-
-
Niedziela, 11 października 2009 (12:50)
Finał dla Kuzniecowej! Aga robiła co mogła
Najlepsza obecnie polska tenisistka Agnieszka Radwańska przegrała w niedzielę 2:6, 4:6 z Rosjanką Swietłaną Kuzniecową, rozstawioną z numerem szóstym, w finale turnieju WTA Tour na twardych kortach w Pekinie (z pulą nagród 4,5 mln dol.), po godzinie i 20 minutach.
Kuzniecowa zdobyła 12. tytuł w karierze, a trzeci w tym sezonie, po triumfach w Stuttgarcie i wielkoszlemowym Roland Garros. Za wygraną otrzymała czek na 775,5 tysiąca dolarów, a Polka zarobiła 387 750 dol. Rosyjska tenisistka zadedykowała to zwycięstwo jednemu ze swoich przyjaciół, który zmarł kilka dni temu.
Radwańska rozpoczęła mecz niezbyt udanie. Już na otwarcie straciła swój serwis, a po siedmiu minutach gry na tablicy widniał wynik 2:0 dla Rosjanki. Chwilę później tenisistka z Krakowa zdobyła swoje podanie bez straty punktu, kończąc go efektownie pierwszym asem w spotkaniu.
Do ponownego "breaka" na rzecz Kuzniecowej doszło w piątym gemie, na 4:1, ale zaraz po tym Polka zdołała odrobić stratę jednego przełamania i wyszła na 2:4. Był to skutek zwiększenia presji na rywalce i agresywnych uderzeń na granicy ryzyka, po których piłki lądowały w okolicach linii.
Szybko okazało się, że był to jedynie "wypadek przy pracy". Rosjanka zdecydowanie przyspieszyła tempo gry i zaczęła jeszcze mocniej uderzać każdą piłkę, dzięki czemu skutecznie rozprowadzała przeciwniczkę po narożnikach kortu i zdobyła rozstrzygnęła losy pierwszej partii po 32 minutach walki.
Zanim to się stało przy pierwszym setbolu zepsuła prosty forhend wzdłuż linii, a przy drugim zwycięstwo dało jej to samo uderzenie, choć dopiero przy powtórzonej wymianie. Wcześniej sędzia wywołał aut przy jej forhendowym woleju, ale poprosiła o sprawdzenie tego zagrania przez komputer i okazało się, że piłka była styczna do linii.
W drugim secie Kuzniecowa kontynuowała dobrą passę, ale zanim wyszła na 2:0 przy własnym podaniu obroniła cztery "break pointy", odnotowując w tym gemie trzy asy.
Jeszcze bardziej dramatyczny przebieg miał trzeci gem, w którym Radwańska wykorzystała dopiero piątą piłkę, a po drodze musiała bronić dwa "break pointy". Pomogła jej w tym nieco Rosjanka, której chwilowa dekoncentracja i rozluźnienie zakończyły się dwoma wyraźnymi autami w końcówce.
Do końca Kuzniecowa nie pozwoliła jednak rywalce na odrobienie strat i skupiała się na utrzymywaniu swojego podania. W decydującym gemie dwa ostatnie punkty zdobyła dzięki asom serwisowym, których w niedzielę odnotowała sześć, trzykrotnie więcej od Polki.
Zwycięstwo tenisistka z Moskwy zawdzięcza konsekwencji i agresywnej grze, a także niezbyt dużej liczbie zepsutych zagrań (25 przy 20 po stronie Polek), bowiem często zdarza jej się wręcz seriami popełniać niewymuszone błędy. Również Polka rozegrała w niedzielę dobre spotkanie, ale nie była w stanie przeciwstawić się mocniejszej fizycznie rywalce.
Po niedzielnym finale Rosjanka poprawiła bilans pojedynków z Radwańską na 6:3, a na nawierzchni twardej na 4:2. W Pekinie Kuzniecowa triumfowała po raz drugi, po sukcesie w 2006 roku, a w ubiegłym sezonie i w 2004 roku poniosła tu porażki w finale. W poniedziałek awansuje z szóstego na czwarte miejsce w rankingu WTA Tour.
Natomiast Radwańska, po udanym występie w stolicy Chin i osiągnięciu półfinału w Tokio przed tygodniem, wróci do czołówki klasyfikacji tenisistek - na dziesiąte miejsce. To sprawia, że wciąż liczy się w walce o ostatnie miejsce w kończących sezon mistrzostwach WTA Tour w Dausze (27 października - 1 listopada).
Radwańska występowała w stolicy Chin z numerem 12.
Wynik finału gry pojedynczej:
Swietłana Kuzniecowa (Rosja, 6) - Agnieszka Radwańska (Polska, 12) 6:2, 6:4.
Artykuł pochodzi z kategorii: Tenis
Zobacz również
-
Tenisiści Serbii i Czech zagrają w sobotę w finale drużynowych mistrzostw świata ATP Tour w Duesseldorfie. W decydujących o awansie meczach Serbowie wygrali z broniącymi tytułu Niemcami... więcej
-
Polecamy
Polecamy
-
Przygotowująca się do występu w mistrzostwach Europy... więcej
-
Tenisiści Serbii i Czech zagrają w sobotę w finale... więcej
-
Jamajski sprinter Usain Bolt był największą gwiazdą... więcej
-
Brązowy medalista mistrzostw Europy Adam Kszczot (RKS... więcej
-
Selekcjoner reprezentacji Rosji Dick Advocaat w piątek... więcej
-
-
Dziś w Interia.pl
-
Sport
-
Euro 2012
-
Sport
-
Sport
-
Sport
-
Sport
-
www.rmf24.pl
-
Sport
-
www.rmf24.pl
-
Sport
-
www.rmf24.pl
-
Euro 2012
-
Fakty
-
www.rmf24.pl
-
www.rmf24.pl
-
www.rmf24.pl
-
-
Narzędzia







Wasze komentarze (73)
Dodaj komentarzto " Kuzniecow" raczej ! - monstrum ,a miały grać
~OBCY 4 i pół -
Zgłoś do usunięcia Link
kobiety ! Waga SUPER CIĘŻKA gra z piórkową ?! TESTY temu czemuś zrobić ! Niech z chłopami gra .
Bardzo duży sukces Polki!!!
~super -
Zgłoś do usunięcia Link
Była 12. dotarła na 2. miejsce.
Nie doceniacie jej...
~internautka -
Zgłoś do usunięcia Link
Agnieszka pokazała swoj talent, bardzo dobrze zagrala i to jest teraz najwazniesze, a ma jeszcze czas na wygrywanie!!! Czekam na jej kolejne mecze i sukcesy:)
Klęska
~szakaltheshadow -
Zgłoś do usunięcia Link
No i porażka Agi ze Swietlaną. Szkoda bo była szansa na wygraną, ale i tak w tym fakcie trzeba upatrywać plusów: pierwszy finał Polki w tym roku, całkiem niezła gra. Mam nadzieje że innym razem będzie lepiej.
ja sie dziwie ze ona wogóle w finale była z taka
~piter -
Zgłoś do usunięcia Link
gra!chyba sie innym grac nie chce ze ona dochodzi do finału...kuznetsova słaba a i tak waliła jej piłki jak z armaty a ta latała jak z procy!
Oglądam
~jojo -
Zgłoś do usunięcia Link
sobie mecz w Afryce Zachodniej. Transmisja na żywo na kanale Supersports2 (z RPA). Trochę śmieszne, co?
brawa!!!!!!!
~olo -
Zgłoś do usunięcia Link
forma idzie - czekam na Linz !!będzie sie działo !!!!!
W Linzu- wygrana
~yolla270 -
Zgłoś do usunięcia Link
Aga w Tokyo przegrała w półfinale, w Beijingu przegrała w finale, a w Linzu wygra:) Kto się zgadza? W końcu jest w bardzo dobrej formie
Aga robiła co mogła?
~BosS -
Zgłoś do usunięcia Link
A zrobiła Kuźniecowej minetę?
dam z siebie ... robiła wszystko żeby przegrać ...
~babybaby -
Zgłoś do usunięcia Link
to że zaszła do finału o nie była jej "cudowna" gra jak to niektórzy zachwlają tylko niechęć przeciwniczek do gry, jak ona gra było widać dzisiaj ... żenada ... beznadzieja ... najważniejsze że jest kasa na torebeczki i ciuszki z chińskich szrotów ... to jest bardzo ważne ...