Trzecia wygrana Polek na MŚ

Polskie siatkarki odniosły trzecie zwycięstwo w grupie A podczas mistrzostw świata w Japonii. W Tokio biało-czerwone pokonały Kostarykę 3:1 (25:17, 20:25, 25:11, 25:14) i praktycznie zapewniły sobie awans do następnej rundy.

W porównaniu z meczem z Koreą Płd. trener Ireneusz Kłos dokonał kilku zmian w podstawowym składzie. Od początku meczu na boisku oglądamy Katarzynę Skowrońską, Annę Podolec i na rozegraniu Katarzynę Skorupę.

Reklama

Cieniem na zwycięstwie Polek kładzie się przegrany drugi set w którym zabrakło koncentracji. W pozostałych partiach mistrzynie Europy w pełni kontrolowały przebieg wydarzeń na parkiecie.

Kolejnym rywalem polskich siatkarek (w sobotę o godz. 7.00, transmisja w Polsacie otwartym) będzie Tajwan i być może rywalizacja między tymi zespołami zadecyduje o pierwszym miejscu w tabeli grupy A na zakończenie tej fazy mundialu.

W pierwszym meczu 3. rundy spotkań fazy grupowej rewelacyjny Tajwan pokonał Koręę Płd. 3:2.

Nasze panie rozpoczęły spotkanie z Kostaryką od wysokiego prowadzenia 4:1 i 6:2. Na pierwszą przerwę techniczną schodziły prowadząc 8:4. Po przerwie Polki dołożyły jeszcze dwa kolejne punkty, powiększając przewagę do 6 "oczek". Trener Kostarykanek dokonywał licznych zmian, jednak niewiele to pomogło na grające spokojnie i skutecznie Polki. Na drugą przerwę Polki uzyskały już 7-punktową przewagę. Wypracowana przez podopieczne trenera Kłosa tak duża przewaga pozwoliła naszym zawodniczkom spokojnie kontrolować grę w tej partii i doprowadzić ją z sukcesem do końca. Pierwszego seta zakończył blok Podolec - Pycia.

Drugą partię Kostarykanki rozpoczęły od prowadzenia 3:1. Na boisko pojawiła się Maria Liktoras, która zmieniła Sylwię Pycię. Przy stanie 4:1 dla rywalek trener Kłos poprosił o czas, by poukładać grę na boisku. Niespodziewanie to Kostarykanki "dołożyły" nam kolejny punkt, powiększając przewagę do 4 "oczek". Kolejnej zmiany nasz sztab szkoleniowy dokonał przy stanie 7:3 dla rywalek. Annę Podolec zastąpiła Kamila Frątczak. Pierwsza przerwa tym razem dla Kostaryki 8:4. Na boisko za Skorupę weszła Izabela Bełcik, jednak rywalki zwiększyły przewagę do 5 punktów (12:7). Szybsze i bardziej urozmaicone rozegranie piłki przez Izę Bełcik, włączenie gry środkiem oraz ataków z drugiej linii spowodowało, że przewaga rywalek zmalała do 2 punktów (12:14). Druga przerwa jednak dla Kostaryki 16:12. Nasze rywalki nabrały wiatru w żagle i raz za razem bezlitośnie punktowały biało-czerwone. Przewaga Kostaryki wynosiła już 6 punktów (20:14 i 21:15). Tak wysoka przewaga pozwoliła naszym rywalkom zwyciężyć w partii drugiej 25:20 i zdobyć pierwszego seta na tych mistrzostwach.

Na szczęście był to pierwszy i jedyny wygrany przez Kostarykanki set. W trzeciej odsłonie wszystko wróciło do normy, Polki znów zaczęły grać skutecznie w ataku i blok, co od razu przyniosło rezultaty. Pierwsza przerwa techniczna w tej partii 8:3 dla biało-czerwonych. Przewaga naszych sukcesywnie się powiększała, a po asie serwisowym Liktoras Polki zeszły na drugą przerwę techniczną prowadząc 16:7. Przewaga Polek w tej odsłonie była druzgocąca, nawet 13 punktów (23:10). Ostatecznie biało-czerwone kończą tego seta 25:11 asem serwisowym.

Partia czwarta była jedynie formalnością, potwierdzającą, że to nasz zespół był faworytem tego spotkania. Choć początek tego seta to wyrównana gra obu zespołów do stanu po 4. Pierwsza przerwa techniczna 8:7, ale druga już 16:8 dla Polek. Identycznie, jak w poprzedniej partii przewaga Polek to kilkanaście "oczek" (23:11). Kostarykankom udało się jeszcze "urwać" 3 punkty naszej drużynie, ale to wszystko, na co było stać rywalki. Polki wygrały partię czwartą 25:14 i cały mecz 3:1.

Polska - Kostaryka 3:1 (25:17, 20:25, 25:11, 25:14)

Polska: Skowrońska, Podolec, Mirek, Pycia, Rosner, Skorupa, Zenik (libero) oraz Bełcik, Frątczak, Maj, Bamber, Liktoras.

INTERIA.PL/PZPS
Dowiedz się więcej na temat: wygraj | Polka | półki | przerwa | biało | wygrana | polki

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama