Dramat "Orłów" w tie breaku

Polska przegrała w Rio de Janeiro z USA 2:3 (18:25, 25:23, 25:27, 25:18, 14:16) w meczu grupy F turnieju finałowego Ligi Światowej siatkarzy.

Polacy źle "wchodzą" w mecz. To Amerykanie prowadzą 4:1 i 7:2. Problemy z przyjęciem generują błędy w ataku i na drugą przerwę tracimy już pięć "oczek". Mocne serwisy Amerykanów sieją spustoszenie w polskich szeregach, a my niestety nie potrafimy odpowiedzieć tym samym. Przegrywamy już 15:6. Na boisko wchodzi Marcin Wika, zmieniając Sebastiana Świderskiego. Druga przerwa techniczna 16:8 dla zespołu USA. Zmniejszamy stratę do 6 punktów (20:14 i 22:16), jednak to wszystko, na co stać jest w tym secie biało-czerwonych. Mimo podwójnej zmiany (Woicki, Gruszka), nie udaje nam się przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść. Przegrywamy partię pierwszą 18:25.

Reklama

Znacznie lepiej rozpoczynamy partię numer dwa. Na pierwszej przerwie prowadzimy 8:7 i nie dajemy się zdominować Amerykanom. Wzmacniamy serwis i gramy bardzo dobrze blokiem, i to przynosi prowadzenie Polakom 14:10. Problemy z kręgosłupem ma Łukasz Kadziewicz, którego musi zmienić Marcin Możdżonek. Tracimy aż pięć punktów w jednym ustawieniu i to nasi przeciwnicy powadzą na drugiej przerwie 16:15. Końcówka seta to popis dobrej gry Mariusza Wlazłego. Wygrywamy 25:23.

Na boisku pozostaje Marcin Możdżonek. Na pierwszej przerwie technicznej prowadzą Amerykanie 8:7. Utrzymujemy dystans, a przy stanie 15:14 ponownie Marcin Wika zmienia Sebastiana Świderskiego. Po drugiej przerwie rozgrywamy się. Oba zespoły pokazały kilka pięknych akcji, na wysokim poziomie. Podwójna zmiana w końcówce seta, jednak przegrywamy już 21:24. Trzy akcje w jednym ustawieniu tracą rywale, tracąc jednocześnie trzy szanse na wygranie tej partii. Końcówka jednak ponownie dla Amerykanów, którzy wygrywają na przewagi 27:25 i obejmują prowadzenie w meczu 2:1.

Czwarta odsłona od początku przebiegała pod dyktatem Polaków. Pierwsza przerwa techniczna 8:4 dla Polski. Gorąco zrobiło się przy stanie 13:10 dla biało-czerwonych, kiedy to tracą dwie akcje pod rząd, by po chwili doprowadzić do wyrównania po 15. Kolejne trzy akcje jednak dla nas i szkoleniowiec ekipy USA prosi o czas. Na siatce, w ataku i bloku szaleje Marcin Wika. Końcówkę wygrywamy silnymi serwisami i skutecznym blokiem. 25:18 i doprowadzamy do tie breaka.

Seta numer pięć od prowadzenia 2:0 rozpoczynają Amerykanie. Trener Lozano prosi natychmiast o czas. Amerykanie odskakują na dwa oczka (12:10), które jednak natychmiast odrabiamy. Trener McCutcheon prosi o czas. Fantastyczna końcówka meczu w wykonaniu Polaków prowadzonych przez Marcina Wikę. As serwisowy w jego wykonaniu daje nam piłkę meczową (14:13). Amerykanie wyrównują, a po aucie Wlazłego to oni mają piłkę meczową. Mecz kończy as serwisowy Williama Priddiego. Przegrywamy 14:16 i całe spotkanie 2:3.

Polska - USA 2:3 (18:25, 25:23, 25:27, 25:18, 14:16)

Polska: Michał Winiarski (12), Daniel Pliński (7), Paweł Zagumny (2), Mariusz Wlazły (31), Łukasz Kadziewicz (1), Sebastian Świderski (7) oraz Krzysztof Ignaczak (libero).

Zmiany: Marcin Wika (13), Piotr Gruszka (0), Paweł Woicki (0), Marcin Możdżonek (9).

USA: Lloyd Ball (2), David Lee (4), William Priddy (21), Ryan Miller (14), Riley Salmon (12), Clayton Stanley (21) oraz Richard Lambourne (libero).

Zmiany: Gabriel Gardner (0), Scott Touzinsky (0), Thomas Hoff (5), Kevin Hansen (0).

W grupie F gra jeszcze Serbia, która w czwartek pauzowała.

PZPS/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: USA | mecz | Rio de Janeiro | dramat | Amerykanie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje