Zdaniem Tomasa Hlaska, czeskiego trenera Łukasza Kubota, kluczem do sukcesów polskiego tenisisty jest agresywna gra i jak najczęstsze wypady do siatki. Kubot wystąpił w tym tygodniu w challengerze ATP Szczecin Pekao Open (pula nagród 106 500 euro).

Zdjęcie

Łukasz Kubot /AFP
Łukasz Kubot
/AFP
"Zaczęliśmy naszą współpracę ponad dwa lata temu. Widziałem go wcześniej na korcie i wiedziałem, że jest zawodnikiem odgrywającym piłki z linii głównej, jak Hiszpanie. Ale uważałem, że to nie jest styl dla niego, bo miał dobry return i dobrze serwował. Zaczęliśmy więc pracować nad tym, żeby grał szybciej i bardziej agresywnie, dążąc do zdobywania większości punktów przy siatce" - powiedział Hlasek.

"Wykorzystując jego potencjał staraliśmy się doprowadzić do tego, żeby wywierał jak największą presję na przeciwnikach. Teraz widać tego skutki, zarówno w singlu, jak i w deblu, gdzie ma jeden z najlepszych wolejów, serwisów i właśnie returnów. Dobrze się też czuje na każdej nawierzchni" - dodał.

W kwietniu Kubot osiągnął najwyższą w karierze 41. pozycję w rankingu ATP World Tour. Później jednak, w wyniku nieco słabszych wyników i zerwania więzadła stawu skokowego (pauzował prawie sześć tygodni) spadł na 63. pozycję.

Reklama

"Teraz doszliśmy do trudnego momentu. Dopóki Łukasz szedł do góry nie miał nic do stracenia i grał swój tenis. Teraz to on czuje presję, bo jest wysoko w rankingu i często musi się bronić przed zawodnikami niżej sklasyfikowanymi. To trochę zmienia podejście do gry, ale mimo to udało nam się nad tym w miarę zapanować. Łukasz dobrze rozpoczął sezon w Australii, później dobrze mu szło też w Ameryce Południowej na kortach ziemnych" - powiedział Hlasek.

"Później zaczęły się jednak schody, bo coraz częściej trafiał na zawodników z lepszym rankingiem, grając w turniejach Masters 1000 i Wielkim Szlemie. Miał też mecze np. z Fernando Verdasco czy Feliciano Lopezem, których styl gry zupełnie mu nie odpowiada. Ale pokonał też kilku bardzo solidnych graczy, którzy nie dają zbyt wielu szans w meczu" - dodał.

W styczniu Kubot dotarł do 1/8 finału w wielkoszlemowym Australian Open, a w lutym osiągnął finał turnieju ATP Tour w brazylijskim Costa do Sauipe. To pozwoliło mu na wiosnę wejść do czołowej "50" rankingu.

"Teraz Łukasz jest mniej więcej w połowie pierwszej setki, co pozwala mu grać w większych turniejach, ale jeszcze nie daje stałego miejsca w turniejach Masters 1000. Wciąż musi też udowadniać swoje umiejętności i starać się grać agresywnie, wykorzystując szczególnie dobre warunki do gry przy siatce. Tylko w ten sposób może poprawić swoją pozycję i wygrywać z lepszymi zawodnikami" - powiedział Hlasek.

W czwartek Kubot poniósł porażkę w 1/8 finału Pekao Szczecin Open z Czechem Lukasem Rosolem 4:6, 5:7.

"Wszyscy wiedzą, że Łukasz najlepiej czuje się gdy kontroluje przebieg meczu i kiedy dochodzi do siatki na ogół zdobywa punkty. Wtedy wszystko mu wychodzi i czuje się pewnie na korcie. Gorzej jest, gdy trafi na rywala, który cały czas wywiera presję, bo wtedy zdarzają mu się kłopoty z utrzymaniem koncentracji" - powiedział Hlasek.

"Tak było wczoraj, bo Rosol świetnie returnował i cały czas atakował jego serwis, grając długie piłki w nogi. To uniemożliwiało Łukaszowi chodzenie do siatki i spychało go do defensywy, a to nie jest dobry styl gry dla niego. On musi chodzić do przodu, nawet ryzykując, że przeciwnik go minie, ale starać się rywala spychać do tyłu" - dodał.

Artykuł pochodzi z kategorii: Tenis

INTERIA.PL/PAP

Zobacz również

  • Amerykanin Brian Baker pierwszy raz w karierze awansował do finału tenisowego turnieju ATP Tour. W półfinale zawodów na kortach ziemnych w Nicei (pula nagród 398 250 euro) pokonał Rosjanina... więcej