Spektakularny lot Kamila Stocha w Planicy. Rekord czy nie?

Kamil Stoch zakończył sezon Pucharu Świata rekordem Polski i rekordem Letalnicy w Planicy, gdzie pofrunął na odległość 251,5 m, ale podparł skok. - Sędziowie nie zauważyli podpórki, więc skok został zaliczony i rekord też. Ja w swojej ocenie wystawiłem Kamilowi za jego skok notę 12 punktów - powiedział w rozmowie z Interią Marek Siderek, sędzia skoków i dyrektor sportowy Polskiego Związku Narciarskiego.

Po zawodach w Planicy w świecie skoków rozgorzała dyskusja nad problematycznym lotem, a dokładniej rzecz biorąc lądowaniem Stocha. Były rekordzista świata w długości lotu, Norweg Johan Remen Evensen zażądał wręcz od Polaka publicznej deklaracji, że skok nie został ustany i wycofania się z rekordu słynnego obiektu.

Reklama

- Skok był bardzo długi, w zasadzie poza strefę bezpieczeństwa, gdzie trudno już go ustać. Sędziowie nie zauważyli podpórki, wobec tego nie ma dyskusji, skok został zaliczony - podkreśla sędzia Siderek. Sam dodaje jednak, że wątpliwości pozostają.

-  Nie będę ukrywał, że ja też ten skok oceniałem. Mistrzostwa świata w Lahti, turniej Raw Air oraz finał Pucharu Świata w Planicy orzekałem z punktu widzenia widza i swoje dane, tuż po zakończeniu danego konkursu, wysyłałem do Międzynarodowej Federacji Narciarskiej. Jestem wśród kilkudziesięciu osób na świecie, pracujących w tzw. grupie roboczej dla FIS - wyjaśnia nasz rozmówca.

Za niesamowity lot w Planicy Stoch dostał od sędziów cztery noty po 16,5 punktu oraz jedną 15. Oznaczało to, że arbitrzy nie dostrzegli podpórki i zaliczyli jego skok jako ustany. Siderek nie był tak pobłażliwy dla Kamila, bo lepiej widział jego lot i lądowanie.

- Mając możliwość obejrzenia powtórek, biorąc pod uwagę tylko fazy lądowania i odjazdu, odjąłem Stochowi cztery punkty za głębokie lądowanie i cztery punkty za dotknięcie podłoża przy lądowaniu. W moim raporcie wysłanym do FIS Kamil dostał notę 12 punktów - ujawnia nasz arbiter.

- Sędziowie widzieli to inaczej. Odległość uzyskana w tym skoku została przez nich zaliczona i koniec tematu. Żadna komisja nie orzeknie, że tego rekordu nie ma. My możemy tylko sobie o tym dyskutować - zaznacza.

Jak przypomina Siderek, sędziowie mają na wystawienie oceny zaledwie kilka sekund i nie mają możliwości analizowania danego skoku na powtórkach.

- Ważny jest też aspekt usytuowania wież sędziowskich, które na niektórych obiektach są znacznie oddalone od miejsca lądowania zawodników - mówi Siderek.

Jak sądzi, skok Kamila Stocha w Planicy może zostać wykorzystany jako podpowiedź do nauki dla sędziów.

- Na pewno ten skok zostanie podany jako przykład na odbywającym się co dwa lata seminarium FIS, obowiązkowym dla sędziów międzynarodowych. Poświęcamy tam czas na analizę wybranych 30-40 skoków, które były skokami problematycznymi - nie ma wątpliwości nasz rozmówca.

Skok Stocha był problematyczny, ale rekordu nikt mu nie zabierze.

Waldemar Stelmach

Dowiedz się więcej na temat: Marek Siderek | Kamil Stoch | skoki narciarskie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama