J&S Cup: Stracony set Venus Williams

Venus Williams straciła pierwszego seta w turnieju WTA J&S Cup (pula nagród 700 tysięcy dolarów), który rozgrywany jest w Warszawie.

Amerykanka rozstawiona z numerem 1 przegrała pierwszego seta ćwierćfinałowego pojedynku z Francescą Schiavone, a w drugim było nawet 3-0 dla rywalki, ale ostatecznie to Williams zagra w półfinale z Denisą Chladkovą. W drugiej grze o finał zmierzą się Amelie Mauresmo (2) i Jelena Dokic.

Reklama

Venus Williams przez godzinę i 55 minut walczyła na korcie z Schiavone, by ostatecznie wygrać 2-6, 6-3, 6-3. Była to naprawdę ciężka walka, bowiem Włoszka prezentuje się na kortach Warszawianki znakomicie - m.in. w II rundzie wyeliminowała rozstawioną z "6" Greczynkę Eleni Danilidou. Amerykana swoim zwyczajem potrzebowała trochę czasu, by wejść w mecz, ale Schiavone jej tego czasu nie dała. Włoszka grała koncertowo, trafiała silne piłki pod linię i szybko wygrała pierwszego seta, a w drugim objęła prowadzenie 3-0. - Moja rywalka dobrze serwowała i grała bardzo regularnie, a ja miałam problem z trafianiem w pole gry - wyjaśniała Amerykanka

W tym momencie trochę mniej zorientowani w obecnych realiach tenisa kibice mogli przewidywać sensację, ale po drugiej stronie siatki była przecież jedna z sióstr Williams. Amerykanka w końcu zaczęła trafiać pierwszy serwis (59 procent), częściej i z lepszym skutkiem chodzić do siatki (10 na 17 udanych prób) oraz trafiać potężne oburęczne backhandy wzdłuż linii. - Przypomniałam sobie, co moja mama mówiła mi przed meczem i zaczęłam więcej chodzić do siatki i skupiłam się na tym, by utrzymać piłkę w korcie - powiedziała po meczu Williams.

Długie piłki naciśniętej Schiavone także były coraz częściej za długie i po 70 minutach stan meczu się wyrównał. W siódmym gemie decydującego seta Williams po raz drugi w tej partii przełamała rywalkę (pierwszy break w 1. gemie został przez Włoszkę odrobiony w gemie 4.) i już do końca dominowała na korcie. Schiavone do końca dzielnie stawiała opór, ale musiała ulec przeważającej sile gry Amerykanki i to mimo, iż zarówno w statystykach wygrywających piłek (15-11) jak i niewymuszonych błędów była lepsza (14-24). - Często gram takie mecze - powiedziała Amerykanka. - Teraz wygrywam, ale na początku kariery byłaby duża szansa na porażkę.

W półfinale Venus zagra z Denisą Chladkova. 39. na liście WTA Czeszka wygrała po bardzo ciężkim meczu 7-5, 7-5 z Fabiolą Zuluagą, czwartkową pogromczynią Danieli Hantuchovej.

Do półfinału awansowała także rozstawiona z "2" Amelie Mauresmo. Francuzka po trwającym prawe 2,5 godziny pojedynku ćwierćfinałowym wygrała z Anną Pistolesi (7) 3-6, 6-4, 6-3 i w grze o finał zmierzy się z Jeleną Dokic, która pokonała Magui Sernę 7-5, 6-2.

Mauresmo bardzo długo wchodziła we właściwy rytm i nie była w stanie poradzić sobie z defensywną taktyką rywalki, z którą każda piłka musiała być wygrana "dwa razy". Sklasyfikowana na 7. miejscu w rankingu WTA Francuzka miała w pierwszej partii ogromne problemy z wyborem odpowiedniego uderzenia w danej chwili. Pistolesi, desperacko utrzymująca piłkę w korcie, wykorzystała szansę i po 37 minutach wygrała pierwszego seta.

Obraz gry zmienił się w drugiej partii tylko o tyle, że Mauresmo lepiej przystosowała się do taktyki, była bardziej cierpliwa no i oczywiście trafiała więcej "winners". Jednak jak na tak wyraźną (41-12) różnicę w wygrywających piłkach mecz był nadzwyczaj zacięty. Reprezentantka Izraela konsekwentnie podnosiła piłkę i zwalniała grę i w II secie "trzymała się" do stanu 3-3. Później jednak przegrała dwa gemy z rzędu, a po 100 minutach gry stan meczu wyrównał się (6-4).

W trzeciej partii przełomowy okazał się szósty gem, w którym Pistolesi miała break-pointa, jednak nie udało jej się go wykorzystać. Mauresmo coraz lepiej wytrzymywała długie wymiany, a i przy siatce było znacznie lepiej (w całym meczu 15/24). Od wspomnianego stanu 3-3 Francuzka wygrała trzy gemy z rzędu, kończąc pojedynek dropszotem za drugą piłką meczową.

W półfinale Mauresmo zagra z rozstawioną z numerem 4 Dokic, która potrzebowała 67 minut, by poradzić sobie z Hiszpanką Serną.

Sklasyfikowana na 10. miejscu w ranking WTA Dokic pokazała to, co cechuje tylko wybitnych tenisistów - wygrywała punkty w momentach, kiedy jest to najbardziej istotne.

Jugosłowianka, podobnie jak w meczu II rundy z Myriam Casanovą, rozkręcała się bardzo wolno. -

Mogło być lepiej, szczególnie na początku. Często mam gorszy start - przyznała Jelena, która straciła swoje podanie w piątym gemie i przy stanie 4-5 musiała próbować przełamać rywalkę, by "utrzymać się w secie". Serna, obecnie 40. zawodniczka na liście WTA, chyba przestraszyła się możliwości wygrania I partii, bo popełniła proste błędy z backhandu i było 5-5. Następny gem, to znów stracona szansa Hiszpanki - break-pointa Dokic obroniła asem. Niewykorzystane okazje mszczą się również w tenisie po 36 minutach Jugosłowianka wygrała seta 7-5, kończąc go dobiegnięciem do dropszota i wspaniałym "ciasnym" crossem z backhandu.

U Dokic imponowała precyzja pierwszego serwisu - po pierwszym podaniu udało jej się wygrać aż 90 procent piłek. Obie zawodniczki nie ustrzegły się także podwójnych błędów serwisowych (Serna 4, Dokic 6).

Serna, która dwukrotnie prosiła o wizytę na korcie masażystki, łatwo oddała drugą partię. Hiszpanka próbowała nawet zmienić nieco taktykę, częściej chodząc do siatki, ale i wówczas z minuty na minutę lepiej grająca Dokic, pewnie ją mijała (Serna 17 procent skuteczności gry przy siatce). Jugosłowianka, która zagrała ponad dwukrotnie więcej wygrywających piłek od przeciwniczki (15-7), prowadziła 3-0, 4-2, by ostatecznie zwyciężyć seta seta do dwóch i cały pojedynek.

- Cieszę się, że awansowałam. To mój pierwszy półfinał w tym roku i naprawdę jestem szczęśliwa z takiego początku sezonu na "ceglastej" nawierzchni - powiedziała po spotkaniu Dokic, która podtrzymała 100-procentowy rekord przeciwko Sernie, z którą grała czterokrotnie.

W półfinale jest już także Denisa Chladkova. 3. na liście WTA Czeszka wygrała 7-5, 7-5 z Fabiolą Zuluagą, czwartkową pogromczynią Danieli Hantuchovej

Wyniki ćwierćfinałów

Venus Williams (USA, 1) - Francesca Schiavone (Włochy) 2-6, 6-3, 6-3

Amelie Mauresmo (Francja, 2) - Anna Pistolesi (Izrael, 7) 3-6, 6-4, 6-3

Jelena Dokic (Jugosławia, 4) - Magui Serna (Hiszpania) 7-5, 6-2

Denisa Chladkova (Czechy) - Fabiola Zuluaga (Kolumbia) 7-5, 7-5

Witold Cebulewski, Warszawa

Patronem medialnym tej największej w polskim tenisie imprezy jest portal INTERIA.PL.

Dowiedz się więcej na temat: procent | francuzka | Amerykanie | Mauresmo | WTA | J&S | venus | williams | Venus Williams

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje