Ulewne opady deszczu uniemożliwiły rozegranie decydujących meczów challengera ATP na francuskiej wyspie Reunion (pula nagród 30 tys.euro). W tej sytuacji Michał Przysiężny zakończył występ w miejscowości Sainte Clotilde w ćwierćfinale singla i półfinale debla.

Zdjęcie

Michał Przysiężny /AFP
Michał Przysiężny
/AFP
Niekorzystne warunki atmosferyczne całkowicie sparaliżowały plan gier od piątku do niedzieli. Ciągłe przesunięcia meczów i oczekiwanie na poprawę pogody zakończyły się niepowodzeniem.

W ćwierćfinale singla rozstawiony z numerem drugim Przysiężny miał się spotkać z Jurijem Szukinem z Kazachstanu, z którym w imprezie osiągnął półfinał w deblu. Nie mieli jednak okazji zmierzyć się z Austriakami Alexandrem Peyą i Martinem Slanarem (nr 1.).

Odwołanie oznacza, ze uczestnicy podzielą się punktami i premiami finansowymi zgodnie z wynikami dokończonych meczów.

Reklama

Przysiężny z Reunion uda się do Johannesburga, gdzie w poniedziałek rusza turniej ATP Tour (z pulą nagród 442 500 dolarów). W grze pojedynczej wystąpi jako rozstawiony z ósemką, a w pierwszej rundzie trafi na Austriaka Martina Fischera.

Wystartuje również w deblu, razem z Tomaszem Bednarkiem. Nie mieli jednak szczęścia, bowiem wylosowali rozstawiony z trójką szwedzko-brytyjski duet Johan Brunstroem i Ken Skupski.

Artykuł pochodzi z kategorii: Tenis

INTERIA.PL/PAP

Zobacz również

  • Mecze na Widzewie bez kibicowskich opraw

    Widzew cofnął swoim kibicom zgodę na prezentację opraw meczowych w czasie spotkań rozgrywanych na stadionie przy al. Piłsudskiego. Klub uzasadnił swoją decyzję niedotrzymaniem przez fanów... więcej