Hingis wraca do mamy

Czasami potrzebujesz tylko swojej mamy. Mniej niż dwa tygodnie po rozstaniu, najlepsza tenisistka na świecie Martina Hingis wróciła do trenującej ją mamy Melanie Molitor i marzy o wywalczeniu brakującego jej tytułu French Open.

Teraz jest to dla mnie ważne, że moja mama jest tutaj - powiedziała Hingis po łatwym dwusetowym zwycięstwie nad Galą Leon Garcią w I rundzie na ziemnych kortach Rolanda Garrosa.

Reklama

- Myślę, ze to może być jedynie moja przewaga. Czasami nie możesz myśleć o wszystkim sam.

20-letnia Hingis, wyzwoliła się spod matczynej kurateli na początku kwietnia, deklarując chęć wzięcia większej odpowiedzialności za karierę sterowaną od wieku 2 lat przez panią Molitor.

Obydwie trenowały razem w szwajcarskim domu tuż po przegranym przez Martinę półfinale Italian Open z Amelie Mauresmo i razem podróżowały do Paryża, gdzie Hingis jest rozstawiona z numerem 1.

- Ona jest najlepszym coachem jakiego kiedykolwiek miałam - powiedziała tenisistka. - Wiem, że z nią zajdę dalej niż sama.

Hingis, nazwana przez matkę na część Martiny Navratilovej, wygrała wszyskie turnieje wielkoszlemowe poza French Open oraz zarobiła na korcie ponad 16 milionów dolarów.

Dowiedz się więcej na temat: tenisistka | french open | wraca | Martina Hingis

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje