Fyrstenberg i Matkowski w finale w Szanghaju

Debel rozstawiony z numerem szóstym: Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski awansował do finału turnieju ATP Tour Masters 1000 na twardych kortach w Szanghaju (z pulą nagród 3,240 mln dol.). W sobotę polscy tenisiści pokonali Austriaków Juliana Knowle'a i Juergena Melzera 6:1, 6:4.

Mecz trwał 58 minut, a Polacy odnotowali w nim sześć asów i cztery podwójne błędy serwisowe, ale celność pierwszego podania mieli na dość niskim poziomie - 62 procent.

Reklama

"Procentowo faktycznie nie wygląda to rewelacyjnie, ale w praktyce było tak, że każdy trafiony pierwszy serwis był wygrywający. Chłopcy podejmowali często ryzyko, wiec było sporo minimalnych autów, stąd taki obraz w statystykach. Właściwie tylko w pierwszym gemie pojawiły się nieoczekiwane problemy, bo przy serwisie na prawą stronę kortu centralnego Marcin praktycznie nic nie widział. Okazało się, że oślepiało go słońce odbijające się od jednej z reklam. Udało mu się jednak wybronić i z 15:40 wygrał gema" - powiedział PAP Radosław Szymanik, pełniący do końca sezonu funkcję trenera deblistów.

W drugim gemie doszło do przełamania serwisu Knowle'a, a w czwartym - Melzera, w wyniku czego zrobiło się 5:0 dla Fyrstenberga i Matkowskiego. Dopiero wtedy pierwszego gema zdobyli Austriacy, gdy Knowle zdołał utrzymać własne podanie. Losy partii rozstrzygnął Fyrstenberg po 24 minutach gry.

Również drugi set rozpoczął się pomyślnie dla polskich tenisistów, którzy znowu przełamali Knowle'a - w trzecim gemie - i wyszli na 3:1. W tym momencie jednak Austriak rozpoczął rozmowę z sędzią stołkowym, a po chwili na korcie pojawił się supervisor turnieju Mark Darby.

"Nie wiedziałem o co chodziło, ale po meczu okazało się, że Julian miał jakąś niewielką kontuzję i chciał skreczować, jednak supervisor powiedział mu, że jeśli to zrobi, to dostanie za występ w turnieju tylko premię pieniężną, a nie zdobędzie żadnych punktów. Knowle przemyślał to i wrócił do gry, ale do końca gra Austriaków wyglądała już dziwnie, jakby grali od niechcenia" - powiedział Szymanik, kapitan reprezentacji Polski w Pucharze Davisa.

Zgodnie z regulaminem ATP Tour zawodnik, który w turnieju występuje w singlu, jeśli skreczuje w deblu nie otrzymuje żadnych punktów do rankingu deblowego, a jedynie czek na stosowną sumę. Artykuł mówiący o tym ma przeciwdziałać sytuacjom, które jeszcze niedawno często się zdarzały, że tenisiści masowo oddawali mecze deblowe, gdy dobrze im szło w singlu, albo gdy odpadali w nim już w pierwszej rundzie.

"To była trochę kuriozalna sytuacja, bo po tej dyskusji z supervisorem Mariusz i Marcin byli trochę zdezorientowani i zgubili koncentrację. Nie wiedzieli czy Knowle zaraz zejdzie z kortu, czy nie, a Austriacy pewnie wygrywali swoje gemy. Sprawiali jednak wrażenie, jakby im nie zależało na wyniku. Praktycznie tylko raz stworzyli zagrożenie, bo przy 4:3 doszło do równowagi i decydującej piłki. Marcin miał jednak wtedy serwis wygrywający i wszystko wróciło do normy" - powiedział Szymanik.

"Niezależnie od tego zdarzenia, chłopcy zagrali kolejny bardzo dobry mecz w turnieju i mimo słabszej celności pierwszego podania, mieli bardzo pewny i trudny do odebrania drugi serwis. Dobrze też returnowali, grając sporo wygrywających uderzeń po liniach, no i szli do przodu, kończąc wiele wymian skutecznymi wolejami. Właściwie nie było dziś momentu, w którym straciliby kontrolę nad meczem" - dodał.

W niedzielę rywalami pary Fyrstenberg-Matkowski będą Francuzi Julien Benneteau i Jo-Wilfried Tsonga, którzy awans wywalczyli już w piątek, wygrywając 7:6 (7-2), 6:2 z Maheshem Bhupathim z Indii i Markiem Knowlesem z Bahamów (nr 3.).

"Nie będzie to łatwy pojedynek, bo Francuzi grają raczej defensywnie, z głębi kortu, więc trochę trudniej będzie zdobywać punkty i szybko kończyć wymiany. Mariusz i Marcin grali z nimi w tym roku w Rzymie i choć ich pokonali w dwóch setach, to jednak pamiętają, że był to ciężki mecz. Na pewno będą musieli trochę mocniej niż dziś serwować, no i bardzo się koncentrować na dobrym przygotowaniu do returnów. Szczególnie podanie Tsongi jest szybkie i bardzo niebezpieczne" - powiedział Szymanik.

Awans do finału dał Polakom 600 punktów do rankingu ATP "Double Race". Jeśli wygrają turniej, przesuną się na siódmą lokatę, przed Wesleya Moodiego z RPA i Belga Dicka Normana.

Wyniki spotkań 1/2 finału gry podwójnej:

sobota

Mariusz Fyrstenberg, Marcin Matkowski (Polska, 6) - Julian Knowle, Juergen Melzer (Austria) 6:1, 6:4

piątek

Julien Benneteau, Jo-Wilfried Tsonga (Francja) - Mahesh Bhupathi, Mark Knowles (Indie, Bahamy, 3) 7:6 (7-2), 6:2.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama