Bunt hiszpańskich tenisistek

Sześć najwyżej notowanych hiszpańskich tenisistek skrytykowało federację za brak wsparcia i niedoinwestowanie, grożąc bojkotem występów w reprezentacji w rozgrywkach Fed Cup. Poparły je byłe gwiazdy tej dyscypliny Arantxa Sanchez-Vicario i Conchita Martinez.

Hiszpańskie tenisistki, na czele z najwyżej notowanymi Marią Jose Martinez Sanchez (25. w rankingu WTA) i Anabel Mediną Garrigues (53.), zagroziły bojkotem występów w rozgrywkach Fed Cup, jeżeli federacja (RFET) nie zmieni stosunku do kobiecego tenisa. Zarzuciły jej władzom brak zainteresowania, nie stwarzania możliwości rozwoju i inwestowanie jedynie w mężczyzn.

Reklama

Obecne zawodniczki zyskały poparcie dawnych gwiazd. Ich zarzuty potwierdziły czterokrotna triumfatorka turniejów wielkoszlemowych Arantxa Sanchez-Vicario, która krótko była liderką listy światowej oraz mistrzyni Wimbledonu z 2004 roku Conchita Martinez.

"W ostatnich latach w stosunku do kobiecego tenisa federacja wykazuje całkowitą apatię" - napisały w oświadczeniu, pod którym podpisało się łącznie ponad pięćdziesiąt byłych i obecnych tenisistek.

RFET odrzuciła zarzuty, argumentując, że w ostatnich latach na rozwój kobiecego tenisa przekazuje coraz więcej pieniędzy, ale wyraziła gotowość do dialogu.

W czołowej setce rankingu WTA znajdują się tylko cztery Hiszpanki, wobec 13 ich rodaków w klasyfikacji ATP, z liderem Rafaelem Nadalem i zajmującym ósmą pozycję Fernando Verdasco na czele.

W kwietniu tego roku w Sopocie Hiszpanki pokonały Polki 4:1 i zapewniły sobie utrzymanie w Grupie Światowej II rozgrywek Fed Cup.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Fed | Hiszpania | tenisistka

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama