MŚ: Wspaniała seria siatkarzy trwa!

Polscy siatkarze wygrali w Saitamie z Japonią 3:0 w meczu kończącym rozgrywki w grupie A mistrzostw świata. Biało-czerwoni kontynuują wspaniałą passę. Wygrana na gospodarzami turnieju była piątą z rzędu.

Podopieczni Raula Lozano w dalszym ciągu są jedynym zespołem podczas japońskiego czempionatu, który nie stracił jeszcze seta.

Reklama

Stawką meczu z gospodarzami mistrzostw była jak najlepsza pozycja wyjściowa przed rywalizacją w drugiej rundzie. Polacy awansowali z pierwszego miejsca z kompletem punktów.

W drugiej rundzie biało-czerwoni zmierzą się z zespołami z grupy D: Tunezją (25.11), Kanadą (26.11), Rosją (28.11) oraz Serbią i Czarnogórą (29.11).

Grupa E swoje mecze rozegra w Sendai. W drugiej rundzie mistrzostw zostaną zaliczone wyniki spotkań z pierwszej z zespołami, które uzyskały awans. W grupie F zagrają po cztery najlepsze drużyny z B i C.

Polacy rozpoczęli mecz z Japonią wyjściową szóstką i mimo ogłuszającego dopingu w hali Saitama Super Arena rozpoczęli od prowadzenia 3:1 po asie serwisowym Sebastiana Świderskiego. Pierwsza przerwa techniczna odbyła się przy stanie 8:6 dla biało-czerwonych. Dwupunktowa przewaga naszych zawodników utrzymywała się do stanu 12:10, kiedy Polacy zdobyli trzy punkty w jednym ustawieniu (15:10). Po drugiej przerwie technicznej dwie kolejne akcje Polacy rozstrzygnęli na swoją korzyść. Trener Ueta poprosił o czas i jego podopieczni odrobili dwa punkty, zmniejszając przewagę biało-czerwonych do 4 "oczek" (19:15). Na szczęście nasi siatkarze uspokoili grę i kontrolując przebieg wydarzeń na parkiecie wygrali pierwszego seta 25:18.

Początek drugiej partii to gra punkt za punkt do stanu po 4. Błędy Japończyków bez skrupułów wykorzystali Polacy (6:4 i 7:5). Jednak gospodarze mistrzostw nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa. Dzięki ofiarnej grze w obronie i doprowadzili do wyrównania (7:7). Pierwsza przerwa techniczna 8:7 dla podopiecznych Raula Lozano. Polacy wrócili do dobrej gry blokiem i to od razu przyniosło skutek w postaci zdobycia dwóch kolejnych punktów (11:8). Druga przerwa techniczna 16:13 dla polskiego zespołu. Mocna zagrywka i szczelny blok sprawiły, że biało-czerwoni powiększyli przewagę do 5 punktów (20:15). Jednak Japończycy w obronie dokonywali wręcz cudów, a ich kontrataki sprawiły, że zrobiło się tylko 22:20. Siatkarskiego gwoździa z drugiej linii posłał Świderski, a piłka setowa to prezent Japończyków, którzy pomylili się w ataku..

Trzecia odsłonę rozpoczynamy od prowadzenia 3:1. Później do głosu doszli gospodarze, którzy skutecznie kończyli kontry. Pierwsza przerwa techniczna odbyła się przy minimalnym prowadzeniu Japończyków (8:7). Świetną partię rozgrywał zwłaszcza Sebastian Świderski, który praktyczne nie mylił się w ataku. Jednak błędy własne spowodowały, że Japończycy odskoczyli na dwa "oczka" (14:12). Trener Lozano poprosił o czas, by nieco uspokoić grę swoich podopiecznych. Dwupunktowa strata utrzymała się do drugiej przerwy technicznej. Trener Lozano, po raz pierwszy w tych mistrzostwach, wprowadził Wojciecha Grzyba, który zmienił Łukasza Kadziewicza. Przewaga siatkarzy z Kraju Kwitnącej Wiśni sięgnęła już 3 punktów (18:15). Na kłopoty mamy jednak Mariusza Wlazłego, który znajduje dziury w bloku rywali i silnymi atakami ze skrzydła nie dał rywalom szansy na obronę (18:18). W wyrównanej i nerwowej końcówce trzeciej odsłony polscy siatkarze wypracowali dwa punkty przewagi (23:21). To wystarczyło, by rozstrzygnąć trzecią partię na swoją korzyść 25:23 i całe spotkanie 3:0.

Japonia - Polska 0:3 (18:25, 21:25, 23:25)

Polska: Pliński, Wlazły, Świderski, Kadziewicz, Zagumny, Winiarski, Gacek (libero) oraz Grzyb.

Japonia: Saito (12), Yamamoto, Yamamura, Ishijima (10), Koshikawa, Tomonaga, Tsumagari (libero) oraz Chiba, Onoue, Naohiro, Abe, Ogino

INTERIA.PL/PZPS

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje