższy okres chciałby poświęcić swojemu dziecku. "Kiedy ostatnio byłem poza domem, bardzo brakowało mi kontaktu z córką. Teraz codziennie zasypiam i budzę się obok Mabelle. To są chwile, których nie chcę nikomu oddać, ani ich stracić" - podkreślił.

Decyzję o zakończeniu sportowej kariery podjął w ciągu ostatnich dni. "Dotarło do mnie, że jako tenisista niewiele już zdziałam. Mam za sobą wspaniałe chwile, poznałem mnóstwo cudownych ludzi, byłem w wielu krajach i niesamowicie dużo się przy tym nauczyłem. To wystarczy. Teraz jestem ojcem i mam córkę" - zaznaczył Kiefer, który najwyżej w rankingu ATP był 10 stycznia 2000 roku, kiedy zajmował czwarte miejsce.

Reklama

Kariera Niemca rozpoczęła się od wygranych wielkoszlemowych turniejów juniorskich w Melbourne i Nowym Jorku. W dorosłym tenisie zaszedł najdalej do półfinału Australian Open w 2006 roku. Dziesięć lat wcześniej wraz z Rainerem Schuettlerem w parze sięgnął po srebro igrzysk olimpijskich w Atlancie.

W sumie wygrał sześć turniejów w grze pojedynczej. Po raz ostatni triumfował dziesięć lat temu.

Artykuł pochodzi z kategorii: Tenis

INTERIA.PL/PAP

Zobacz również

  • Litwinka Laura Asadauskaite triumfowała w finałowych zawodach Pucharu Świata w pięcioboju nowoczesnym. W sobotę w chińskim Chengdu piąte miejsce zajęła Sylwia Gawlikowska (Stowarzyszenie... więcej