J&S Cup: Venus z Mauresmo w finale

Rozstawiona z numerem 1 Venus Williams i rozstawiona z "2" Amelie Mauresmo zagrają w finale turnieju WTA J&S Cup (pula nagród 700 tysięcy dolarów), który rozgrywany jest w Warszawie.

Amerykanka wygrała w pierwszym półfinale z Czeszką Denisą Chladkovą 6-3 7-6 (7-5), a w drugim Mauresmo pokonała rozstawioną z numerem 4 Jelenę Dokic 7-5, 6-2

Reklama

Williams, która w ćwierćfinale przegrała pierwszą partię, tym razem szybko "weszła w mecz", obejmując prowadzenie 4-1. Amerykanka w tym momencie nieco się rozluźniła, co wykorzystała świetnie spisująca się na obiektach Warszawianki Chaldkova, dochodząc na 4-3. Czeszka, sklasyfikowana na liście WTA na 39. miejscu, ostatecznie przegrała partię 3-6 i był to jej dopiero pierwszy przegrany set w J&S Cup.

Druga partia miała już o wiele bardziej zacięty przebieg. Williams często nie wytrzymywała długich wymian narzuconych przez rywalkę. - Udało mi przebić dużo dobrych piłek, ale moja rywalka grała dobrze i sporo z ich wracało na moją stronę - przyznała gwiazda. W czwartym gemie Chladkovej udało przełamać Amerykankę, gdy ta przy break-point popełniła podwójny błąd serwisowy. Jednak faworytka, dla której jest to pierwszy w tym sezonie turniej na tej nawierzchni, od razu odrobiła stratę. Przy stanie 3-4 Venus zaczęła swój gem serwisowy podwójnym błędem, ale od razu zrehabilitowała się dwoma trafieniami w linię i Chladkova mogła tylko kiwać głową z niedowierzaniem.

Brak regularności był w ogóle w tym meczu problemem 3. w tym momencie tenisistki świata. Po udanym zagraniu następował prosty błąd (18 niewymuszonych błędów przy 4 rywalki), po zdobytym przełamaniu oddany własny serwis. Williams przełamała rywalkę na 5-4, ale za chwilę było już 5-5. Chladkova "brała" niemal wszystkie piłki i ta determinacja "dowiozła" ją do tie-breaku. W nim zacięta walka trwała do stanu 4-4. Następne dwie piłki jednak we wspaniałym stylu wygrała Amerykanka - najpierw piękny dropszot, a potem z trudnej sytuacji minięcie z forehandu - i już miała do dyspozycji dwie piłki meczowe. Przy pierwszym meczbolu Venus wpakowała woleja w siatkę. - Bardziej myślałam o tym jak zagrać niż o samym zagraniu - skomentowała swój niezbyt udany dzień przy siatce Amerykanka, która zakończyła mecz za drugim meczbolem po 97 minutach, gdy jeden z długich forehandów Chladkovej okazał się autowy.

Czeszka mimo wszystko była po meczu zadowolona. - Mecz stal na dobrym poziomie i mógł się podobać - powiedziała Chladkova, która w Warszawie osiągnęła największy swój sukces w tym roku. - Oczywiście jestem trochę rozczarowana, że nie udało mi się wygrać drugiego seta, ale obie grałyśmy dobrze i publiczność mogła być usatysfakcjonowana.

Czeszka po raz drugi w karierze grała z Williams i po raz drugi poniosła porażkę. - Myślę, że grałam z nią lepiej niż w Australian Open 2001 (wówczas uległa 4-6, 1-6 - przyp. red) - dodała Chladkova, która musiała także teraz uznać wyższość siły gry przeciwniczki. Zawodniczka z kraju naszych południowych sąsiadów zapisała na swoim koncie tylko 7 wygrywających przy aż 32 po drugiej stronie.

Drugi półfinał wbrew powszechnej opinii być dość krótki. To dobrze przede wszystkim dla Mauresmo, która w ćwierćfinale stoczyła 2,5-godzinny bój z Anną Pistolesi. Francuzka miała spore problemy z agresywnie grająca rywalką tylko na samym początku. Przegrywała 0-2, ale w szóstym gemie odrobiła breaka. - Grałam na początku za bardzo defensywnie i zdecydowałam, że trzeba to zmienić - powiedziała Francuzka. Przy stanie 6-5 Mauresmo objęła prowadzenie 40:0 i wydawało się, że I set jest już jej. Ostatecznie był jej, ale dopiero za czwartym setbolem, bo walcząca o przetrwanie w partii Dokic broniła piłki setowe asem i forehandem wzdłuż linii.

Coraz mocniej padający deszcz, który zaczął się już podczas pierwszego półfinału, utrudniał grę w drugiej partii. - Myślę, że warunki preferowały moją rywalkę - stwierdziła Dokic, która w drugim secie od razu znalazła się w fatalnej sytuacji (0-3). Sklasyfikowana na 10. miejscu w rankingu WTA Jugosłowianka próbowała "wrócić do gry", przy stanie 4-1 miała nawet cztery szanse na przełamanie, ale zawsze ten decydujący punkt okazywał się dla niej barierą nie do pokonania. - Nie wykorzystałam swoich szans, a ona jest na tyle dobrą zawodniczką, że ukarała mnie - wyjaśniła Dokic. Jugosłowianka, , dla której był to pierwszy półfinał w tym roku, była coraz bardziej sfrustrowana i zaczęła demonstracyjnie okazywać swoje niezadowolenie po niektórych decyzjach sędziego.

- Chyba trochę lepiej zniosłam te trudne warunki - stwierdziła Mauresmo, która wygrała drugiego seta 6-2. - Jestem zadowolona ze zwycięstwa, choć to nie był mój najlepszy tenis - przyznała tenisistka z Francji.

- Ona miała mniej szans, ale je wykorzystała. Wygrywała ważne punkty - skomentowała natomiast mecz Dokic i statystyki dotyczące break-pointów wydają się przyznawać jej rację. Jugosłowianka wykorzystała jedynie 2 z 15 szans na przełamanie (13 procent), a Mauresmo mogła się w tej kwestii pochwalić 56-procentową skutecznością (5/9).

Wyniki półfinałów

Venus Williams (USA, 1) - Denisa Chladkova (Czechy) 6-3, 7-6 (7-5)

Amelie Mauresmo (Francja, 2) - Jelena Dokic (Jugosławia, 4) 7-5, 6-2

Witold Cebulewski, Warszawa

Patronem medialnym tej największej w polskim tenisie imprezy jest portal INTERIA.PL.

Dowiedz się więcej na temat: Warszawa | venus williams | WTA | mecz | Amerykanie | Venus Williams | williams | J&S | venus | Mauresmo

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje