-
-
Sobota, 5 czerwca 2010 (09:49)
Łukasz Kubot: Mam dar do pracy
Łukasz Kubot jest obecnie 52. w rankingu tenisistów ATP World Tour. Mimo niepowodzenia w wielkoszlemowym turnieju na kortach ziemnych im. Rolanda Garrosa w Paryżu (z pulą nagród 16,807 mln euro), liczy na udany występ na trawiastej nawierzchni w Wimbledonie.
W ciągu dwóch miesięcy gry na nawierzchni ziemnej wygrał dwa mecze, a przegrał siedem, w tym w pierwszej rundzie Roland Garros z Francuzem Jousselinem Ouamą. W deblu z Austriakiem Oliverem Marachem dotarł w Paryżu do 1/4 finału.
"Nie szło mi ostatnio najlepiej, jednak się nie poddaję, bo wierzę, że moje wysiłki przyniosą lepsze wyniki już w najbliższym czasie. Powiem po cichu, że liczę na udane występy w Wimbledonie, gdzie jako junior byłem w ćwierćfinale i miałem szansę grać a głównym obiekcie. Niestety, w eliminacjach na kortach w Rohampton przegrywałem zbyt często i mam minusowy bilans 1-6. Na tamtych kortach nie grało mi się nigdy dobrze, ale i trawa tam bardzo różni się od wimbledońskiej. To są wręcz zupełnie inne nawierzchnie" - zaznaczył Kubot.
"Tym razem jednak po raz pierwszy jestem od razu w turnieju głównym, więc powinno być lepiej. Przed Wimbledonem ważne jest, żeby dużo trenować na trawie. Najczęściej przy przejściu z mączki zdarzają się kontuzje kolan, mięśni przywodzicieli oraz skręcenia kostek. Ważne jest więc, żeby uniknąć urazów, bo jest zbyt mało czasu na ich wyleczenie" - dodał.
Po Roland Garros rusza czterotygodniowy okres gry na trawie. W przyszłym tygodniu Polak wystartuje w turnieju ATP w Londyńskim Queen's Clubie. Ta najtrudniejsza z nawierzchni sprzyja agresywnemu tenisowi Łukasza, choć jest nieobliczalna, bo piłki często ślizgają się na niej.
"Nie jestem obdarzony jakąś szczególną ręką tenisową, ale mam dar do pracy, dzięki swojej systematyczności i uporowi. Tenis jest dla mnie numerem jeden i jemu staram się wszystko podporządkować. Mam dziewczynę Evę, która jest ze mną na dobre i na złe. Rozumie mnie w najcięższych momentach, a to dla mnie ważne, bo przez kilkadziesiąt tygodniu w roku jestem poza domem. Ona czeka na mnie, za co jestem jej wdzięczny. Mamy swoje życie i jestem z niego zadowolony" - powiedział Kubot.
Łukasz jest od kilku lat jest związany ze Słowaczką Evą Slaninkovą, mieszkającą i pracującą w Pradze. Kilka razy w roku towarzyszy mu podczas turniejów czy występów w Pucharze Davisa, dopingując go z trybun.
"Znamy się bardzo długo, mamy dobre i złe doświadczenia z tym związane. Powiem szczerze, że najczęściej chcę mieć ciszę wokół siebie. Jestem zawodnikiem, który raczej woli być na korcie sam i mieć kontakt wzrokowy tylko z trenerem. Poza tym, jak człowiek jest pewny siebie i gra dobrze, to nie myśli o innych rzeczach. Jednak gdy jest źle, to zawsze szuka się przyczyny tego stanu rzeczy i usprawiedliwienia. Wolę więc unikać niepotrzebnych konfliktów i nie łączyć swojej pracy z życiem prywatnym. Dlatego, jak już mamy czas dla siebie, to jest to tylko nasz wspólny czas i zupełnie inny rozdział życia" - wyjawił Kubot.
"Gdy jestem w Pradze mniej gram w tenisa, dlatego po treningach drugą połowę dnia mamy zawsze dla siebie. Często spędzamy go na mieście, ale nie mogę powiedzieć, że w Pradze znam prawie każdy kąt, choć mamy z Evą swoje ulubione miejsca. Sporo wolnego czasu poświęcam też rodzinie, bo potrzebuję kontaktu z rodzicami, siostrą czy babcią, których jak tylko mogę to odwiedzam. Na szczęście Praga jest blisko Lubina, więc wystarczy wsiąść w samochód" - wspomniał.
Kubot ma 28 lat, ale na razie nie wyznacza sobie wieku, w którym zakończy karierę. Tym bardziej, że w debla można grać na wysokim poziomie o wiele dłużej niż w singla.
"Szczerze mówiąc, po zakończeniu kariery, nie chciałbym się na stałe wiązać z Pragą. Nie odpowiada mi do końca jej klimat. Zawsze ciągnie mnie do domu, do Polski. Dzisiaj brakuje mi tego kontaktu z krajem i najbliższymi, bo rodzina jest dla mnie bardzo ważna. W takiej tradycji jestem wychowany i chciałbym ją podtrzymać. Nie wiem, co będzie za kilka lat. Może wrócę do Polski, a może zostanę w zachodniej części Europy, jeśli na przykład gdzieś otworzę akademię tenisową" - powiedział Kubot.
Artykuł pochodzi z kategorii: Tenis
Zobacz również
-
Petr Nemec zapewnia, że walczący o awans do T-Mobile Ekstraklasy piłkarze Pogoni Szczecin nie mogą w ostatnim meczu w Gdyni liczyć na taryfę ulgową ze strony jego drużyny. - Nie odpuścimy... więcej
-
Polecamy
Polecamy
-
Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski, po udanych... więcej
-
Hokeiści New Jersey Devils awansowali do wielkiego... więcej
-
- Kobiety przepuszczać przodem, nie poruszać tematów... więcej
-
Bernd Boente, menedżer mistrza świata federacji WBC... więcej
-
Jeden z najlepszych bramkarzy hokejowych świata 47-letni... więcej
-
-
Dziś w Interia.pl
-
www.rmf24.pl
-
Sport
-
www.rmf24.pl
-
Sport
-
www.rmf24.pl
-
www.rmf24.pl
-
Teletydzien
-
Euro 2012
-
Polska Lokalna
-
Sport
-
www.rmf24.pl
-
Sport
-
www.rmf24.pl
-
www.rmf24.pl
-
www.rmf24.pl
-
www.rmf24.pl
-
-
Narzędzia







Wasze komentarze (1)
Dodaj komentarzdar
~tenisfan -
Zgłoś do usunięcia Link
dar do pracy to moze masz ale talentu do tenisa nie masz