Nadal i Federer w półfinale, Bartoli w finale!

Szwajcar Roger Federer pokonał 7:6 (7-2), 3:6, 6:1, 6:3 Hiszpana Juana Carlosa Ferrero (nr 20.) w ćwierćfinale wielkoszlemowego turnieju na trawiastych kortach w Wimbledonie (z pulą nagród 11,282 mln funtów).

Lider rankingu tenisistów zmierza po piąte z rzędu zwycięstwo w Londynie.

Reklama

Ten pojedynek rozpoczął się w czwartek po południu, a Szwajcar w pierwszym secie prowadził już 5:2, lecz Ferrero zdołał wyrównać na 5:5 i wtedy grę przerwał deszcz, a dokończenie meczu przełożono na piątek.

Federer rozstrzygnął pierwszego seta dopiero w tie-breaku 7:2, ale później nieoczekiwanie przegrał drugiego seta 3:6. Później jednak przyspieszył tempo wymian i coraz łatwiej zdobywał punkty.

Agresywnym stylem gry zepchnął Hiszpana, który najlepiej spisuje się na kortach ziemnych, do głębokiej defensywy i trzeciego seta zdobył w ciągu zaledwie 19 minut, a ostatniego rozstrzygnął po upływie 35 minut.

Szwajcar ostatni mecz w Londynie rozegrał przed tygodniem, pokonując w trzeciej rundzie Rosjanina Marata Safina, natomiast awans do ćwierćfinału przypadł mu bez walki, po tym jak Niemiec Tommy Haas w wyniku kontuzji oddał pojedynek walkowerem. W wyniku opóźnień spowodowanych przez deszcz lider rankingu ATP "Entry System" do czwartku musiał czekać na kolejny występ.

Jako pierwszy awans do półfinału wywalczył ubiegłoroczny finalista - Rafael Nadal (2.). Hiszpan pokonał w piątek 7:6 (7-1), 6:4, 6:2 Czecha Tomasa Berdycha (7.), wyrównując na 3:3 bilans bezpośrednich meczów.

"Mimo trudnych warunków, grałem dziś naprawdę bardzo dobrze, pewnie dlatego, że po drugiej stronie kortu był jeden z najlepszych zawodników na tej nawierzchni - powiedział Nadal. - Lubię tu grać, bo nie odczuwam tak wielkiej presji jak Paryżu, gdzie wciąż słyszę, że nie mam prawa z nikim przegrać".

Nadal, który przed miesiącem triumfował po raz drugi z rzędu w wielkoszlemowym turnieju na kortach ziemnych im. Rolanda Garrosa, może podczas tegorocznego Wimbledonu przejść do historii jako pierwszy od 27 lat tenisista, któremu udało się w jednym sezonie wygrać w Paryżu i w Londynie. Ostatni raz dokonał tego Szwed Bjoern Borg w 1980 roku.

Przed rokiem tenisista z Majorki był w podobnej sytuacji, bowiem także triumfował w Roland Garros, a w Wimbledonie dotarł do finału. Tu jednak musiał uznać wyższość Federera, który wówczas odniósł czwarte z rzędu zwycięstwo na kortach The All England Lawn Tennis and Crocquet Club.

W sobotę Nadal spotka się z Serbem Novakiem Djokovicem (4.), który w pięciosetowym maratonie wygrał z Marcosem Baghdatisem z Cypru (nr 10.) 7:6 (7-4), 7:6 (11-9), 6:7 (3-7), 4:6, 7:5.

W wyniku opóźnień spowodowanych przez deszcz półfinały mężczyzn będą rozegrane w sobotę, a nie jak zazwyczaj w piątek. Wtedy też rozstrzygnie się rywalizacja pań.

Jako pierwsza tę fazę osiągnęła Venus Williams (23.). Amerykanka pokonała 6:2, 6:4 Serbkę Anę Ivanovic (nr 7.) i w sobotę stanie przed szansą odniesienia czwartego zwycięstwa na londyńskiej trawie.

W sobotę rywalką Williams, która wygrywała Wimbledon w latach 2000-01 i w 2005 roku, będzie Marion Bartoli , która sensacyjnie wygrała z Justine Henin 1:6, 7:5, 6:1. "Jestem bardzo podniecona perspektywą gry w finale. To spełnienie marzeń. Byłam bardzo zestresowana w pierwszym secie, ponieważ wcześniej nie grałam na Korcie Centralnym. Później zapomniałam z kim walczę i pokazałam na co mnie stać" - powiedziała po meczu Bartoli, której najlepszy dotychczasowy występ w wielkim szlemie to czwarta runda w turnieju na kortach Rolanda Garrosa.

"Nawet jak się przegrywa to łatwo jest odzyskać inicjatywę. Kiedy mam dobry dzień mogę wygrać z każdą z rywalek. Myślę, że dziś to udowodniłam" - dodała Bartoli.

Porażka Henin jest olbrzymią sensacją. Finalistka z 2001 i 2006 roku, która przed czterema tygodniami triumfowała na kortach Rolanda Garrosa w Paryżu, pierwszego seta półfinałowego meczu wygrała w ciągu 22 minut. W drugim przy stanie 5:5 miała dwie szanse, by przełamać serwis rywalki, lecz ich nie wykorzystała.

Później Belgijka, która w tegorocznym Wimbledonie oddała wcześniej seta tylko Serenie Williams, przegrała siedem kolejnych gemów. Jedynego gema w trzecim secie wygrała przy stanie 0:5. Kluczem do sukcesu Francuzki był bardzo dobry serwis. Skuteczność jej pierwszego podania wyniosła 86 procent. Urodzona 23 lata temu w Le Puy en Valey, a mieszkająca obecnie w Genewie Bartoli, w czterech wcześniejszych występach Wimbledonie dotarła najdalej do trzeciej rundy (2004).

Wynik meczu 1/4 finału gry pojedynczej mężczyzn:

Rafael Nadal (Hiszpania, 2) - Tomas Berdych (Czechy, 7) 7:6 (7-1), 6:4, 6:2.

Roger Federer (Szwajcaria, 1) - Juan Carlos Ferrero (Hiszpania, 20) 7:6 (7-2), 3:6, 6:1, 6:3

Novak Djokovic (Serbia, 4) - Marcos Baghdatis (Cypr, 10) 7:6 (7-4), 7:6 (11-9), 6:7 (3-7), 4:6, 7:5

Richard Gasquet (Francja, 12) - Andy Roddick (USA, 3) 4:6, 4:6, 7:6 (7-2), 7:6 (7-3), 8:6

Wynik meczu 1/2 finału gry pojedynczej kobiet:

Venus Williams (USA, 23) - Ana Ivanovic (Serbia, 6) 6:2, 6:4

Marion Bartoli (Francja, 18) - Justine Henin (Belgia, 1) 1:6, 5:7, 6:1

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Guerreiro Roger | deszcz | Juan Carlos Ferrero | roger federer | williams | Federer

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje