-
-
Piątek, 5 marca 2010 (17:56)
Kubot wyrównał w meczu z Finami
Polscy tenisiści remisują w Sopocie z Finlandią 1-1 po pierwszym dniu meczu pierwszej rundy Grupy I Strefy Euroafrykańskiej rozgrywek o Puchar Davisa. Punkt dla "Biało-czerwonych" zdobył Łukasz Kubot, przegrał swoje spotkanie Michał Przysiężny.
Sklasyfikowany na 42. miejscu w rankingu ATP World Tour Kubot pokonał sklasyfikowanego 253 pozycje niżej Henriego Kontinena 6:4, 6:2, 7:6 (7-5).
W pierwszym piątkowym meczu w hali 100-lecia Michał Przysiężny, 137. w klasyfikacji tenisistów, przegrał z wyżej notowanym Jarkko Nieminenem (85.) 7:6 (7-5), 6:7 (4-7) 7:6 (7-4), 6:7 (7-9), 4:6. Pojedynek trwał cztery godziny i 35 minut, a Polak nie wykorzystał meczbola przy stanie 7:6 w tie-breaku czwartego seta.
- Michał miał olbrzymią szansę pokonania Nieminena, ale na tym polega piękno tenisa, że zwycięża ten, kto wygra ostatni punkt. Dlatego byłem bardzo zdenerwowany. Wiedziałem, że muszę wygrać ten mecz i zdobyć punkt na 1-1. Czułem presję, więc pewnie dlatego popełniłem parę podwójnych błędów serwisowych na początku - powiedział Kubot.
Już na początku doszło do obustronnych przełamań, ale decydujący był drugi "break" zdobyty przez Kubota na 5:4. Później utrzymał własne podanie i wygrał partię 6:4. W drugim secie poszło mu już łatwiej, bowiem od stanu 2:2 nie stracił gema.
Najbardziej wyrównana walka toczyła się w trzecim secie. Nie doszło do żadnych przełamań serwisu, więc konieczny był tie-break. Jego początek układał się po myśli Kontinena, który wyszedł na 2:0 i 5:4. Jednak trzy następne punkty zdobył Polak i zakończył spotkanie przy pierwszym meczbolu.
- Pierwsze dwa sety zagrałem bardzo dobrze. W trzecim Fin zaczął dobrze serwować i nie dawał mi szans na przełamanie. Bardzo ryzykował, bo nie miał nic do stracenia. Wiedziałem, że muszę doczekać do tie-breaka, żeby z nim wygrać. Cieszę się, że wygrałem ostatnią piłkę i że byłem na korcie najkrócej, jak tylko mogłem być. Mecz wciąż jest otwarty, ale wierzę, że po jutrzejszym deblu będzie 2-1 - powiedział Kubot.
Podczas obu piątkowych meczów trybuny hali 100-lecia były wypełnione w ponad 50 procentach, a głośny doping wspierał polskich tenisistów.
- To jest Davis Cup, a publiczność jest tak naprawdę naszym piątym zawodnikiem i nam pomaga. W tych rozgrywkach ranking nie gra, wystarczy spojrzeć na to jak grał dzisiaj Kontinen. W turniejach różnice w rankingach są bardziej widoczne, ale w reprezentacji gra się zawsze najlepszy tenis. Ja zostawiam wtedy na korcie całe serce. Chcę, żeby to było show, dlatego prowokuję publiczność do jeszcze większego dopingu - dodał Kubot.
W sobotę dojdzie do pojedynku debli, do którego kapitan polskiej drużyny Radosław Szymanik wystawił Mariusza Fyrstenberga i Marcina Matkowskiego. Wstępnie jako ich rywale zostali zgłoszeni Harri Heliovarra i Timo Nieminen, ale prawdopodobnie kapitan Kim Tiilikainen zastąpi mniej doświadczonych graczy Kontinenem i Nieminenem.
- Na pewno wszystko będzie zależeć od tego jak jutro się będzie czuł Nieminen po dzisiejszym maratonie. Jeśli szybko odzyska siły, to jestem pewien, że zagra. Jeżeli na kort wyjdzie razem z Kontinenem, to należy się spodziewać bardzo ciężkiego i emocjonującego meczu - powiedział kapitan polskiej reprezentacji Radosław Szymanik.
Przysiężny - Nieminen to był mecz dwóch zawodników prezentujących podobny, bardzo agresywny styl gry, chociaż obaj niezbyt często pojawiali się przy siatce, a większość punktów zdobywali z linii końcowej.
W pierwszym secie obaj mieli pojedyncze "break pointy", ale nie doszło w nim do żadnego przełamania, podobnie jak w drugim. W obu doszło więc do tie-breaków.
Pierwszy rozpoczął się od prowadzenia Fina 2:0, ale później gra się wyrównała, a Polak wyszedł na 6:5, po czym wykorzystał od razu pierwszego setbola po blisko godzinnej walce. Drugi tie-break należał jednak do Nieminena, który odskoczył od razu na 5:0 i 6:2. Zmarnował dwie piłki setowe, ale przy trzeciej wykorzystał zbyt krótkie zagranie Polaka i rozstrzygnął partię kończącym forhendem wzdłuż linii.
