ATP Masters Cup: Triumf Hewitta

Najwyżej rozstawiony tenisista, Australijczyk Lleyton Hewitt po raz drugi z rzędu wygrał turniej Masters Cup (z pulą nagród 3,7 mln dol.). Impreza rozgrywana w tym roku w Szanghaju tradycyjnie kończy sezon tenisowy ATP Tour.

W finale lider obydwu rankingów ATP na koniec sezonu pokonał w pięciu setach Hiszpana Juana Carlosa Ferrero (nr 4.) 7-5, 7-5, 2-6, 2-6, 6-4. Mecz trwał trzy godziny i 52 minuty.

Reklama

W niedzielę 21-letni Australijczyk zrównał się w liczbie zwycięstw w tym turnieju z legendarnym Szwedem Bjoernem Borgiem, który także wygrywał go dwa razy z rzędu (w latach 1979-80).

Najwięcej, bo po pięć zwycięstw w tej imprezie, mają na koncie Amerykanie - Pete Sampras oraz Ivan Lendl (urodzony w Czechosłowacji), który już zakończył karierę.

Przed rokiem Australijczyk zwyciężył w Sydney, w swoim debiucie w Masters Cup, stając się najmłodszym triumfatorem w historii tej imprezy, a także zapewniając sobie pierwsze miejsca w obydwu rankingach ATP na koniec sezonu.

- No cóż, nie da się ukryć, że w tym roku miałem wiele wahań formy, ale jestem zadowolony z całego sezonu, a szczególnie z jego końcówki. Trzeba przyznać, że finisz miałem naprawdę fantastyczny - powiedział po meczu Hewitt. - Zwycięstwo w Szanghaju było dla mnie tak męczące jakbym przeszedł cały Wielki Mur, ale w końcu jestem w Chinach. Najważniejsze, że dziś wygrałem.

Za zwycięstwo Hewitt odebrał czek na 700 tysięcy dolarów, ale z Szanghaju wyjedzie bogatszy o 1,4 mln. (370 tys. zarobił za zwycięstwo w półfinale, 240 - za dwa zwycięstwa w grupie i 90 - za rozegranie kompletu meczów w fazie grupowej).

Niedzielne wręczenie nagród po finale było już drugą uroczystością w Szanghaju z udziałem Australijczyka. Trzy dni wcześniej odebrał wykonaną z kryształu jedynkę dla zwycięzcy klasyfikacji ATP "Entry System".

Pierwsze miejsce w "nowym" rankingu ATP dało mu odpadnięcie z turnieju Amerykanina Andre Agassiego, który nie zakwalifikował się do półfinału.

Pierwszy set niedzielnego finału przebiegał zgodnie z regułą własnego podania do stanu 6-5 dla Australijczyka. Później Hewitt po raz pierwszy przełamał podanie rywala, a następnie wygrał jeszcze trzy kolejne gemy, w tym jeden przy serwisie Hiszpana.

Mimo to drugą partię rozstrzygnął na swoją korzyść w takim samym stosunku jak pierwszą - 7-5.

W dwóch kolejnych partiach obraz gry zupełnie się odmienił i to Ferrero zaczął prowadzić grę, czego skutkiem były liczne niewymuszone błędy Australijczyka. Hiszpan oddał w nich rywalowi po dwa gemy.

Początek decydującego seta wskazywał na to, że to Ferrero - ubiegłoroczny półfinalista tej imprezy - zwycięży w Szanghaju, bowiem prowadził 3-1. Jednak kolejne cztery gemy wygrał Australijczyk, w dwóch z nich nie tracąc punktu.

Prowadząc 5-4 i 40-0 Hewitt nie wykorzystał dwóch meczboli przy serwisie Hiszpana, ale przy trzecim przelobował biegnącego do siatki rywala.

Masters Cup był największą imprezą sportową w tym roku w Szanghaju. Niedzielny finał oglądało blisko dziewięć tysięcy widzów, a wśród nich wybrani w tym tygodniu nowi przywódcy chińskiej partii komunistycznej.

Podczas ceremonii zamknięcia nastąpiło symboliczne przekazanie flagi z logo Masters Cup burmistrzowi Houston, które będzie gospodarzem tego turnieju w następnych dwóch sezonach.

Wynik finału:

Lleyton Hewitt (Australia, 1) - Juan Carlos Ferrero (Hiszpania, 4) 7-5, 7-5, 2-6, 2-6, 6-4.

Dowiedz się więcej na temat: triumf | Lleyton Hewitt | Masters | masters cup | ATP | atp masters

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje