Amerykański tenisista Andy Roddick zna już przyczynę swej słabszej formy z ostatnich tygodni. Lekarze zdiagnozowali mononukleozę. Roddick, który w ubiegłym tygodniu wycofał się z turnieju w Toronto, nie zamierza jednak rezygnować z udziału w US Open.

Zdjęcie

Andy Roddick /AFP
Andy Roddick
/AFP
- Miniony tydzień spędziłem na konsultacjach lekarskich. Teraz już wiem, co jest przyczyną mojej słabszej kondycji. Jednak czuję się już lepiej nie tylko fizycznie, ale przede wszystkim psychicznie. To wielka ulga - powiedział Roddick, który rozpoczął przygotowania do startu w US Open.

Amerykanin w turnieju ATP Masters 1000 na twardych kortach w Toronto był rozstawiony z numerem ósmym.

Po wycofaniu się z niego wypadł z pierwszej dziesiątki rankingu. Jest teraz na 11. miejscu, a to oznacza, że po raz pierwszy w prowadzonej od 1973 roku klasyfikacji tenisistów w czołowej dziesiątce nie ma ani jednego reprezentanta USA.

Reklama

Artykuł pochodzi z kategorii: Tenis

INTERIA.PL/PAP

Zobacz również

  • Agnieszka Radwańska w finale turnieju w Brukseli

    Agnieszka Radwańska awansowała do finału turnieju WTA Tour na kortach ziemnych w Brukseli (z pulą nagród 637 tys. dol.), pokonując Estonkę Kaię Kanepi 7:6 (10-8), 6:3. więcej