Również trzeci set był bardzo wyrównany, choć w siódmym gemie doszło do pierwszego przełamania w meczu na korzyść Fina. W kolejnym jednak i on stracił swoje podanie, a jego losy również decydowały się w tie-breaku. Tym razem od początku przejął w nim inicjatywę Przysiężny, który łatwo objął prowadzenie 6:2, ale zakończył rozgrywkę dopiero przy trzeciej okazji 7:4.
Dopiero w czwartym secie widać było u obu tenisistów pierwsze oznaki zmęczenia ponad trzygodzinną walką, co skutkowało pojawianiem się niewymuszonych błędów. Bardzo dobrze rozpoczął go Polak, od przełamania rywala i wyszedł na 2:0. Przy 2:1 Przysiężny znalazł się w poważnej opresji, ale wybronił się ze stanu 0:40 zdobywając cztery kolejne punkty, a przy drugiej przewadze wygrał podanie na 3:1.
Nie zdołał jednak utrzymać przewagi "breaka", bowiem w szóstym gemie stracił serwis i po chwili zrobiło się 4:3 dla Nieminena. Jednak później nie doszło do kolejnych przełamań i ponownie konieczny był tie-break.
W dodatkowej rozgrywce Polak obronił dwa setbole od stanu 4:6, ale nie wykorzystał meczbola przy 7:6 i przegrał także dwie kolejne wymiany oraz seta po czterech godzinach gry.
Na wynik decydującej partii i całego spotkania wpływ miało jedyne przełamanie serwisu Przysiężnego w trzecim gemie. Nieminen utrzymał przewagę "breaka" i zakończył spotkanie wykorzystując drugiego meczbola.
W ostatnich gemach zrobiło się bardzo nerwowo w wyniku kontrowersyjnych decyzji sędziów liniowych i dość często wywoływanych błędów stóp przy serwisach. Lepiej tę sytuację wytrzymał Nieminen i odniósł zwycięstwo po czterech godzinach i 38 minutach gry.
Był to najdłuższy w historii mecz z udziałem reprezentanta Polski w Pucharze Davisa. Przysiężny jest obecnie sklasyfikowany na 137. miejscu w rankingu ATP World Tour, a Nieminen na 85., choć jeszcze kilka sezonów wcześniej był numerem 13.
Po nich na kort o twardej nawierzchni typy greenset wyjdą 42. na świecie Łukasz Kubot oraz Henri Kontinen - 295.
Polska - Finlandia 1-1
piątek - gra pojedyncza
Michał Przysiężny - Jarkko Nieminen 7:6 (7-5), 6:7 (4-7) 7:6 (7-4), 6:7 (7-9), 4:6
Łukasz Kubot - Henri Kontinen 6:4, 6:2, 7:6 (7-5)
sobota - gra podwójna (początek godzina 13.00)
Mariusz Fyrstenberg, Marcin Matkowski - Harri Heliovarra, Timo Nieminen
niedziela - gra pojedyncza (początek godzina 11.30)
Łukasz Kubot - Jarkko Nieminen
Michał Przysiężny - Henri Kontinen
Czytaj także:
Artykuł pochodzi z kategorii: Tenis
Zobacz również
-
Czwarty zawodnik mistrzostw świata w Daegu Łukasz Michalski (SL WKS Zawisza Bydgoszcz) wynikiem 5,62 wygrał konkurs skoku o tyczce w niemieckim Dessau. Do olimpijskiego minimum zabrakło mu 10 cm. więcej
-
Polecamy
Polecamy
-
W meczu o Puchar Króla Hiszpanii na stadionie Vicente... więcej
-
Napastnik Olympique Marsylia i reprezentacji Francji Loic... więcej
-
Czwarty zawodnik mistrzostw świata w Daegu Łukasz... więcej
-
Przygotowująca się do występu w mistrzostwach Europy... więcej
-
Tenisiści Serbii i Czech zagrają w sobotę w finale... więcej
-
Jamajski sprinter Usain Bolt był największą gwiazdą... więcej
-
-
Dziś w Interia.pl
-
Polska Lokalna
-
www.rmf24.pl
-
www.rmf24.pl
-
Kobieta2
-
www.rmf24.pl
-
Kobieta2
-
www.rmf24.pl
-
Nowe technologie
-
www.rmf24.pl
-
Nowe technologie
-
Nowe technologie
-
Nowe technologie
-
Nowe technologie
-
Rozrywka
-
Rozrywka
-
Rozrywka
-
-
Narzędzia







Wasze komentarze (1)
Dodaj komentarznoo
~wwwwwwww -
Zgłoś do usunięcia Link
brawo, wyrównany mecz! nie spodziewałem się takiego oporu ze strony pana Michała.