Trener i chłopak australijskiej tenisistki Jeleny Dokic zostali przesłuchani przez policję federalną po incydencie, jakiego sprawcami byli w samolocie lecącym z Hobart do Melbourne, gdzie w poniedziałek rusza wielkoszlemowy turniej Australian Open.

Zdjęcie

Jelena Dokic /AFP
Jelena Dokic
/AFP
Tin Bikic oraz jego brat Borna, który jest trenerem Dokic, zajmującej 58. miejsce w rankingu WTA Tour, zostali zabrani przez funkcjonariuszy na posterunek zaraz po lądowaniu. Był to skutek kłótni z obsługą samolot i pasażerką siedzącą przed nimi, w której fotel partner tenisistki kilkakrotnie kopnął.

"Na posterunku obaj wyjaśnili okoliczności całego zdarzenia i tłumaczyli przyczyny swojego zachowania, po czym zostali wypuszczeni, nie ponosząc żadnych konsekwencji" - poinformował menedżer Dokic z agencji IMG.

26-letnia tenisistka pochodząca z Belgradu, ale posiadająca australijskie obywatelstwo, odpadła w środę w drugiej turnieju WTA w Hobart (z pulą nagród 220 tys. dol.), ponosząc porażkę z Shahar Peer z Izraela 2:6, 2:6. Z Tasmanii udała się do Melbourne, gdzie będzie się przygotowywać do Australian Open.

Reklama

Artykuł pochodzi z kategorii: Tenis

INTERIA.PL/PAP

Zobacz również

  • Roland Garros: Janowicz przegrał w eliminacjach

    Jerzy Janowicz przegrał z Holendrem Igorem Sijslingiem 4:6, 6:3, 4:6 w ostatniej, trzeciej rundzie eliminacji wielkoszlemowego turnieju tenisowego na kortach ziemnych im. Rolanda Garrosa w Paryżu... więcej