Raul Lozano: To jakieś dziwactwo

"Gdyby na starcie ktoś mi powiedział, że tylko małymi punktami przegramy pierwsze miejsce w najsilniejszej grupie, to skoczyłbym do góry tak wysoko jak Wlazły - wyznał dla "Super Expressu" Raul Lozano.

Selekcjoner polskich siatkarzy nie ukrywa rozgoryczenia decyzją FIVB przyznającą "dziką kartę" na turniej finałowy Ligi Światowej w Moskwie reprezentacji Włoch.

Reklama

"To jakieś dziwactwo! Szkoda, że akurat coś takiego nam zaszkodziło. Przecież bilans setów mieliśmy lepszy od Serbów. Żałuję bardzo, że nie zagramy w finałach w Moskwie, bo chciałem przymierzyć możliwości drużyny do teamów Rosji i Brazylii. Te drużyny są najmocniejsze, więc stanowią punkt odniesienia" - wyznał Argentyńczyk, który mimo wszystko jest dobrej myśli.

"Za swój sukces uważam, że udało nam się uniknąć kłopotów zdrowotnych. Tylko kontuzje Plińskiego i Wlazłego były poważniejsze. Ale ogólnie drużyna potwierdziła dobre przygotowanie fizyczne do gry. To ważne" - dodał Raul Lozano.

INTERIA.PL/Super Express
Dowiedz się więcej na temat: dziwactwa | dziwactwo

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje