Belgijka Kim Clijsters, rywalka Agnieszki Radwańskiej w ćwierćfinale tenisowego Australian Open, optymistycznie ocenia swe szanse w Melbourne. W poniedziałek wieczorem oświadczyła, że jest w stanie wygrać cały turniej.

Zdjęcie

Kim Clijsters /AFP
Kim Clijsters
/AFP
Mecz Clijsters z Rosjanką Jeleną Makarową w 1/8 finału kończył poniedziałkowe gry w Melbourne. Belgijka wygrała 7:6 (7-3), 6:2, ale potyczka wcale nie była lekka i łatwa.

"Jestem zadowolona, że "Rafa" (Nadal) szybko skończył swój pojedynek. Dzięki temu uniknęłyśmy meczu bardzo późną porą. W drugim secie zaczęłam czytać grę przeciwniczki, byłam bardziej agresywna. Ogólnie jestem zadowolona ze swojego poziomu" - powiedziała Clijsters na pomeczowej konferencji prasowej.

"Wezwałam lekarza (w pierwszym secie), ponieważ poczułam małą sztywność w lewej ręce, ale to nic poważnego. Czuję, że na tym turnieju jestem w stanie dojść do samego końca" - dodała.

Reklama

Utytułowana tenisistka nigdy jeszcze nie wygrała Australian Open. Na razie na kortach Melbourne Park nie straciła nawet seta i w niej obserwatorzy widzą jedną z głównych faworytek.

Do Australii przyleciała z niespełna trzyletnią córeczką Jadą i z nianią. "Podróżujemy z nianią i dzięki temu mogę się skupić wyłącznie na tenisie. Nie robię wszystkiego, nie jestem "superwoman"" - dodała.

Z respektem o Clijsters wypowiadała się Radwańska. "Uważam, że Kim to wielka mistrzyni, ale ja nie będę miała nic do stracenia. Po prostu muszę zagrać swój najlepszy tenis i starać się wygrać" - powiedziała.

Clijsters i Radwańska spotkały się tylko raz, w czerwcu 2006 roku w czwartej rundzie Wimbledonu. Łatwe zwycięstwo 6:2, 6:2 odniosła wtedy Belgijka.

Clijsters jest obecnie numerem trzy na świecie, za Dunką polskiego pochodzenia Caroline Wozniacki i Rosjanką Wierą Zwonariewą. We wrześniu obroniła tytuł na nowojorskich betonowych kortach, a w lipcu była też w ćwierćfinale Wimbledonu.

W sumie ma w dorobku 40 zwycięstw turniejowych w singlu oraz 11 w deblu, a także blisko 21,5 miliona dolarów zarobionych na korcie od 1997 roku. Była liderką światowej listy przez 19 tygodni. Osiągnięcia 21-letniej krakowianki są o wiele skromniejsze, ale jej zawodowa kariera trwa dopiero od 2005 roku.

Zwyciężczyni meczu Radwańska - Clijsters, który zostanie rozegrany wczesnym rankiem w środę, trafi w półfinale na lepszą zawodniczkę w pojedynku Rosjanki Wiery Zwonariewej (nr 2.) z Czeszką Petrą Kvitovą (25.).

Artykuł pochodzi z kategorii: Tenis

INTERIA.PL/PAP

Zobacz również

  • Agnieszka Radwańska w finale turnieju w Brukseli

    Agnieszka Radwańska awansowała do finału turnieju WTA Tour na kortach ziemnych w Brukseli (z pulą nagród 637 tys. dol.), pokonując Estonkę Kaię Kanepi 7:6 (10-8), 6:3. więcej