Winiarski: Castellani zasługuje na drugą szansę

Michał Winiarski o zakończonych mistrzostwach świata siatkarzy we Włoszech chce jak najszybciej zapomnieć. Sobie nic nie ma do zarzucenia, ale nie obwinia także szkoleniowca Daniela Castellaniego. - Zasługuje na drugą szansę - uważa.

"Biało-czerwoni" na mundial jechali jako wicemistrzowie świata sprzed czterech lat i mistrzowie Europy sprzed roku. Przed wylotem zgodnie podkreślali, że są znakomicie przygotowani. Pierwszą rundę przeszli jak burza, wygrywając kolejno z Kanadą, Niemcami i Serbią. W drugiej ulegli gładko Brazylijczykom oraz Bułgarom i musieli wracać do kraju.

Reklama

Argentyński selekcjoner oddał się do dyspozycji zarządu PZPS. Pierwsze spotkanie odbyło się 4 października. W przyjaznej atmosferze prezydium zarządu związku postanowiło dać mu czas do 19 października. W ciągu dwóch tygodni miał dokonać analizy występu we Włoszech oraz przedstawić koncepcję rozwoju reprezentacji. W poniedziałek raport w formie ustnej przedstawił Wydziałowi Szkolenia, a we wtorek po raz drugi porozmawia z członkami prezydium.

- Staram się od tego wszystkiego jak najbardziej odseparować. Własny rachunek sumienia powinien przeprowadzić każdy z nas. Ale bez względu na to, co się mówi, my przez trzy miesiące bardzo mocno trenowaliśmy. Poświęciliśmy się na maksa i nie jest prawdą, że mieliśmy bardzo dużo urlopu. Czy 10 dni odpoczynku w przekroju całego roku to wiele? - powiedział Winiarski.

Przyjmujący PGE Skry Bełchatów i reprezentacji Polski przyznał, że zgadza się na każdą krytykę.

- Turniej nam nie wyszedł i zasłużyliśmy na krytykę. Byliśmy całkowicie innym zespołem niż zawsze. Ale szczerze mówiąc, nie mam sobie nic do zarzucenia, ani nie czuję się winny. Zostawiłem ma parkiecie dużo zdrowia i serca. Nie wyszło i przykro mi z tego powodu - dodał.

Według niego, zmiana trenera niewiele pomoże. - Daniel Castellani budował zespół dwa lata. Zdobył mistrzostwo Europy. Mundial nie wyszedł jak powinien. Może gdybyśmy odpuścili jakiś mecz w pierwszej fazie turnieju, to wszystko potoczyłoby się inaczej? Nie uważam bowiem, że byliśmy zespołem, który zasługiwał na miejsce poniżej 12. Dlatego też uważam, że zmiana szkoleniowca nie ma sensu. Trener zasługuje na drugą szansę, tak jak każdy z nas - podkreślił.

Ostateczną decyzję w sprawie szkoleniowca polskich siatkarzy podejmie 25 października w Warszawie walne zgromadzenie PZPS.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: W.E. | Mundial 2014 | Druga szansa | Castellani | Michał Winiarski

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje