Platenik i Stokr najgroźniejsi wśród Czechów

Peter Platenik i Jan Stokr to zdaniem szkoleniowca Polaków Andrei Anastasiego najgroźniejsi zawodnicy w czeskiej ekipie, z którą "Biało-czerwoni" w środę zmierzą się w Karlowych Warach w meczu barażowym mistrzostw Europy siatkarzy.

Urodzony w Bratysławie 30-letni Platenik w siatkówkę zaczął grać dwanaście lat temu. Występował w barwach dziewięciu klubów, m.in. w Panathinaikosie Ateny, Cuneo, Padwie. Występuje na pozycji przyjmującego i jest znany z silnego ataku oraz dużego temperamentu. Niejednokrotnie potrafił zmobilizować swoich kolegów do walki i przejąć ciężar gry na siebie.

Reklama

Już w ubiegłorocznych mistrzostwach świata pokazał, że należy się z nim liczyć. We Włoszech rozegrał jeden z najlepszych turniejów w karierze. Mimo że Czesi uplasowali się na dziesiątej pozycji on sklasyfikowany został na czwartym miejscu wśród najlepszych atakujących.

- To zawodnik, na którego szczególnie trzeba uważać. Potrafi sam wygrać mecz i już w Memoriale Wagnera błyszczał formą - zaznaczył Anastasi.

W trzech dotychczasowych meczach ME zdobył 41 punktów.

Wspierać ma go Jan Stokr, który od siedmiu lat regularnie występuje w najsilniejszej lidze na świecie - we Włoszech, a od roku jest klubowym kolegą Łukasza Żygadły w Trentino BetClic.

- Jest atakującym niemal doskonałym. Świetnie rozumie się z rozgrywającym Lukasem Tichackiem, a to w siatkówce bardzo ważny element - ocenił włoski szkoleniowiec "Biało-czerwonych".

Trener Austriaków Michael Warm uważa, że Czesi są na bardzo dobrej drodze, by w mistrzostwach Europy sprawić niespodziankę.

- Oni są współgospodarzami, a do tego ich zespół jest bardzo wyrównany. Może brakuje im jeszcze stabilności, ale w najważniejszych momentach potrafią sobie poradzić. Jak mają dobry dzień, mogą pokonać niemal każdego - zaznaczył.

Czesi w trwających mistrzostwach Europy ponieśli jedną porażkę - z Rosjanami (0:3) i odnieśli dwa zwycięstwa - z Portugalią (3:2) i Estonią (3:0). W grupie B zajęli drugie miejsce i w środę zmierzą się z Polakami w barażu o ćwierćfinał. "Biało-czerwoni" uplasowali się na trzeciej pozycji w grupie D. Wygrali na inaugurację zawodów z Niemcami (3:1), a potem przegrali z Bułgarami i Słowakami (po 1:3).

Wtorek jest dniem wolnym dla zawodników. Jedni wykorzystują go na przejazd z Pragi do Karlowych Warów (w tym Polacy), inni z Innsbrucka do Wiednia. Na środę zaplanowane są cztery baraże, a w czwartek mecze ćwierćfinałowe. Walka o medale odbędzie się w weekend w Wiedniu.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama