ATP San Jose: Triumf Rusedskiego

Serwis jakim dysponuje Greg Rusedski, do tego dopasowanie repertuaru zagrań wystarczyło, aby pokonać faworyzowanego Agassiego i zdobyć dziesiąty tytuł w karierze.

27- letni urodzony w Montrealu, obecnie mieszkajacy w Londynie, Anglik nie dał żadnych szans Andre Agassiemu, większość piłek kończyła się tuż po serwisie Rusedskiego, bądź zaraz po odbiorze serwisu. Prawie 8 tysięcy widzów w San Jose Arena zamiast wielkiego tenisa i łatwej wygranej ich pupila Agassiego, oglądało festiwal asów serwisowych zajmującego po ubiegłym sezonie 69. miejsce Rusedskiego. Agassi nie mógł znaleźć recepty na atomowe uderzenia rywala, po niespełna 20 minutach gry Rusedski prowadził już 4-1, później kilka skutecznych zagrań rywala, zmniejszyło przewagę na 5-3, by w ostatnim gemie znów Rusedski asami skończył seta. Publiczność głośno dopingowała Agassiego, jednak braw nie szczędziła również Brytyjczykowi. Siła oklasków rosła szczególnie gdy na elektronicznym radarze pojawiała się prędkość z jaką leciał piłka po uderzeniach Rusedskiego, kilkakrotnie było to aż 139 mil/h ( ponad 220km/h). Finalisci tegorocznego SYBASE Open, grali po raz ostatni ze sobą w 1997 roku, wówczas wygrał Rusedski awansując do finału.

Reklama

Na początku drugiego seta Rusedski kontynuował bombardowanie kortu, szybko odskoczył na 2-0, Agassi wygrał gema na 2-1. Wydawało się nawet, że Agassi jest w stanie nawiązać walkę, doprowadził już do stanu 2-3, potem nawet 3-4, wrzawa na trybunach wzrosła jeszcze przy stanie 4-5. Ostatniego gema znów wygrał Rusedski, który o mały włos w ubiegłym roku omal nie rozstał się z tenisem. W 1999 roku był numerem 6 na świecie, w roku 2000 przeszedł on skomplikowana operacje stopy, która w przypadku niepowodzenia mogła zakończyć karierę Anglika, przerwę w występach przypłacił spadkiem aż na 69 pozycję.

Po meczu Rusedski ciesząc się nie krył wzruszenia.

- Cieszę się bardzo, że po tych koszmarnych chwilach, perypetiach ze zdrowiem jestem znów na korcie i wygrywam. Radość moją potęguje fakt, ze pokonałem dziś jednego z najlepszych tenisistów wszechczasów jakim bez wątpienia jest Andre Agassi. To wspaniałe wrócić na kort i znów wygrywać.

Andre Agassi był nieco przygaszony, ale nie tragizował.

- Wychodząc na kort z Rusedskim, należy spodziewać się potężnych asów serwisowych, jeżeli Greg przełamie serwis przeciwnika, każdy jego rywal liczy się z przegraniem seta. Greg miał świetne początki obu setów, miałem bardzo niewiele okazji nawiązania jakiejkolwiek walki. Greg grał dziś znakomicie.

Trener Agassiego Brad Gilbert, oraz bliska jego sercu Steffi Graf opuszczali Arene z nieco skwaszonymi minami. Wyglądało to nawet ze Steffi bardziej przeżywa porażkę Andre niż sam Agassi.

Zwycięzca SYBASE Open 2001, Greg Rusedski zainkasował 54000 dolarów, Agassi musiał się zadowolić suma 31500. Przyznać należy ze jest to niewielki ułamek ich zarobków karierze, Agassi do tej pory tylko na korcie zarobił ponad 22 miliony dolarów, Rusedski około 3 razy mniej, ale sporo ponad 7 milionów.

Chris Reiko, San Jose

Dowiedz się więcej na temat: serwis | triumf | ATP | san jose

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama