Polacy coraz bliżej finału LŚ!

Polscy siatkarze pokonali Chiny 3:1 w meczu grupy D Ligi Światowej, który został rozegrany w Katowicach.

Piątkowe zwycięstwo z Chinami 3:1 miało, zdaniem kapitana Polaków Piotra Gruszki, zapoczątkować serię wygranych przed własną publicznością. Miały to być dodatkowo wygrane "z uśmiechem na twarzy". Z uśmiechem bywało różnie, bo drugi mecz Polacy wygrali z kłopotami.

Reklama

W porównaniu z piątkowym pojedynkiem trener Raul Lozano dokonał pewnych zmian w składzie. W wyjściowej szóstce znaleźli się Winiarski i Grzyb - zastąpili Daniela Plińskiego i Marcina Wikę.

Pierwszy set był wyrównany, prowadzenie się zmieniało i dopiero w samej końcówce gospodarze zdołali "odskoczyć" rywalom. Po kończącym seta bloku, w wykonaniu Kadziewicza i Świderskiego, siatkarzy oklaskiwali także polscy piłkarze ręczni, którzy zawitali do Spodka przy okazji zgrupowania w Szczyrku.

W drugiej partii emocje były duże. Postarali się o to Polacy. Najpierw... stanęli, a Chińczycy panowali niepodzielnie na parkiecie. Szybko powiększali przewagę, która osiągnęła 10 punktów (23:13). W tym momencie gospodarze wzięli się do roboty. Odrobili część strat, ale przegrali seta do 19. O dużym pechu może mówić Chińczyk Fang, który w jednak z akcji nabawił się kontuzji wykluczającej go z dalszej gry.

Kiedy w trzecim secie, po zaciętym początku, był remis 8:8, można było się spodziewać dalszej wymiany "punkt za punkt". Tymczasem zespół Raula Lozano sześć kolejnych akcji zakończył sukcesem i losy tej części były praktycznie rozstrzygnięte.

W czwartej partii Polacy cały czas minimalnie prowadzili, nie potrafili jednak "uciec" Chińczykom. A goście wyrównali na 20:20 i końcówka przyniosła spore emocje. Więcej zimnej krwi zachowali w niej gospodarze. Na pewno sobotni mecz szczególnie utkwi w pamięci Woickiemu. Po raz ostatni bowiem wystąpił w biało-czerwonych barwach w stanie kawalerskim.

Zwycięstwa nad Chinami pozwoliły reprezentacji Polski na zajęcie pozycji lidera grupy D LŚ. Za tydzień kolejnym ich rywalem będzie w Łodzi Japonia.

Po meczu powiedzieli:

trener Chin Jianan Zhou: "Gratuluję Polakom dwóch wygranych. My też pokazaliśmy dobrą siatkówkę. Mimo porażek moi zawodnicy zebrali bogate doświadczenia. Niestety dwóch graczy nabawiło się kontuzji w ostatnich dniach".

trener Polski Raul Lozano:"Na pewno dzisiejszy mecz był lepszy w naszym wykonaniu, zwłaszcza, jeżeli chodzi o poziom ataku. Także system gry w obronie i bloku poprawiliśmy. Mamy cały czas problemy z zagrywką. Było lepiej ale wciąż zbyt wiele popełniamy błędów. Ogólnie było to pozytywny weekend. Wygraliśmy dwa mecze, a do zespołu wrócił Michał Winiarski, dzięki temu inni mogli odpocząć.

kapitan reprezentacji Polski Piotr Gruszka: "Mecz stał na dobrym poziomie. To było trudniejsze spotkanie od wczorajszego. Byliśmy lepsi o te kilka piłek. Plan na ten weekend został wykonany - czyli dwa zwycięstwa".

Polska - Chiny 3:1 (25:22, 19:25, 25:21, 25:23)

Polska: Paweł Zagumny, Michał Winiarski, Wojciech Grzyb, Mariusz Wlazły, Łukasz Kadziewicz, Sebastian Świderski, Krzysztof Ignaczak (libero) oraz Piotr Gruszka, Paweł Woicki, Daniel Pliński, Michał Bąkiewicz.

Chiny: Fudong Jiang, Peng Guo, Fang Yingchao, Jianjun Cui, Dawei Yu, Qiong Shen, Qi Ren (libero) oraz Zhi Yuan, Shuai Jiao, Shengsheng Sui, Hairong Shi.

Sędziowali: Ilain Georgiew (Bułgaria), Jose Sanchez Gonzalo (Hiszpania)

Widzów: 10 tysięcy.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Michał Winiarski | mecz | Chiny | polscy siatkarze

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje