ATP Szanghaj: Fyrstenberg i Matkowski lepsi od Bryanów

Polscy tenisiści Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski wyeliminowali 6:1, 5:7, 10:8 amerykańskich braci Boba i Mike'a Bryanów, debel rozstawiony z numerem drugim, w ćwierćfinale turnieju ATP Tour Masters 1000 na twardych kortach w Szanghaju (z pulą nagród 3,240 mln dol.).

Pierwszy set trwał zaledwie 20 minut. Rozpoczął się od serwisu Fyrstenberga wygranego bez straty punktu, po czym swoje podanie utrzymał Bob Bryan. Później jednak Polacy nie oddali już rywalom żadnego gema.

Reklama

"Przez półtora seta Mariusz i Marcin serwowali bezbłędnie, grając na bardzo wysokim procencie celności pierwszego podania, m.in. "Matka" posłał trzy asy z rzędu w jednym z gemów. To zupełnie wytrąciło z rytmu Amerykanów, którzy nie byli w stanie atakować zaraz po returnie" - powiedział PAP Radosław Szymanik, który do końca sezonu towarzyszy Polakom jako trener.

"Tak łatwo wygrany pierwszy set był też zasługa bardzo dobrych returnów. Przed meczem założyliśmy, że cokolwiek się będzie działo Mariusz i Marcin na ich serwisy będą odpowiadać wzdłuż linii, a nie przez środek, bo oni często zmieniają strony kortu przy woleju, więc byłby to dla nich łatwy łup" - dodał kapitan reprezentacji Polski w Pucharze Davisa.

Serię pięciu wygranych gemów przez Polaków bracia Bryanowie przerwali na początku drugiej partii, w której doszło tylko do jednego przełamania - przy stanie 5:6 swoje podanie stracił Matkowski. Wcześniej jednak Amerykanie nie wykorzystali czterech "break pointów", a obronili jedną taka piłkę.

"Przy 2:2 była decydująca piłka przy równowadze i trochę szkoda returnu Marcina, który zatrzymał się dosłownie na taśmie. To było wygrywające uderzenie, więc gdyby piłka przeszła minimalnie wyżej, byłoby przełamanie i wtedy być może byłaby mniej nerwowa końcówka" - powiedział Szymanik.

W tej sytuacji doszło do tzw. super tie-breaka, w którym oba deble zdobywały punkty przy swoich serwisach, a jedynym wyjątkiem była piłka na 3:1 wygrana przez Polaków.

"To było niesamowite, bo o wyniku super tie-breaku zdecydował tylko jeden +mini break+. Rzadko zdarza się taka stuprocentowa skuteczność w tylu kolejnych wymianach. Dzięki tej jednej piłce Mariusz i Marcin prowadzili 5:2, 7:4 i 9:6. Później rywale obronili dwa meczbole. Przy trzecim Marcin zaserwował w linię, a return Boba trafił w siatkę" - dodał Szymanik.

W półfinale Polacy zmierzą się ze zwycięzcami popołudniowego spotkania pomiędzy Austriakami Julianem Knowlem i Juergenem Melzerem a Wesleyem Moodiem z RPA i Belgiem Dickiem Normanem (nr 5.).

Szanse na awans do półfinału ma w czwartek także Łukasz Kubot, który występuje w parze z Austriakiem Oliverem Marachem (nr 8.). Ich rywalami będą Mahesh Bhupathi z Indii i Mark Knowles z Bahamów (nr 3.).

Wynik spotkania 1/4 finału gry podwójnej:

Mariusz Fyrstenberg, Marcin Matkowski (Polska, 6) - Bob Bryan, Mike Bryan (USA, 2) 6:1, 5:7, 10:8.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama