Finał Ligi Światowej: Argentyna w najlepszej czwórce

Siatkarze Argentyny pokonali Bułgarię 3:0 w meczu grupy E i dzięki temu zapewnili sobie awans do najlepszej czwórki turnieju finałowego Ligi Światowwej w Gdańsku.

Po pierwszej serii spotkań w "polskiej" grupie na czele znajdowała się dość niespodziewanie reprezentacja Argentyny. Podopieczni Javiera Webera zainkasowali komplet punktów w starciu z Włochami (3:1). Bułgarzy stoczyli zacięty i emocjonujący pojedynek z Polską, przegrany 2:3. Siatkarze z Bałkanów musieli wygrać z Argentyną, żeby przedłużyć nadzieję na awans do półfinału.

Reklama

Argentyńczycy za wszelką cenę chcieli podtrzymać dobrą passę i uczynić duży krok w kierunku najlepszej czwórki. Już pierwszy set pokazał, że ci co nie doceniali drużyny z Ameryki Południowej pomylili się bardzo. Niemal cały pierwszy set toczył się pod dyktando Argentyny. Znakomite zawody rozgrywał Facundo Conte. To on miał ogromny udział w zwycięstwie nad Włochami. Z Bułgarami również wywiązywał się świetnie z roli lidera zespołu. Conte w pierwszym secie zdobył aż 9 punktów. Na słowa uznania zasłużył również rozgrywający Luciano de Cecco, który gubił bułgarski blok. W zespole Radostina Stojczewa zawodzili Matej Kazijski i Cwetan Sokołow. Pierwszą partię Argentyna wygrała wyraźnie 25:17.

Gracze Webera nie zwalniali tempa także w drugim secie. W ataku cały czas prym wiódł Conte. Do swojego lidera dostosował się poziomem Federico Pereyra. Bułgarzy nie mogli znaleźć recepty, żeby ich powstrzymać. Seta zakończył nieudaną zagrywką Kazijski.

Argentyńczycy chyba zbyt szybko uwierzyli, że mecz już jest wygrany. Moment rozluźnienia rywali wykorzystali Bułgarzy, którzy na pierwszej przerwie technicznej powadzili 8:5. Znany z wybuchowego temperamentu Javier Weber chyba musiał swoim podopiecznym powiedzieć kilka cierpkich słów, bo po powrocie na boisko zdobyli trzy punkty z rzędu (8:8). W kolejnych fragmentach minimalną przewagę mieli Argentyńczycy, ale Bułgarzy nie poddawali się. Argentyna miała jednak w swoim składzie niezawodnego Conte, którego skuteczne akcje sprawiły, że jego zespół miał pierwszą piłkę meczową przy stanie 24:20. Bułgarzy dwa meczbole obronili, ale Andrej Żekow pomylił się w polu zagrywki i oglądaliśmy taniec radości w wykonaniu Argentyńczyków.

Bułgaria - Argentyna 0:3 (17:25, 22:25, 22:25)

Bułgaria: Andrej Żekow, Matej Kazijski, Wiktor Josifow, Teodor Todorow, Todor Aleksiew, Cwetan Sokołow, Vladislav Iwanow (libero) oraz Hristo Cwetanow, Nikołaj Penczew.

Argentyna: Facundo Conte, Rodrigo Quiroga, Sebastian Sole, Federico Pereyra, Pablo Crer, Luciano de Cecco, Alexis Gonzalez (libero).

Robert Kopeć, Gdańsk

Dowiedz się więcej na temat: liga światowa | siatkówka

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje