Łzy w oczach Sereny Williams

Amerykanka Serena Williams była w szoku po porażce z mało znaną rodaczką Jill Craybas w trzeciej rundzie wielkoszlemowego turnieju rozgrywanego na trawiastych kortach Wimbledonu.

- Mówiąc szczerze, lepiej gdybym została w domu - powiedziała młodsza z sióstr po spotkaniu, które przegrała 3-6, 6-7 (4-7).

Reklama

Serena na pomeczowej konferencji miała łzy w oczach, twierdząc, że czuje się "strasznie", a słowa, którymi moznaby określić jej sobotnią grę nie da się użyć, gdyż są "niewłaściwe". - Nie mogę ich powiedzieć. Wygrywałam takie mecze i jest naprawdę ciężko, gdy nie możesz wykonywać uderzeń, które wcześniej normalnie ci wychodziły, a dzisiaj nie robiłam niczego dobrze - stwierdziła rozstawiona z numerem cztery Amerykanka.

Nie można jednak wygrać spotkania, gdy popełnia się aż 34 niewymuszone błędy. Pewnym usprawiedliwieniem Sereny jest fakt, że grała z urazem kostki, ale dwukrotna zwyciężczyni tego turnieju nie usprawiedliwiała się kontuzją.

W czwartej rundzie nie dojdzie więc do spotkania sióstr. Przeciwniczką Venus będzie Craybas.

Dowiedz się więcej na temat: Amerykanie | Serena | Łzy | williams | serena williams

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama